Medyczni włamywacze

Nawet z gabinetu laryngologicznego można coś ukraść. Choćby… bogatą w „procenty” truciznę do odkażania narzędzi medycznych! Łupem złodziei w przychodni specjalistycznej padł jeszcze m.in. zestaw antywstrząsowy, wzierniki do badania uszu i nosa

antczak

Złodzieje rzadko odwiedzają teren powiatowego szpitala. Jednak w ubiegłym tygodniu na ich celowniku znalazła się przychodnia specjalistyczna przy ul. Batorego w Otwocku. – To było pierwsze takie włamanie od dawien dawna. Nie odnotowywaliśmy wcze-śniej takich incydentów – przyznaje prezes Powiatowego Centrum Zdrowia Grzegorz Gałabuda. W nocy z 25 na 26 lutego ktoś zakradł się przez okno do gabinetu laryngologicznego. Skradziono pojemnik na mydło, ręczniki papierowe, leki, szpatułki, wzierniki do uszu i nosa, lampę alergologiczną z zasilaczem, zestaw antywstrzą-sowy z adrenaliną oraz pięciolitrowy pojemnik z odkażalnikiem do dezynfekcji narzędzi chirurgicznych, który ma swoją „moc”. Nie brakuje w nim procentów i można go rozcieńczyć wodą. Jakby się ktoś dobrze postarał, to i ze 100 litrów „wyskokowego” płynu można zrobić. – Dlatego ostrzegamy przed kupowaniem alkoholu nieznanego pochodzenia, m.in. na bazarach
– mówi prezes Gałabuda, który woli w tym przypadku dmuchać na zimne. – To był niebieski pojemnik, oznakowany, że jest to trucizna. Odkażalnik jest zagęszczony. – dodaje kierownik przychodni specjalistycznej doktor Ludwik Antczak.

Sprawa została zgłoszona na policję i prowadzone jest dochodzenie. Straty finansowe szpitala z powodu włamania i kradzieży są niewielkie, w sumie ok. 2 tys. zł. Około 200 zł kosztuje sam odkażalnik, który, tak jak w innych gabinetach, był przetrzymywany w szafie. Podobnie jak większość innych skradzionych rzeczy. – A może ktoś sobie kompletuje gabinet? – mówią pół żartem, pół serio pracownicy przychodni.

REKLAMA

REKLAMA