Koniec zamykania, czas budowania

Okolica ul. Andriollego, Filipowicza i Pułaskiego może stać się otwockim zagłębiem szkolno-przedszkolnym. Już dziś istnieją tam trzy szkoły, a w planach władz miasta jest jeszcze budowa dziesięciooddziałowego przedszkola na terenie dawnej zieleni miejskiej. Ta lokalizacja budzi jednak zastrzeżenia radnych. Zgadzają się oni, że nowe przedszkole jest potrzebne, ale czy koniecznie w tym miejscu?

871zm

W projekcie budżetu Ot-wocka na 2015 rok na projekt budowy przedszkola i prace przygotowawcze przeznaczono kwotę 650 tys. zł. Wstępne rozmowy na ten temat były prowadzone już w poprzedniej kadencji. Wtedy pojawiły się wątpliwości, czy teren po zieleni miejskiej, gdzie miało kiedyś powstać kino, potem basen, a nawet parkingi, to właściwa lokalizacja dla przedszkola. Podczas posiedzenia komisji gospodarki miejskiej, 13 stycznia, okazało się, że nowa rada też ma co do tego zastrzeżenie.

Skąd ten pomysł?
Po roku 1990 kolejne władze miasta zamknęły pięć przedszkoli w centrum Otwocka. Nie ma już placówki przy ul. Matejki, gdzie stoi supermarket, przedszkola przy ul. Karczewskiej, które mieściło się wewnątrz osiedla, na parterze w bloku. Zlikwidowano też placówki przy ul. Andriollego, w bloku za SP nr 12, i przy ul. Kruczej. W konsekwencji w centrum pozostały tylko dwa przedszkola: „Grymuś” przy ul. Karczewskiej i małe, trzyoddziałowe przy ul. Dwernickiego. O ile stan techniczny budynku przy Dwernickiego oceniany jest jako dobry, to w przypadku dużego, sześciooddziałowego „Grymusia” jest problem. – Nie możemy myśleć o tym budynku w kontekście długoletniej eksploatacji przy założeniu, że doprowadzimy wcześniej czy później do wygaszenia tego przedszkola i będziemy mogli tę działkę zbyć, prawdopodobnie dla jednego z deweloperów – mówi wiceprezydent Otwocka Artur Brodowski. Stąd też pomysł budowy nowego, dziesięciooddziałowego przedszkola na terenie dawnej zieleni miejskiej przy ul. Andriollego i Pułaskiego. – Musimy zapewnić tę usługę oświatową mieszkańcom z centrum miasta, ponieważ nawet jeżeli przyjmiemy, że inne dzielnice również potrzebują przedszkoli, to jednak budowa mieszkań wielorodzinnych koncentruje się głównie w centrum, a nie na jego obrzeżach – wyjaśnia wiceprezydent.

Innym argumentem za budową przedszkola teraz ma być dyrektywa unijna, która mówi, że wszystkie budynki użyteczności publicznej oddane do użytkowania po roku 2019 będą musiały być energooszczędne i mieć niemal zerowe zużycie energii, co zwiększa koszt inwestycji. – To przy planowaniu inwestycji takiej jak przedszkole musimy już teraz wziąć pod uwagę. Stąd propozycja w budżecie, żeby zaplanować przedszkole i zdążyć je oddać do użytkowania przed tym terminem. Jest szansa, że do roku 2016-2017 uda się zrealizować inwestycję – informuje z kolei wiceprezydent Piotr Stefański.

– Projekt inwestycji na terenie zieleni miejskiej jest taki, że duże przedszkole przechodzi infrastrukturą rekreacyjno-wypoczynkową w kierunku parku miejskiego i korzysta z niej przedszkole, a poza godzinami pracy rodzice z dziećmi, którzy odpoczywają w parku. Taka była koncepcja. Dochodzimy do modelu, w którym jesteśmy zobowiązani zapewnić miejsce w przedszkolu wszystkim dzieciom z naszej gminy. W przeciwnym razie będziemy musieli wskazywać im miejsce w innych przed- szkolach. Nie jest też obojętna odległość zamieszkania dziecka od miejsca przedszkola. Jeżeli zostaną przekroczone odległości, o których mówi ustawa, na gminie będzie spoczywać obowiązek dowozu lub rekompensowania kosztów dowozu dziecka do przedszkola. Dzisiaj jest nam bardzo potrzebne przedszkole właśnie w centralnej osi miasta – przekonuje Brodowski.

