Papierosy zabiły dwóch mężczyzn

Ogień wybuchł niepostrzeżenie nocą. Młody mieszkaniec Gliny wieczorem palił papierosy w łóżku. Tlący się niedopałek spowodował pożar. Mężczyzna nie poczuł duszącego dymu, którym wypełnił się pokój. Zasnął i już się nie obudził. W podobnych okolicznościach zginął 70-letni mieszkaniec Sobieni-Jezior.
Ognia wewnątrz było niewiele, ale trujący dym wydobywał się każdą, nawet najmniejszą szparą  z poddasza i okna pokoju, w którym spał mężczyzna
Ognia wewnątrz było niewiele, ale trujący dym wydobywał się każdą, nawet najmniejszą szparą
z poddasza i okna pokoju, w którym spał mężczyzna

38-letni Patryk cieszył się życiem i lubił się bawić. Bał się jednak matki, z którą mieszkał w niedużym domu w Glinie (gm. Celestynów). Pani Dorota bardzo dbała o syna, chciała, aby ułożył sobie życie, a nie tylko imprezował. We wtorek, 17 marca mę-żczyzna miał imieniny. Matka uściskała syna i złożyła mu życzenia. Wieczorem szła do pracy na nocną zmianę. Jej syn tylko czekał, aż zamkną się za nią drzwi. Planował tej nocy dobrze się zabawić. Zaprosił do domu kilku kolegów. Mężczyźni pili alkohol, rozmawiali, oglądali mecz i żartowali do późnych godzin nocnych. – Mój sąsiad był rozrywkowym człowiekiem, był bardzo towarzyski, ale nie kwapił się do pracy, dlatego mieszkał z matką – mówi pani Wiesława z Gliny.

– Jego mama bardzo o niego dbała, szczególnie po śmierci mę-ża. Chciała, aby syn znalazł pracę, dlatego goniła go do obowiązków i wypraszała jego przyjaciół. Koledzy Patryka bardzo się jej bali, bo się z nimi nie patyczkowała – podkreśla sąsiadka. Podobnie było w tragiczną noc. Znajomi Patryka wyszli z domu przed świtem, bo nie chcieli narazić się na gniew matki swojego kolegi.

Mężczyzna trochę posprzątał mieszkanie, położył się do łóżka i zamknął drzwi w swoim pokoju na klucz. Zapalił kilka papierosów. Sen jednak szybko go zmorzył i nie zgasił niedopałka, który zaczął się tlić. Pogrążony w głębokim śnie nie poczuł duszącego dymu, którym wypełnił się cały pokój.
– Po godz. 7 wielu mieszkańców wsi chodzi do sklepu po chleb. Wtedy ktoś zauważył, że jedno z okien budynku jest całe czarne od dymu – wspomina jedna z sąsiadek. – Ognia wewnątrz nie było dużo, ale trujący dym wydobywał się każdą, nawet najmniejszą szparą z poddasza i okna pokoju, w którym spał mężczyzna. Wtedy też wróciła mama Patryka. Pani Dorotka załamała się, płakała, ale znalazła resztę sił, aby próbować ratować syna. Było już jednak za późno. On nie żył – mówi mieszkanka Gliny.

Sąsiedzi próbowali ratować mężczyznę. Wezwano straż pożarną i karetkę pogotowia. Do akcji ratowniczej przyjechało około 30 strażaków. Po otwarciu pomieszczenia ogień buchnął ze zdwojoną siłą, ale strażacy błyskawicznie opanowali żywioł. Potwierdził się jednak najgorszy scenariusz. – W je-dnym z pomieszczeń znaleziono zwłoki mężczyzny, które były częściowo nadpalone. Wszystko wskazuje na to, że mieszkaniec domu zaczadział – wyjaśnia bryg. Krzysztof Tuszowski z otwockiej straży pożarnej. Komisarz Jarosław Sawicki z otwockiej komendy policji dodaje: – Możliwe, że łóżko zapaliło się od niedopałka papierosa – mówi.

Matka Patryka nie może pogodzić się ze śmiercią syna. – Nie chcę o tym rozmawiać, dla mnie to wielki cios – mówi wstrząśnięta pani Dorota. Kilka dni wcześniej doszło do podobnej tragedii. W weekend 70-letni mieszkaniec gminy Sobienie-Jeziory, podobnie jak pan Patryk, palił papierosy w łóżku. Zasnął i nie zgasił niedopałka. Żar spadł na łatwopalny materiał, który spowodował pożar. Na szczęście ktoś zauważył, że w domu dzieje się coś złego.

– W nocy policjanci z komisariatu w Karczewie zostali pilnie wezwani do jednego z domów położonych na terenie gminy Sobienie-Jeziory. Doszło tam do zaprószenia ognia – mówi komisarz Sawicki. – Do szpitala trafiła współwłaścicielka domu. Przeprowadzona na miejscu akcja ratownicza wobec 70-letniego mężczyzny nie powiodła się. Lekarz stwierdził zgon – dodaje.

Ze wstępnych ustaleń wynika, że przyczyną tych dwóch tragedii było zaśnięcie z papierosem. – Wyjaśniamy okoliczności tych zdarzeń – mówi prokurator rejonowy Jacek Gałązka z prokuratury w Otwocku.

*Dla dobra sprawy imiona zostały zmienione

REKLAMA

REKLAMA