Rekreacja dla odważnych

Mieszkańcy Karczewa od kilku miesięcy mogą cieszyć się z pięknego miejsca do wypoczynku. W „Lasku za ciuchcią” jest już ścieżka zdrowia, urokliwa drewniana altanka oraz plac zabaw. Niestety, nadal nie ma monitoringu i oświetlenia. Zamiast rodzin z dziećmi miejsce to przyciąga osoby nadużywające alkoholu. Mieszkańcy obawiają się, że uroczy zakątek wkrótce zostanie zdewastowany.

870DSC05840

Budowę terenu rekreacyjnego za ciuchcią z pewnością można zaliczyć do sukcesów władz gminy. Kosztował 606 tysięcy zł, ( 485 tysięcy pozyskano z unijnego projektu na rozwój turystyki). Z obiektu z chęcią korzystają rodziny z dziećmi, ale tylko do zmroku. Potem miejsce to okupują podejrzane typy raczące się alkoholem. Zdarzało się nieraz, że mieszkańcy Karczewa wzywali do „Lasku za ciuchcią” policję. Komisarz Jarosław Sawicki
z otwockiej komendy policji przyznaje, że funkcjonariusze czasami są wzywani do osób spożywających tam alkohol. – Jeśli chodzi o akty wandalizmu na zabytkowej ciuchci, to dotychczas nie mieliśmy takich interwencji – tłumaczy komisarz.

Mieszkańcy boją się jednak, że ten ładny obiekt obróci się w ruinę. Zaradzić temu mógłby monitoring, ale wciąż go nie ma. – To świetne miejsce, w którym można spędzić wolny czas z dziećmi, zwłaszcza w ciepłe dni. Jest gdzie usiąść i odpocząć, zrelaksować się – mówi mieszkająca w Karczewie pani Beata. – Boję się jednak, że jeśli nie będzie monitoringu, to w ciągu kilku miesięcy powstanie tu śmietnisko. Niejednokrotnie widziałam porozrzucane butelki. Czy ten zakątek został stworzony z myślą o turystach i rodzinach, czy też osobach spożywających alkohol? – pyta.

Na stronie internetowej Urzędu Miejskiego w Karczewie problem ten został poruszony przez jednego z mieszkańców już na początku grudnia ubiegłego roku. Burmistrz Dariusz Łokietek tłumaczył, że montaż monitoringu i oświetlenia jest planowany. Jednak ze względu na wymagania Lasów Państwowych oraz Mazowieckiego Parku Krajobrazowego w stosunku do zalesionego terenu oraz ścieżki zdrowia, która zlokalizowana jest w strefie o wyjątkowo restrykcyjnych przepisach elektrowni i gazowni, mieszkańcy będą zmuszeni uzbroić się w cierpliwość.
Z informacji uzyskanych przez nas od burmistrza wynika jednak, że największym problemem okazuje się brak pieniędzy na inwestycję. – Jakiekolwiek działania będę mógł podjąć dopiero w kwietniu, kiedy zostaną uregulowane sprawy ubiegłorocznego budżetu, a więc okaże się, ile funduszy mam do dyspozycji
– tłumaczy Dariusz Łokietek. – Nie zapominajmy jednak, że chcąc rozpocząć budowę ścieżki zdrowia, dopiero za drugim razem otrzymałem zgodę na rozpoczęcie prac od gazowni i Polskiej Grupy Energetycznej – wyjaśnia burmistrz.

Sprawa budowy oświetlenia w okolicach ścieżki też się komplikuje. Zgodnie z wymaganiami narzuconymi przez PGE, ze względu na bliskość słupów energetycznych, latarnie nie powinny przekraczać określonej wysokości. Jednak zbyt niskie mogłyby zostać łatwo zniszczone przez wandali. Oświetlenie pomogłoby odstraszyć chuliganów i pijaczków, którzy traktują „Lasek za ciuchcią” jako miejsce, gdzie można wypić kilka piw i załatwić potrzeby fizjologiczne. – Muszą tu stanąć latarnie i kamery, aby zapewnić bezpieczeństwo. Szkoda by było, aby takie miejsce zostało szybko zdewastowane – dodaje pani Beata.

  • djx says:

    Jest gdzie usiąść i powąchać kurczakowego smroda, pewnie niektórzy muszą wypić by dali radę wysiedzieć.

One thought on “Rekreacja dla odważnych”

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

REKLAMA

REKLAMA