Problemy z komunikacją…
Okazuje się jednak, że nowa rada miasta z dużą rezerwą podchodzi do tego pomysłu. – Ten teren nadaje się pod partnerstwo publiczno-prywatne (3 P). Jest to atrakcyjna działka. Jeśli chcemy budować tam przedszkole dziesięciooddziałowe, będzie to obciążało komunikacyjnie tę ulicę (Andriollego – przyp. red.). Tam obok są inne szkoły, komenda policji. Czy nie lepiej rozważyć mniej atrakcyjną działkę gdzieś na obrzeżach miasta? Mamy trzy działki w granicach osiedla Ługi, gdzie też brakuje przedszkoli, jest też działka przy ul. Piłsudskiego – zwraca uwagę przewodniczący rady miasta Jarosław Margielski. – O formule 3 P nie chcę się wypowiadać, bo jest ona dobra w sytuacji, kiedy gminy nie stać na to, żeby samodzielnie coś wybudować. W tym przypadku są-siedztwo SP nr 12 jest dobre, bo rodzic może zostawić dziecko w szkole, a drugie obok, w przedszkolu – argumentuje wiceprezydent Brodowski.

Jednak zdanie Margielskiego podzielają inni radni. – Pamiętam, że w poprzedniej kadencji pomysł lokalizacji przedszkola w miejscu dawnej zieleni miejskiej nie był mile widziany przez radnych. Tam problem komunikacyjny jest nie do rozwiązania. Nie wiem, jak sobie pan to wyobraża, chodzi o komunikację drogową: jest szkoła, rondo. Skupienie tylu samochodów wokół szkół o godzinie 8 rano będzie wielkim problemem – tłumaczy radna Monika Kwiek, przewodnicząca komisji oświaty. – Ja tej obawy nie podzielam. Podejrzewam, że istnienie trzech szkół nie jest docelowe. Wcześniej czy później liceum w siedzibie dawnego kasyna będzie musiało przestać funkcjonować. Z drugiej strony jeśli nie tu, to gdzie mamy wybudować nowe przedszkole? Nie mamy innej nieruchomości w centrum miasta, na której moglibyśmy taki obiekt zlokalizować – odpowiada Brodowski.
Argumenty wiceprezydenta na razie nie przekonały radnych. – To miejsce inwestycji jest wybrane zbyt pochopnie. Przydałyby się konsultacje społeczne z mieszkańcami, którzy wypowiedzieliby się, gdzie jest potrzebne przedszkole. Zauważmy, że komunikacja w mieście jest kiepska, nie każdy ma samochód i może dowieźć dzie-cko. Jeżeli się zezwala na wybudowanie osiedla bez infrastruktury oświatowej, to może zlokalizować tę inwestycję przy większych osiedlach, gdzie mieszkają rodziny z małymi dziećmi – zwróciła uwagę wiceprzewodnicząca rady miasta Magdalena Nowak. – Oczywiście, że tak, bo to przedszkole jest potrzebne w centrum miasta, tak jak i np. na Ługach, tylko tam jest potrzebny zespół szkolno-przedszkolny. W centrum Otwocka przedszkole będzie bardzo potrzebne, powstają nowe osiedla, a wiemy, że są również planowane inne – odpowiada wiceprezydent Brodowski.

Radni przedyskutują i zdecydują
W sprawie budowy przedszkola na razie jest więcej niewiadomych niż konkretów. Nie wiadomo, w jakiej technologii miałby powstać budynek, jaka miałaby być powierzchnia zabudowy czy funkcje pomieszczeń, o co pytali radni. – Mówimy o wstępnym etapie. Musimy to zadanie wprowadzić do budżetu, żeby je rozpocząć – tłumaczył Artur Brodowski.

– 650 tys. to pokaźna kwota, jeżeli rezerwujemy ją na projekt, a nie wiemy, jaki będzie zakres prac przygotowawczych w tym roku. Moje wątpliwości budzi to, czy tak duża kwota jest potrzebna. Jeżeli nie będziemy planowali z wieloletnim wyprzedzeniem, to będziemy w takiej sytuacji jak dziś, kiedy trzeba planować przedszkole, a my nie wiemy jeszcze, jaka ma być jego lokalizacja. Musimy tę kwestię przedyskutować – stwierdził Margielski.

REKLAMA

REKLAMA