KONTAKTSTATYSTYKIcennik: REKLAM, OGŁOSZEŃ DROBNYCH
 
AKTUALNOŚCI
CELESTYNÓW gm.
JÓZEFÓW
KARCZEW, gm.
KOŁBIEL gm.
ŁUGI
OTWOCK pow.
OSIECK
SOBIENIE-JEZ.
WAWER
WIĄZOWNA
STAŁE DZIAŁY
FELIETONY
GOŚĆ LINII
KULTURA
LINIA GOSP.
LINIA MŁODYCH
KORESPONDENCJA
MOTORYZACJA
PRZYRODA
REPORTAŻ
ROZMAITOŚCI
SPORT
TRADYCJA
WOKÓŁ NAS


GRA POWIATOWA

KSIĘGA GOŚCI
LINKI

STARE ARCHIWUM


Kultura pogrzebu



Strona główna / AKTUALNOSCI # Wawer   2009-05-01
 
TPD „Helenów”
Od 25 lat rehabilitacja
 
Ośrodek Rehabilitacji, Edukacji i Opieki TPD „Helenów” liczy sobie ponad 80 lat i ma bogatą historię. Jej częścią jest 25-letni okres rehabilitacji dzieci i młodzieży po porażeniu mózgowym. 18 kwietnia br. odbyły się uroczystości związane z tym ćwierćwieczem
 
 
 
Przyjechali na nie dawni podopieczni, dziś dorośli już ludzie, niektórzy z własnymi dziećmi. Obecny był rzecznik praw dziecka, Marek Michalak.
Zanim rozpoczęły się ciekawie zaplanowane uroczystości, prowadzone w formie sportowego sprawozdania przez obecnych podopiecznych, co rusz ktoś komuś rzucał się w ramiona lub przez ostrożność tylko ściskał ręce i obcałowywał policzki. Tak witali się byli wychowankowie ze sobą, z kadrą „Helenowa”. Okazało się, że rzecznik praw dziecka odbywał staż w „helenowskiej” szkole specjalnej, gdy studiował. – To bardzo dobry ośrodek – ocenił. – Wiem co mówię, ponieważ poznałem go od środka. To placówka, w której młodzi ludzie w odpowiednim czasie dostają szansę na poprawę swojego stanu zdrowia i lepszego startu w dorosłe życie.
Po I wojnie światowej najbiedniejsze były dzieci – zaniedbane, niedożywione. Powstaje wtedy Robotnicze Towarzystwo Przyjaciół Dzieci jako jeden z wydziałów Polskiej Partii Socjalistycznej. Tworzy się fundacja Bronisławy i Kazimierza Dłuskich, którzy po powrocie z Paryża kupili kilkanaście hektarów gruntu i utworzyli w obecnym Międzylesiu ośrodek dla dzieci. Nazwali go „Helenowem” dla uczczenia ich zmarłej na gruźlicę córki Heleny, która w Stanach Zjednoczonych pomagała dzieciom Polonii. Stał tu drewniany pałacyk ze 120 miejscami pobytowymi. W barakach organizowano kolonie dla 500 dzieci. Wychowankowie uczyli się różnych przydatnych w życiu zawodów. Otrzymywali dyplomy czeladnicze i sześciu kolejnych uczniów pod opiekę. Funkcjonował w tym ośrodku dziecięcy Sejm, Senat, Sąd Koleżeński. Na terenie „Helenowa” był Józef Piłsudski, gdy przygotowywał akcję pod Radzyminem. Dzieci „helenowskie” miały nieograniczony wstęp do Belwederu.
Przez całą II wojnę światową w „Helenowie” nie działo się nic złego, ale pod jej koniec Niemcy zaminowali ośrodek. Gdy na te tereny weszły oddziały radzieckie, natknęły się na te pułapki i „Helenów” został zrównany z ziemią. Wkrótce jednak powstał komitet odbudowy ośrodka. Siostrą Bronisławy Dłuskiej była Maria Skłodowska – Curie. Przed wizytą w „Helenowie” sondowano, jakiego prezentu od niej oczekiwałaby dzieciarnia. Wybrano fortepian. Jakież było zdziwienie, gdy zamiast fortepianu ośrodek w darze otrzymał… krowę. Maria Skłodowska – Curie uznała, że z krowy będzie większy pożytek, gdyż wiele dzieci chorowało na gruźlicę. Nasza uczona nie była jedyną, która wspierała „Helenów”. Sue Ryder ofiarowała ośrodkowi pawilon po brytyjskich lotnikach stacjonujących podczas II wojny światowej w Afryce. Drugi pawilon, po Metrobudowie, wykorzystywany jest przez Kolegium Nauczycielskie, gdzie kwalifikacje zdobywają nauczyciele szkół specjalnych. W „Helenowie” najpierw organizowano kolonie, później przyjmowano dzieci psychicznie zmęczone, pracowano z dyslektykami, dysgrafikami, wreszcie 25 lat temu rozpoczęła się tu rehabilitacja po porażeniach mózgowych. Warunki ku temu były trudne, jeden wychowawca przypadał na grupę, nie miał pomocy asystenckiej. Do dziś wspomina się w „Helenowie” poświęcenie kilku mam, które zrezygnowały z pracy zawodowej i społecznie pomagały wychowawcom.
Obecnie w ośrodku z nowoczesnych zabiegów rehabilitacyjnych korzysta ok. 120 dzieci i młodzieży, z którymi pracuje ok. 100 osób personelu: rehabilitantów, psychologów, nauczycieli, logopedów itp. Ważną rolę w terapii odgrywa hydroterapia, hipoterapia. Ośrodek ma basen i kilka własnych koni.
Prezentacja zdjęć pokazała, jak wiele dzieje się w tym ośrodku oprócz rehabilitacji fizycznej. „Helenowskie” dzieci potrafią upstrzyć teren wykonanymi przez siebie muchomorami, palmami, piramidami, budują wioskę indiańską, bawią się na dyskotekach, jeżdżą nad morze, wygłupiają się. Mimo poważnych schorzeń mają… uśmiechnięte buzie. Nawiązują silne więzi z kadrą i ze sobą. Zrobili sobie z okazji 25 – lecia działalności rehabilitacyjnej wspólne zdjęcie.
Trochę optymizmu w serca podopiecznych, wychowanków i personelu wlał dyrektor Zbigniew Drzewiecki, prezentując plany przebudowy i rozbudowy ośrodka, uczynienia go mniej kosztownym niż obecnie.
Andrzej Murat

str. 1

Google
Internet
Linia Otwocka


webdesign MR 2004