Szaleńczy rajd po mieście

Mateusz D. był kompletnie pijany, kiedy wsiadał za kierownicę. Jechał slalomem, odbijając się od krawężników w centrum miasta. Przerażeni piesi uciekali w popłochu, gdy pirat drogowy jeździł po miejskich chodnikach. Jego szaleńczą jazdę przerwało dwóch odważnych mężczyzn, którzy dopadli pirata i powalili go na ziemię.

870jedynka

Mateusz D. świetnie się bawił w święto Trzech Króli. We wtorek, 6 stycznia 35-letni mieszkaniec Warszawy odwiedził starych znajomych w regionie otwockim. Jego spotkanie z przyjaciółmi szybko przerodziło się w suto zakrapianą imprezę. Wieczorem jednak zabrakło alkoholu, więc niewiele myśląc, pijany Mateusz D. stwierdził, że pojedzie po procentowe trunki. Nietrzeźwi przyjaciele nie zatrzymywali go. Mężczyzna zataczając się, wsiadł do renaulta i z trudem ruszył. Slalomem dojechał do centrum Otwocka, gdzie odkrył, że nie ma wystarczająco dużo pieniędzy, żeby zrobić zakupy. Miał jednak swoją kartę bankomatową. Mieszkaniec Warszawy nie znał okolicy, więc z uporem szukał bankomatu, aby wypłacić gotówkę. Im dłużej to trwało, tym bardziej wpadał w złość. Z trudem panował nad kierownicą. Jechał zygzakiem po ulicach i chodnikach. Ruch był mały, ale kilku przerażonych pieszych musiało uciec przed piratem drogowym. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

Po pewnym czasie, jeżdżąc po okolicy, mieszkaniec Warszawy prawdopodobnie znalazł bankomat, z któego wypłacił gotówkę. Około godz. 22 Mateusz D. z trudem zjechał w boczną uliczkę koło Sądu Rejonowego w Otwocku. Koniecznie musiał się zatrzymać, aby załatwić tuż pod nosem Temidy… potrzebę fizjologiczną.

Szalał na ulicach i chodnikach
Podróżni i piesi zgłosili już do komendy, że w centrum Otwocka szaleje za kółkiem jakiś wariat. Funkcjonariusze byli niedaleko, gdy na tyłach sądu, na ul. Smolnej, zaparkował renault. Z auta wytoczył się pijany Mateusz D. Dwóch młodych mężczyzn widziało, jak przed chwilą ten sam kierowca szalał na drodze. Sądzili, że nietrzeźwy kierowca nie wsiądzie z powrotem do samochodu. Ku ich zaskoczeniu Mateusz D. ruszył w kierunku auta
i próbował się do niego wgramolić. Wtedy odważnie wkroczyli do akcji. Nie chcieli dopuścić, aby pijany pirat zabił kogoś na drodze.

Mężczyźni zaczęli się szarpać. Jeden z nich zabrał kluczyki z samochodu. Mateusz D. przeklinał wniebogłosy i na siłę starał się odzyskać kluczyki do auta. Gdy zorientował się, że nie uda mu się to, rzucił się do ucieczki, ale na próżno. Dwóch młodych mężczyzn nie pozwoliło uciec piratowi drogowemu. Dopadli go i powalili, a potem wezwali policję. Funkcjonariusze z Wiązowny, którzy już szukali pijanego kierowcy w centrum miasta, zjawili się na miejscu błyskawicznie.

Kilka stówek za wolność
35-latek uspokoił się, ale próbował w inny sposób ratować się z opresji. – Zaproponował funkcjonariuszom kilkaset złotych w zamian za odstąpienie od zatrzymania go i wypuszczenie na wolność – mówi komisarz Jarosław Sawicki z otwockiej komendy policji. Mateusz D. przeliczył się. Funkcjonariusze odebrali mu prawo jazdy i wsadzili do policyjnej celi. – Stan, w jakim był mężczyzna, nie pozostawiał żadnych wątpliwości co do jego nietrzeźwości. Potwierdziło to późniejsze badanie. Okazało się, że 35-letni mieszkaniec Warszawy miał niemal dwa promile alkoholu w organizmie – tłumaczy komisarz Sawicki. Gdy kierowca wytrzeźwiał, trafił przed oblicze prokuratora.

Przed obliczem Temidy
Mateusz D. dotychczas nie wchodził w konflikt z prawem. Nigdy nie był karany. Teraz jednak grozi mu surowa kara. – Mieszkaniec Warszawy przyznał się do tego, że jechał pod wpływem alkoholu. Usłyszał trzy zarzuty – wyjaśnia Jacek Gałązka, prokurator rejonowy w Otwocku. Odpowie za jazdę pod wpływem alkoholu, próbę przekupstwa funkcjonariuszy i znieważanie dwóch mężczyzn, którzy udaremnili mu dalszą jazdę – dodaje prokurator. Mateuszowi D. grozi nie tylko zakaz prowadzenia pojazdów, ale także osiem lat więzienia.

Postawa na medal
Śledczy chwalą postawę obywatelską dwóch mieszkańców Otwocka, którzy nie byli obojętni, widząc pijanego pirata drogowego. – Dzięki ich postępowaniu nie doszło do nieszczęścia. Pijany kierowca, który wsiada za kółko, zawsze stwarza zagrożenie nie tylko dla siebie, ale i dla innych uczestników ruchu drogowego. Przyczyną wielu wypadków jest właśnie jazda pod wpływem alkoholu – tłumaczy prokurator Gałązka. Komisarz Sawicki dodaje: – Postawa tych dwóch młodych mężczyzn jest godna pochwały, bo doprowadzili do tego, że kierowca nie pojechał dalej. Dlatego zasługują na najwyższe wyróżnienie! – chwali komisarz.

REKLAMA

REKLAMA