Uprowadzenie Pusi

Jej lśniąca sierść i piwne oczka podbiły serce jednego z mieszkańców regionu otwockiego. Pusia, dwuletnia sunia, tak bardzo mu się spodobała, że postanowił zrobić wszystko, aby z nim zamieszkała. Nie cofnął się nawet przed… jej porwaniem. Mężczyzna zlecił kradzież i psinka kilka dni później została siłą wyciągnięta z domu.

873pusia

Dwuletnia Pusia to prawdziwa psia ślicznotka, w której płynie arystokratyczna krew. Jest małym rasowym pekińczykiem o lwim wyglądzie. Była bardzo związana ze swoim panem, który rozpieszczał ją na każdym kroku i co chwilę częstował smakołykami. Pusia była jego wiernym przyjacielem – tam, gdzie był pan, tam była i ona. Wyjątkowo inteligentna, bywała kapryśna i krnąbrna. Nie dawała się zwabić obcym byle jaką kością. Zazwyczaj potrzebowała czasu, aby przekonać się do kogoś spoza członków rodziny. Jeśli jednak komuś udało się zaskarbić sobie jej przychylność, ofiarowała mu bezgraniczną przyjaźń.

Pusia mieszkała w jednym z domów w Celestynowie. Jej pan był z niej bardzo dumny. Sunia przykuwała wzrok nie tylko zazdrosnych sąsiadów czy ciekawskich dzieci, które chciały ją głaskać i rozpieszczać. Zauważył ją także 40-letni mieszkaniec regionu otwo- ckiego. Pusia od razu skradła mu serce i mężczyzna nie mógł przestać o niej myśleć. Za wszelką cenę chciał, aby psinka zamieszkała z jego rodziną. Długo się nie zastanawiał. Wiedział, że prawowity właściciel nie chce jej oddać ani sprzedać. Dlatego mężczyzna zlecił kradzież Pusi.

W październiku 2014 r. psinka została wyciągnięta z domu ukochanego pana. Trafiła w ręce nowego „właściciela”, który ani myślał domagać się za nią okupu czy ją komukolwiek oddać. Cieszył się, że piękna Pusia zamieszka z nim. Za wszelką cenę chciał ją uszczęśliwić, więc rozpieszczał
i częstował smakołykami. Jednak sunia tęskniła za prawdziwym panem, często chowała się w kącie i cicho skomlała.

W tym czasie właściciel z Celestynowa szalał z niepokoju. Szukał Pusi wszędzie, ale bez skutku. Nie wierzył, że tak po prostu uciekła. Przeczuwał, że spotkało ją coś złego. Zrezygnowany zgłosił sprawę na policję. Niebawem funkcjonariusze rozwiązali zagadkę zniknięcia pieska. – Okazało się, że pekińczyk wzbudził szczególne zainteresowanie jednego z mieszkańców powiatu otwockiego, który namówił swojego znajomego, by ten ukradł go pra- wowitemu właścicielowi – tłumaczy komisarz Jarosław Sawicki z Komendy Powiatowej Policji w Otwocku. Policjanci z posterunku w Celestynowie postawili zarzuty dwóm mężczyznom. – 38-latek odpowie za kradzież pekińczyka, natomiast 40-latek usły-szał zarzut nakłaniania do kra- dzieży psa – wyjaśnia komisarz. Kilka dni temu policjanci z Celestynowa osobiście zawieźli psinkę do domu. Na widok właściciela Pusia oszalała z radości.

REKLAMA

REKLAMA