Zdradliwa kałuża

Gdyby wiedział, do rozwożenia paczek wziąłby amfibię, a nie samochód dostawczy. Kurier wjechał w ogromną kałużę na ul. Kraszewskiego, pod którą była ukryta dziura. Auto utknęło, a kierowca musiał wzywać pomoc. Gdy spadnie deszcz, nasze ulice zmieniają się w zdradliwe jeziora.

870dpd2

Pan Sebastian przekonał się na własnej skórze, jak trudno rozwozi się przesyłki po Otwocku w deszczową pogodę. Miasto nie od dziś znane jest z dziurawej nawierzchni, która po byle deszczu wypełnia się wodą. Nie na darmo Otwock nazywany jest Wenecją Mazowsza! Przejezdni, którzy o tym nie wiedzą, mogą bardzo się zdziwić. Jak pan Sebastian.

Kurier w południe przejeżdżał ul. Kraszewskiego, gdy urzeczywistnił się największy koszmar każdego kierowcy. Samochód dostawczy wypełniony po brzegi przesyłkami wjechał w kałużę, w której była ukryta gigantyczna dziura! Auto przechyliło się i utknęło na dobre. Kierowca nie wierzył własnym oczom. Pojazd odmówił posłuszeństwa. Mężczyzna długo zastanawiał się, jak wykaraskać się z kłopotów. W końcu doszedł do wniosku, że sam nie da rady. Wezwał więc na pomoc… pomoc drogową.

Laweta bez trudu wyciągnęła uwięzionego busa. Sytuację uwiecznił na zdjęciu jeden z Czytelników „Linii Otwockiej”, który przysłał je do redakcji. Po kilkudziesięciu minutach samochód trafił do warsztatu na przegląd, a kurier mógł zrobić sobie wolne do końca dnia.

To nie dziura, to rów
To kolejny dowód partactwa na drogach w regionie otwockim, który świadczy o tym, jak urzędnicy bagatelizują sprawę dziur. Ta na Kresach nadal straszy kierowców. Kto odpowiada za ulicę Kraszewskiego? Administratorem drogi jest starostwo powiatowe i Zarząd Dróg Powiatowych. – Na tej drodze można zniszczyć sobie samochód tylko dlatego, że jakiemuś urzędnikowi zachciało się dziwnych rewolucji tuż przy jezdni – skarżą się okoliczni mieszkańcy. – Tu zawsze były wielkie kałuże – dodaje pan Bartosz. – Więc biurokraci wpadli na pomysł, aby wyżłobić tuż obok drogi głęboki rów, który miał pochłaniać nadmiar wody. Takich miejsc w Otwocku jest mnóstwo. Tylko żaden urzędnik nie pomyślał, że jeśli na ulicy pojawi się zbyt dużo wody, a tym samym stworzy się kałuża lub rozlewisko, to ona zakryje tę dziurę. Wtedy nietrudno o kraksę – irytuje się mieszkaniec ul. Kraszewskiego.

Starostwo wypłaci odszkodowania?
Kurierowi na szczęście nic się nie stało, ale auto zostało uszkodzone. Podobnych sytuacji będzie więcej, gdy pojawią się zimowe roztopy lub wiosenne ulewy. Czy starostwo powiatowe stać na wypłatę odszkodowań za zniszczone samochody? Sprawę zgłosiliśmy do władz powiatu i Zarządu Dróg Powiatowych. Urzędnicy obiecali zająć się „zdradliwą kałużą”.

Zdaniem niektórych mieszkańców istnieje prostsze rozwiązanie. – Wystarczy odpowiednio oznakować miejsca, gdzie są wykopane rowy, dziury i inne zagłębienia w poboczu lub można je zasypać, bo czasami zagrażają one bezpieczeństwu – radzi urzędnikom pan Tadeusz. Jego sąsiadka dodaje: – Jak długo będziemy Wenecją Mazowsza? Chyba najwyższa pora, aby samorządy pomyślały o właściwym odwodnieniu Otwocka, który jest przecież stolicą powiatu – apeluje pani Katarzyna, mieszkanka ul. Kraszewskiego. Dlatego, kierowcy, uważajcie, gdzie parkujecie i omijajcie kałuże, bo nigdy nie wiadomo, czy nie ma tam dziury, która będzie chciała wciągnąć wasze auto.

REKLAMA

REKLAMA