Bazgroły na murach szkoły

Dwóch gimnazjalistów od miesięcy rozwijało artystyczną pasję. Rysowali ukradkiem w notesie podczas lekcji. Aż w końcu postanowili objawić swój talent światu. Zaczęli więc malować na ścianach szkoły podstawowej i przychodni zdrowia. Teraz, zamiast cieszyć się sławą, trafią przed oblicze sądu, a rodzice słono zapłacą za ich miłość do sztuki…

879szkoła_napisy

Chłopcy byli dumni z oryginalnych rysunków i powyginanych, charakterystycznych podpisów. Ale po pewnym czasie już nie wystarczało im tworzenie na małej kartce w notesie. Kupili farby w spreju i malowali po elewacjach szkoły i środka zdrowia. Robili to przez kilka miesięcy. Nic nie dało odnawianie ścian budynków. Wracali i bezkarnie bazgrali po murach. W końcu sprawą zajęła się policja.

– Kilka dni temu funkcjonariusze z posterunku w Celestynowie ustalili, kto dokładnie stoi za aktami wandalizmu – informuje komisarz Jarosław Sawicki z otwockiej komendy policji. Okazało się, że dwóch 14-latków to mieszkańcy Celestynowa. Nastoletnich łobuzów zdradziły ich własne rysunki. – Podczas przeszukania w ręce mundurowych wpadł pewien zeszyt. Nie byłoby w nim nic szczególnego, gdyby nie to, że na niektórych kartkach znajdowały się specyficzne rysunki i charakterystyczne podpisy, bardzo podobne do tych, które wykonano na elewacji szkoły i przychodni – tłumaczy komisarz.

Dzięki notesowi policjanci dotarli do autorów rysunków namalowanych na budynkach. – Ich sprawą zajmą się teraz funkcjonariusze z zespołu do spraw nieletnich w Otwocku, a następnie sąd rodzinny – wyjaśnia komisarz. – W tym wypadku sąd rodzinny może zobowiązać rodziców 14-latków do pokrycia kosztów związanych z naprawą powstałej szkody – ocenia komisarz Sawicki.

REKLAMA

REKLAMA