Szpital zagrożony

Wprawdzie komornik jeszcze nie wszedł na konto, ale sytuacja w powiatowym szpitalu nie jest optymistyczna. Zdaniem prezesa Powiatowego Centrum Zdrowia konieczny jest szybki „zastrzyk finansowy” w postaci dokapitalizowania spółki, co umożliwi zaciągnięcie kredytu restrukturyzacyjnego

Gałabuda Grzegorz 2

W ubiegłym tygodniu do naszej redakcji dotarła informacja o rzekomym zajęciu kont PCZ przez komornika. Zaprzeczył temu stanowczo prezes Grzegorz Gałabuda, tłumacząc, że po jego interwencji problem został chwilowo zażegnany, ale nadal jest takie niebezpieczeństwo. Szpital winien jest ZUS-owi blisko 2 mln zł z tytułu niezapłaconych składek.

– Wypłata wynagrodzeń nie jest zagrożona. Rzeczywiście, mamy pewne problemy z terminowością wpłat do ZUS. To się ciągnie już od dwóch lat, co zgłaszaliśmy wielokrotnie. Spółka została utworzona w 2012 roku i przejęła szereg wcześniejszych zobowiązań. Nie jest prawdą, że powiat przejął od nas wszystkie zobowiązania. Zostawiono nam do spłaty ponad 3 mln zł. Dlatego od samego początku borykamy się z zachowaniem płynności finansowej – wyjaśnia w rozmowie z „Linią” prezes. Nie zaprzecza, że kłopoty finansowe szpitala się pogłębiają, dlatego wystąpił ponownie do zarządu powiatu o podniesienie kapitału w spółce. Kapitał własny PCZ jest ujemny i żadna instytucja finansowa nie chce z władzami spółki rozmawiać
o  kredycie.

– Nasza sytuacja finansowa  pogarsza się i te kłopoty z ZUS są potwierdzeniem tego, co sygnalizowaliśmy na zgromadzeniu wspólników 6 lutego. Zaproponowaliśmy zarządowi powiatu trzyetapowe rozwiązanie. Działania krótkoterminowe sprowadzają się do restrukturyzacji naszych bieżących zobowiązań, wynikiem której ma być poprawa naszego bilansu finansowego i w konsekwencji możliwość zaciągnięcia kredytu restrukturyzacyjnego i obrotowego. Działania długoterminowe to podniesienie kapitału spółki w drodze aportu i w drodze konwersji wierzytelności powiatu. I po trzecie, zmiana sposobu użytkowania naszych nieruchomości z dzierżawy na użytkowanie nieodpłatne – mówi Grzegorz Gałabuda.

Dodatkowym problemem dla spółki są zawirowania kadrowe. Trzech lekarzy z oddziału wewnętrznego odeszło w ciągu ostatnich dwóch miesięcy. – Nie jest dobrze, że oddział obecnie pracuje w pięcioosobowym składzie, ale daliśmy już ogłoszenie o naborze lekarzy i rozmawiamy z pierwszymi kandydatami – zaznacza prezes PCZ.

Z ostatniej chwili!
Będą zmiany w zarządzie PCZ
Odwołają prezesa Grzegorza Gałabudę czy może do zarządu Powiatowego Centrum Zdrowia wejdzie nowa osoba? – odpowiedzi na te pytania poznamy w najbliższy poniedziałek, 9 marca br. Tego dnia odbędzie się rada nadzorcza PCZ, gdzie jednym z punktów porządku obrad są zmiany w zarządzie spółki. Na giełdzie nazwisk mówi się o byłej posłance Annie Sikorze i  wiceprezydencie Otwocka Arturze Brodowskim, który jest też radnym powiatowym. – Nic mi na ten temat nie wiadomo – komentuje swoją ewentualną kandydaturę na nowego prezesa PCZ Artur Brodowski.  Zapytaliśmy go, co jeśli taka propozycja padnie w poniedziałek. –  Nie jestem przygotowany do objęcia takiej funkcji, bo to jest misja o charakterze bardzo trudnym. Osoba odpowiedzialna musiałaby dostosować swoje życie zawodowe, biznesowe, rodzinne, majątkowe do ryzyka, jakie wiąże się z pełnieniem tej funkcji. Osoba, która jest w zarządzie czy radzie nadzorczej spółki w takiej sytuacji, w jakiej szpital się znajduje, zgodnie z KSH ponosi ryzyko odpowiedzialności za to wszystko mająkiem osobistym. Do takiego wyzwania też trzeba się przygotować – mówi w rozmowie z „Linią” Artur Brodowski.  Nie udało nam się w tej samej sprawie skontaktować z Anną Sikorą.