Ściana zwiała z domu

Szalejący z prędkością do 90 km/h wiatr napędził mieszkańcom regionu otwockiego niezłego stracha. Łamał drzewa i konary. W Celestynowie wichura zniszczyła ścianę budynku jednorodzinnego. – Ze snu wyrwał mnie brzęk tłuczonego szkła i walących się cegieł. Runęła boczna ściana
mojego domu. Byłam przerażona – wspomina z trwogą 65-letnia pani Elżbieta.

871ajka

Nocy z 10 na 11 stycznia pani Elżbieta nigdy nie zapomni. Wtedy w regionie otwockim wichura szalała najbardziej. Wiatr giął i łamał gałęzie, a szyby drżały pod wpływem silnych podmuchów. Tuż po godz. 3 z głębokiego snu wyrwał kobietę huk, po którym jej dom przy ul. Orzeszkowej w Celestynowie zatrząsł się w posadach. – Natychmiast zerwałam się na równe nogi. Runęła boczna ceglana ściana, wyleciały też okna. Byłam przerażona. Bałam się, że rozleci się cały dom – wspomina z przerażeniem 65-letnia mieszkanka Celestynowa. – Na szczęście nic mi się nie stało – mówi z ulgą. Mimo że nikt nie ucierpiał, a dom nie runął, całkowicie została odsłonięta górna część budynku.

Na miejscu pojawili się strażacy, inspektor budowlany i Witold Kwiatkowski, wójt gminy Celestynów. Urzędnicy zorganizowali materiały do zabezpieczenia domu i strażacy od razu zakasali rękawy do pracy. – W miejscu, gdzie wcześniej były okna, zrobiła się dziura. Zabezpieczyliśmy wszystkie uszkodzenia drewnianymi płytami, aby nie wdzierał się tam wiatr. Dzięki czemu pozostała część budynku ocalała – podkreśla brygadier Krzysztof Tuszowski z otwockiej straży pożarnej.  Wezwano także inspektora budowlanego, który nie miał najlepszych wiadomości dla pani Elżbiety. Okazało się, że budynek, mimo że ocalał, na razie stwarza zagrożenie i kobieta nie może tam mieszkać. Nie wszy-stko jednak stracone, bo można odbudować uszkodzoną część domu.

Z pomocą przyszły władze gminy, które obiecały, że nie zostawią pani Elżbiety na pastwę losu. – Na pewno pomożemy, ale na razie inspektor budowlany analizuje sprawę. Jeśli będzie taka potrzeba, zapewnimy naszej mieszkance lokal zastępczy – przyznaje Piotr Rosłoniec, zastępca wójta gminy Celestynów.

Pani Elżbieta obecnie mieszka u rodziny, ale nie ukrywa, że liczy na pomoc przy odbudowaniu swojego rodzinnego domu. – Przydałyby się okna i cegły. Z resztą prac jakoś sobie poradzę, może sąsiedzi pomogą – mówi cicho pani Ela. W regionie otwockim wichura nie wyrządziła tak dużych zniszczeń jak w pozostałej części kraju. – W niektórych momentach podmuchy wiatru były bardzo silne. Najpoważniejsze szkody wiatr wyrządził w budynku w Celestynowie – mówi st. asp. Maciej Łodygowski z otwockiej straży pożarnej. – W pozostałej części powiatu strażacy walczyli jedynie z przewróconymi drzewami i połamanymi konarami. Interweniowaliśmy ponad 20 razy. Na szczęście nikt nie został ranny – dodaje Łodygowski.

REKLAMA

REKLAMA