Brutalny napad

Myślał, że to koniec, gdy zobaczył zamaskowanego bandytę wdzierającego się do budynku stacji. Zbir wyciągnął pistolet i zażądał pieniędzy. Sterroryzowanego pracownika skatował metalowym łomem. Mężczyzna ledwo uszedł z życiem. Policjanci ruszyli w pościg za przestępcą.

jedynka

Bandyta był nie tylko bezwzględny, ale także dobrze przygotowany do napadu. Miał przy sobie łom i – jak się później okazało – atrapę broni. W niedzielę, 18 stycznia 21-letni mężczyzna przyczaił się niedaleko stacji LPG położonej przy trasie nr 50 na wysokości gminy Celestynów. Tuż przed północą był tam tylko pracownik. Wtedy zaatakował. Zamaskowany wbiegł do środka. Wymachiwał ło-mem i przedmiotem przypominającym broń. Domagał się pieniędzy. Po chwili rzucił się na bezbronnego starszego mężczyznę, który pracował na stacji. Tłukł go po całym ciele. Gdy zakrwawiony pracownik przestał się bronić, bandyta ukradł z kasy pieniądze. Było mu jednak mało. Zgarnął do torby również papierosy, karty telefoniczne oraz artykuły spożywcze. Wybiegł ze stacji, wsiadł do swojego audi i odjechał.

– Informacja o napadzie trafiła do otwockiej komendy. Oficer dyżurny zarządził blokady na drogach – mówi komisarz Jarosław Sawicki z otwockiej komendy policji. Funkcjonariusze ruszyli w pościg za przestępcą. Policjanci z ruchu drogowego, a także załogi patrolowe z Karczewa i Otwocka deptali mu po piętach. Pościg za uciekinierem trwał kilkadziesiąt minut. Zakończył się w okolicy miejscowości Podbiel, gdy funkcjonariusze zajechali drogę przestępcy. Bandyta był w pułapce. Niebawem trafił do policyjnej celi.

– 21-letni mężczyzna podejrzany o dokonanie napadu to mieszkaniec powiatu otwockiego – tłu- maczy komisarz Sawicki. Wyjaśnieniem szczegółów tej sprawy zajmują się otwoccy kryminalni i prokurator. Za brutalny napad sprawcy grozi do 12 lat więzienia. – Pracownik stacji, któremu napastnik zadał kilka ciosów łomem, został przewieziony do szpitala. Na szczęście obrażenia, których doznał, nie zagrażają jego życiu – informuje komisarz.

REKLAMA

REKLAMA