|
|
|
 |
Puchar Świata dla MKS Karczew!
Choć dla niektórych zabrzmi to niewiarygodnie, trzeba szybko przetrzeć oczy ze zdumienia i uwierzyć: szczypiornistki MKS Karczew odnosząc sześć kolejnych zwycięstw, zdobyły pierwsze miejsce na najbardziej prestiżowym Międzynarodowym Turnieju Piłki Ręcznej Interamnia World Cup we włoskim Teramo. Zdobyty puchar jest tak duży, że na Miejskiej Hali Sportowej trzeba będzie przebudować gablotę, aby móc go w pełni wyeksponować
|
 |
|
Na nieoficjalne Mistrzostwa Świata drużyna Grzegorza Ankiewicza i Tomasza Lubasa wyruszyła 1 lipca. Zaraz po dotarciu na miejsce zespół przywitało gorące słońce oraz kilka problemów. – Po przyjeździe byłyśmy niemiło zaskoczone. Przez długi czas nikt nie umiał udzielić nam informacji, gdzie będziemy zakwaterowane, musiałyśmy czekać kilka godzin na przyznanie nam szkoły a nasz pierwszy mecz rozpoczął się z blisko dwugodzinnym opóźnieniem. Na szczęście później było już tylko lepiej – mówi Weronika Stosio, prawoskrzydłowa MKS-u.
Doskonale zorganizowany był za to podział zadań wewnątrz karczewskiego zespołu: o przygotowanie fizyczne i taktyczne zawodniczek zarówno przed jak i w trakcie zawodów zadbali trenerzy, którzy szczegółowo analizowali każdy mecz i każdego przeciwnika. Doskonale spisały się przede wszystkim zawodniczki, które w pocie czoła, często przy ponad 30-stopniowym upale na otwartych boiskach dzielnie walczyły o każdą piłkę. Poza boiskiem dziewczęta mogły liczyć na pomoc byłych już podopiecznych Ankiewicza i Lubasa: Justyny Biedrzyckiej i Moniki Migdalskiej, na co dzień współpracujących z drużyną oraz Karoliny Cieślak i Mileny Świątek, które gościnnie wspierały zespół. Zwieńczeniem dobrej organizacji drużyny był kucharz, pan Jacek Ońko, który wraz z córką Martyną serwował szczypiornistkom odpowiednie dla sportowców a zarazem smaczne posiłki.
Przez turniej zawodniczki z Karczewa przeszły jak burza, z meczu na mecz stawiając przeciwniczkom coraz wyżej poprzeczkę. W pierwszym spotkaniu karczewiankom przyszło się zmierzyć z zawodniczkami z Danii, kraju, który uchodzi za ojczyznę piłki ręcznej. Choć Dunki w pierwszej połowie narzuciły własne warunki i posiadały doskonałe wyszkolenie techniczne, w starciu z Polkami okazały się słabsze, dzięki czemu MKS triumfował 12:9.
W drugim meczu nasze szczypiornistki stanęły naprzeciw bardzo silnemu zespołowi z Tajwanu. Iście błyskawiczne kontry w wykonaniu Tajwanek stały się poważną bolączką naszej drużyny i dopiero po kliku słowach reprymendy Ankiewicza dziewczęta zmobilizowały się i uszczelniły obronę. Ten manewr bardzo szybko pozwolił im wyjść na prowadzenie, które utrzymały już do ostatniej sekundy i wygrały 17:14.
Kolejne dwa mecze MKS rozegrał przeciwko swoim rodaczkom, które nie stanowiły jednak dla karczewianek większej przeszkody w drodze po złoto. Dziewczęta wygrały kolejno 14:7 oraz 13:1.
Cztery pewne wygrane zapewniły drużynie MKS Karczew awans do finału, w którym dziewczęta miały ponownie zmierzyć się z Tajwanem. – Dziewięć lat czekałem na zdobycie tego pucharu, który już raz przeszedł na koło nosa, kiedy z dziewczętami z rocznika 89’ przegraliśmy w finale z Czeszkami. Miałem nadzieję i mocno wierzyłem, że tym razem się uda. Aby tchnąć w dziewczynki ducha walki powiedziałem, że jedziemy po zwycięstwo, sławę i nagrodę, a jak później okazało, były to prorocze słowa – mówi trener drużyny, Grzegorz Ankiewicz.
