Ambitne plany

Paulina Guba na Halowych Mistrzostwach Europy w Pradze zajęła piąte miejsce w pchnięciu kulą, a do medalu zabrakło jej naprawdę niewiele. Po zawodach z reprezentującą OKS rozmawiał z nią Marcin Sędek.

Guba (2)

Przed HME zapowiadałaś, że celem jest awans do finału. Ten plan udało się zrealizować bez problemu.
– To zdecydowanie były moje najlepsze eliminacje. Idąc na nie, rozmawiała z koleżanką przez telefon i powiedziałam, że mam chociaż trzy pewne pchnięcia na mistrzostwach – pierwotne minimum kwalifikacyjne było wyższe niż mój rekord życiowy. A tu niespodzianka – już po dwóch pchnięciach byłam pewna udziału w finale i to z wynikiem dającym całkiem dobre, czwarte miejsce.

Pewnie udane eliminacje nieco rozbudziły Twój apetyt?
– Moim celem było 18 metrów, co się nie udało. Realizacja celu dawała medal, więc straszna lipa, że nie wyszło… Na dobrą sprawę, to nawet pobicie rekordu życiowego dałoby mi medal, bo poziom konkursu był naprawdę niski.

Właśnie… z czego wynikał taki poziom? Twoje rywalki odpuściły zawody w hali?
– Sporo dziewczyn zrezygnowało, np. ze względu na przebyte operacje, lub po prostu uznały, że najważniejszym startem są mistrzostwa świata w Pekinie.

A jakie są Twoje plany startowe na ten sezon?
– Plany są dość ambitne. Chcę wziąć udział w Uniwersjadzie, wspominanych mistrzostwach świata, które są najważniejszą imprezą sezonu. No i przede wszystkim przekroczyć wreszcie 18 metrów.

Wróćmy do Pragi. Jak trener skomentował Twój występ?
– Był zadowolony. Po dwóch latach startowania głównie w mistrzostwach Polski wreszcie ruszam w świat!

Czyli treningi będą cięższe niż dotychczas?
– Nie, będę trenowała tak jak zazwyczaj. Prawdopodobnie jednak większy nacisk położymy na kilka elementów technicznych, dzięki którym będę się szybciej poruszać w kole.

Na koniec nieco łatwiejsze pytanie: jak podobała Ci się atmosfera samych mistrzostw? Przywiozłaś z Pragi Krecika – maskotkę imprezy?
– Nie przywiozłam. A co do atmosfery – to była naprawdę super. Kibice żyli tym, co dzieje się w hali. Oby na wszystkich imprezach tak było.

REKLAMA

REKLAMA