KONTAKTSTATYSTYKIcennik: REKLAM, OGŁOSZEŃ DROBNYCH
 
AKTUALNOŚCI
CELESTYNÓW gm.
JÓZEFÓW
KARCZEW, gm.
KOŁBIEL gm.
ŁUGI
OTWOCK pow.
OSIECK
SOBIENIE-JEZ.
WAWER
WIĄZOWNA
STAŁE DZIAŁY
FELIETONY
GOŚĆ LINII
KULTURA
LINIA GOSP.
LINIA MŁODYCH
KORESPONDENCJA
MOTORYZACJA
PRZYRODA
REPORTAŻ
ROZMAITOŚCI
SPORT
TRADYCJA
WOKÓŁ NAS


GRA POWIATOWA

KSIĘGA GOŚCI
LINKI

STARE ARCHIWUM


Kultura pogrzebu



Strona główna / FELIETON   2005-09-16
 
Z puszki Pandory
Brzemię wspólnoty
   
 
Mierzi to, co obecnie dzieje się na scenie politycznej. Jeden występuje przeciw drugiemu, ciska błotem, grzebie w życiorysie. Wszystko po to, by konkurenta zepchnąć z desek przedwyborczej estrady, a samemu afirmować wydumane ideały, które to pozwolą społeczeństwu żyć godnie i dostatnio. Ścigają się po wyboistej drodze, podrzucają innym kłody, spychają, a jednocześnie wymachują hasłami o uczciwości, miłości do bliźniego i wierności naukom papieża.
Rozpędzeni w szaleńczym amoku, nie pamiętają jednak słów, które do nich kierował Jan Paweł II: Solidarni to jeden i drugi, a skoro brzemię, to niesione przez wspólnotę. Mówiło się: nie ma wolności bez solidarności, to teraz należy mówić: nie ma solidarności bez miłości. Któż sobie jednak tą mądrością papieża głowę zawraca… Ważne jest osiągnięcie mety, i to wyłącznie na dobrej pozycji, bo umożliwi to im sięganie po zaszczyty, intratne etaty dla rodziny i opływanie w dostatek, o jakim wcześniej jedynie marzyli. Będąc zwycięzcami, porzucają zbędne i krępujące wszelkie ruchy szturmówki z hasłami. Ich ręce bowiem muszą być teraz wolne, by móc nimi przygarniać do siebie co tylko się da i jak szybko się da, bo kadencja nie trwa wiecznie.
Z otwockiego powiatu o ciepłych ławach poselskich marzy kilkanaście osób. Stanęły one już nawet w blokach startowych, a wokół siebie zebrały klakierów i doboszy. Na razie ledwie słychać oklaski, dudnienie w bębny i głosy sterników. Jednak już niebawem rozbrzmi jazgot i rozlegnie się po okolicy wrzawa. Publiczność zgromadzona na trasie biegu do „tronu” prezydenta i na Wiejską początkowo wsłuchuje się w głosy trenerów, maklerów i sterników, jednak po jakimś czasie słuchacze gubią się w prawdach i hasłach, które oni coraz natarczywiej wykrzykują. Wywołana kakofonia nie pozwala doszukać się melodii, więc publiczności zostaje jedynie przyglądanie się biegnącym. Niestety, bliżej mety i to staje się trudne, gdyż zawodnicy wzajemnie się zasłaniają albo zmieniają koszulki z numerami. Faworytów zatem obserwatorzy typują po ich opaleniźnie, ubiorze, kolorze skarpetek czy plecach, bo na dogłębne wniknięcie w życiorysy biegaczy nie ma możliwości, ochoty i czasu. Zdarzyć się więc może, dopuszcza to bowiem regulamin biegu, że do mety dobiegnie zawodnik z kryminalną przeszłością, nieudacznik, czy spadochroniarz z odległego krańca kraju.
Cóż, bieg dopiero się rozpoczyna. Idźmy mu się przyglądać, dopingować zawodników. Ponad wszelką wątpliwość warto jednak dopingować wyłącznie tych, którzy żyją i mieszkają pośród nas, są aktywni w swoich działaniach na rzecz innych i jeśli zasiądą w ławach poselskich będziemy mogli do nich się zwracać, a nawet przypominać obietnice, jakie podczas biegu składali.
str. 1

Google
Internet
Linia Otwocka


webdesign MR 2004