Mecz finałowy bez wątpienia na długo pozostanie w pamięci zawodniczek i trenerów. Rozegrany na głównym boisku Teramo, przy reflektorach, telewizji i setkach kibiców na nie jednym mógł zrobić olbrzymie wrażenie. Prawdopodobnie zrobił je również na naszych szczypiornistkach, bo w pierwszej połowie finałowego spotkania wyglądały na nieco oszołomione. Proste błędy w ataku i nieszczelna obrona spowodowała, że zwycięstwo wydawało się wyjątkowo odległe. Drugą połowę MKS rozpoczynał ze stratą aż czterech bramek, ale jak się szybko okazało, drużyna nie zamierzała się poddać. Kluczem do sukcesu okazała się zmiana systemu obrony i odcięcie na stałe liderki tajwańskiego zespołu. Zmiana taktyczna w szeregach MKS tak zdezorientowała przeciwniczki, że z minuty na minutę przewaga Tajwanu zaczęła topnieć. Co więcej, nasze szczypiornistki nabrały wiatru w żagle i systematycznie pokonywały bramkarkę rywala, a po ostatnim gwizdku sędziego mogły wbiec na boisko ciesząc się wygraną 16:12.
Ceremonia zakończenia w wykonaniu naszych szczypiornistek to radość w czystej postaci. Dziewczęta po wejściu na podium skakały, śpiewały, niektóre uroniły nawet łzy szczęścia. Wywalczony pucharu trzeba było natomiast solidnie wyszorować, bo cały pokrył się w pocałunkach zawodniczek.
Organizatorzy turnieju zaproponowali naszej drużynie, rozegranie rewanżu z tajwańską drużyną. Tak też się stało i dzień po wygranej, MKS po raz kolejny potwierdził swoją klasę i pokonał Tajwan 11:6.
- Jestem niezmiernie zadowolonych z przebiegu turnieju. Cieszy oczywiście wygrana, ale co ważniejsze, ustrzegliśmy się kontuzji, a wyjazd ten utwierdził mnie w przekonaniu, że ta drużyna ma charakter: większość meczów rozpoczynaliśmy przegrywając, jak choćby w finale czterema bramkami, a mimo to dziewczynki zawsze potrafiły się podnieść i wygrać. Widać, że to waleczna ekipa, która świetnie rokuje na przyszłość.
Turniej we Włoszech to nie tylko granie. Dziewczynki zwiedziły Wenecję, Rzym, Wiedeń, odwiedziły Aqua Park a także kąpały się wielokrotnie w Adriatyku. – Byłam bardzo mile zaskoczona wygraną w tak dużym turnieju. Podobało mi również się w Rzymie i Aqua Parku, a całe zawody wspominam tak dobrze, że bardzo chętnie jeszcze tu kiedyś wrócę i miejmy nadzieję znowu zawalczymy o pierwsze miejsce. – podsumowuje wyjazd kapitan zespołu, Ola Wesołowska.
W Polsce na złote szczypiornistki czekali rodzice, powitalne transparenty oraz bezalkoholowy szampan, którym uczczono wygraną. Gratulacje na ręce trenera przesłał również sam burmistrz miasta Karczewa Władysław Dariusz Łokietek.
Chociaż włoski turniej jeszcze nie raz będzie wracał we wspomnieniach zawodniczek, dla zespołu Ankiewicza to już przeszłość i najwyższy czas, aby wyznaczyć sobie nowe cele. – Od września czeka nas liga, 15 zespołów do pokonania i przekonanie, że ten puchar jeszcze bardziej zmobilizuje nas do pracy, dzięki czemu uda się nam awansować do finałów Mistrzostw Polski. – mówi Ankiewicz.
Czekamy zatem na następne, miejmy nadzieję, równie zaskakujące sukcesy.
Puchar Świata dla MKS Karczew wywalczyły: Ada Biedrzycka, Izabela Chmielewska, Katarzyna Cygan, Klaudia Cygan, Julia Domańska, Aleksandra Gałązka, Katarzyna Golik, Olga Kaczmarczyk, Olga Kulińska, Natalia Miąsek, Marlena Pielak, Izabella Rokosz, Natalia Stelmaszewska, Weronika Stosio, Julia Uzarska, Aleksandra Wesołowska, Marta Witkowska, Kamila Woźniak, Zuzanna Żuraw.
MKS Karczew funkcjonuje dzięki wsparciu finansowemu Urzędu Miasta i Gminy w Karczewie oraz stałym sponsorom: Marflex, Nicator, Coolex, Kiszeczka, PAM, Wi-Waldi, Kulesza A.R., Fast, Sławit, Handel hurtowy i detaliczny D. Trzepałka, Oskroba
Przy wyjeździe klub dodatkowo wspomogli: Starostwo Powiatowe w Otwocku, firma Kiszeczka – Hanna, Marek, Paweł, Witold Trzaskowscy, A. R. Kulesza, A. D. Trzepałka, firma Sławit - Sławomir Witkowski, firma Oskroba - Marcin Głowala, firma Euro Export - Maciej Wesołowski, Gospodarstwo Ogrodnicze w Brzezince – Jarosław Pielak, Zakład Mięsny Karczew – Barbara i Mirosław Piwowarczyk, kucharz - Jacek Ońko.
Milena Świątek
|
|
|
| |