Zabiły go dwa auta

Do tragicznego wypadku doszło na przejściu dla pieszych przy ul. Piłsudskiego w Józefowie, między stacją benzynową a salonem samochodowym. 37-letni mężczyzna został potrącony przez dwa auta. W wyniku ciężkich obrażeń zmarł.

jed

Wystarczy chwila nieuwagi na drodze, żeby doszło do tragedii. Tak jak w piątek, 9 stycznia około godz. 19 na łuku drogi ul. Piłsudskiego. Mieszkaniec Józefowa przechodził przez przejście dla pieszych. Nagle uderzył w niego osobowy renault. Mężczyzna nie miał szans na przeżycie, bo po chwili uderzył w niego dostawczy volkswagen. 37-latek zginął na miejscu.

Okoliczności wypadku badają śledczy. Jak ustaliła „Linia Otwocka”, kierowcy obu samochodów byli trzeźwi, ale nie potrafili wyjaśnić, w jaki sposób doszło do śmiertelnego potrącenia. – Ten łuk drogi jest jednym z najniebezpieczniejszych miejsc w okolicy. Dwa miesiące temu na tym samym przejściu dla pieszych została potrącona młoda kobieta, która wracała z apteki – mówi komisarz Jarosław Sawicki z otwockiej komendy policji. Ranna mieszkanka Józefowa została wtedy przewieziona do szpitala.

Według stróżów prawa, łuk drogi między stacją benzynową a salonem samochodowym w Józefowie to bardzo zdradliwe miejsce. Pieszym zazwyczaj  wydaje się, że są widoczni dla kierowców, którzy na tym odcinku powinni zdejmować nogę z gazu. Jednak kierowcy nie spodziewają się, że tuż za łukiem może być przejście dla pieszych i zbyt późno zwalniają. Dlatego dochodzi tu do potrąceń. – W tym miejscu jest ograniczenie prędkości, ale wielu kierowców nic sobie z tego nie robi i jedzie za szybko. Kiedy na drodze dostrzega pieszego, nawet na pasach, często jest zbyt późno na reakcję
i kończy się tragedią – tłumaczy komisarz Sawicki. – Łatwiej zapanować nad pojazdem, który jedzie z dozwoloną prędkością niż takim, który pędzi na złamanie karku – podkreśla komisarz.

Oręż pieszego to wyobraźnia i odblaski

Bezpieczeństwo pieszego w wielu przypadkach zależy od kierowców. – To właśnie pieszy jest najsłabiej chronionym uczestnikiem ruchu drogowego – tłumaczy Sawicki. W przeciwieństwie do osób podróżujących samochodem pieszego nie ochrania karoseria czy poduszki powietrzne. Jedynym narzędziem pieszego jest wyobraźnia i dbanie o to, aby być widocznym na drodze. Kodeks drogowy szczegółowo określa jego zachowanie. Najważniejsze jest, aby zawsze poruszał się po chodniku. Gdy go nie ma, pieszy powinien iść lewą stroną drogi – dzięki temu będzie widział jadące z naprzeciwka samochody. Przejścia dla pieszych, tzw. zebry, są jedynym miejscem, gdzie pieszy może przejść na drugą stronę ulicy.

Najważniejsza jednak jest widoczność! Komisarz Jarosław Sawicki przypomina o nowym obowiązku noszenia odblasków po zmroku. – Kamizelka czy inne świecące elementy sprawiają, że pieszy jest widoczny z daleka – podkreśla komisarz. – Wieczorem osoba ubrana w ciemny strój jest prawie niedostrzegalna przez kierującego samochodem z odległości 40 metrów. Nawet jeśli kierowca jedzie z dozwoloną prędkością, ma niewielkie szanse na właściwą reakcję i ominięcie pieszego. Dzięki odblaskom widoczność wzrasta do 150 metrów – tłumaczy Sawicki. Od września 2014 r. każdy pieszy poruszający się po zmroku po drodze poza obszarem zabudowanym musi mieć element odblaskowy, np. kamizelkę lub kilka świecących gadżetów. Ci, którzy zbagatelizują przepisy i zostaną zatrzymani przez policję na drodze, zapłacą nawet 500 zł mandatu.

Przykazania kierowcy:
  • zwolnić i zatrzymać się przed przejściem dla pieszych, jeśli widać, że pieszy ma zamiar przejść na drugą stronę ulicy,
  • nie wyprzedzać na „zebrach” ani w ich okolicy,
  • zachować ostrożność, gdy zjeżdża się na pobocze,
  • zachować ostrożność, mijając pieszych i grupy dzieci,
  • nie omijać innego samochodu, który zatrzymał się, by przepuścić pieszego,
  • zdjąć nogę z gazu, szczególnie na terenie zabudowanym – przestrzegać limitów prędkości

Kontakt

05-400 OTWOCK, ul. Górna 9
tel./fax 22 710 12 10
tel. 22 710 0 999
e-mail: redakcja@linia.com.pl