W którym kierunku pójdzie władza?

Mieszkańcy budynków przy ul. Pułaskiego widzą same minusy ruchu jednokierunkowego wprowadzonego na odcinku od Armii Krajowej do Poniatowskiego. – Nie poprawiło się bezpieczeństwo, miejsc parkingowych nie przybyło, rowerzyści jeżdżą pod prąd, a my musimy kręcić się po mieście, żeby dojechać do domu. To jest skandal! – mówią wprost. I żądają od władz miasta przywrócenia ruchu dwukierunkowego.

879ulica

Zmiana organizacji ruchu na części ul. Pułaskiego od samego początku podzieliła okolicznych mieszkańców. Przypomnijmy, że została wprowadzona
w czerwcu 2014 r. Ci, którzy są jej przeciwni, nie mogą pogodzić się ze zmianą. Zebrali 380 podpisów pod wnioskiem o przywrócenie ruchu w dwóch kierunkach, piszą pisma do urzędu miasta i zabierają głos na komisji rady miasta.

– Dowiedzieliśmy się, że to na skutek problemów z parkowaniem przy uczelni (chodzi o Wyższą Szkołę Przedsiębiorczości i Nauk Społecznych przy ul. Pułaskiego 1b – przy red.). Byliśmy tym zgorszeni, to dla nas żaden argument. Nas mieszka na osiedlu 70 rodzin. Zmieniono organizację ruchu dla ludzi, którzy przyjeżdżają do szkoły, a my mamy kręcić się po mieście, żeby do domu dojechać?! Prosimy o rozpatrzenie naszej prośby, bo to jest skandal, jak teraz musimy dojeżdżać do domu. Obiecał nam pan, że przywróci poprzednią organizację ruchu – mówiła do prezydenta Otwocka podczas obrad komisji gospodarki miejskiej mieszkająca przy ul. Pułaskiego pani Jadwiga. – Kwestia parkowania przy szkole nie była brana pod uwagę. Chcieliśmy poprawić bezpieczeństwo na tym odcinku ulicy na wniosek policji i dlatego wprowadziliśmy ruch jednokierunkowy. Tę decyzję podjęliśmy po zasięgnięciu opinii inżyniera ruchu drogowego – wyjaśnił Zbigniew Szczepaniak.

Prezydent przyznał, że podczas spotkania z mieszkańcami obie- cał przywrócenie na ulicy ruchu dwukierunkowego. Zaznaczył jednak, że aby to zrobić, musi mieć zgodę powiatowego inżyniera ruchu. W tym samym czasie wpłynął do niego drugi wniosek mieszkańców, którzy domagali się… pozostawienia ruchu jednokierunkowego (widnieje pod nim 131 podpisów).

– Zarówno powiatowy inżynier ruchu, jak i policja stoją na stanowisku, że na tym odcinku ul. Puła-skiego powinien zostać ruch jedno- kierunkowy. Dlatego, mimo że to państwu obiecałem, nie mogę nic zrobić. Chciałem wprowadzić ruch dwukierunkowy chociaż na fragmencie ulicy do zjazdu do osiedla Kmicica. Niestety, na to powiatowy inżynier ruchu też się nie zgodził – tłumaczył prezydent. W odpowiedzi inżyniera wskazano, że: „Przedmiotowa zmiana powodowałaby miejsce szczególnie kolizyjne. Dlatego komisja wnioskowała o odrzucenie w całości projektu przywrócenia ruchu na ul. Pułaskiego”.

Mieszkańcy wyśmiali takie wyjaśnienia. – Nie było tu żadnych takich przypadków ani stłuczek. Nadal nie wiemy, czym podyktowana jest ta decyzja. Parkuje tu najwyżej sześć-siedem samochodów ze szkoły, a my mamy bardzo duże utrudnienia w dojeździe do swoich domów. Jeździmy małą ulicą, która przebiega przez osiedle Kmicica – skarżą się mieszkańcy.

Prezydent obiecał jeszcze raz przyjrzeć się sprawie. – Możemy jeszcze raz się do sprawy przymierzyć, jeszcze raz nacisnąć inżyniera ruchu i policję. Pamiętajmy jednak, że część osób jest przeciwna przywróceniu ruchu dwukierunkowego – mówił Zbigniew Szczepaniak. Przewodniczący rady miasta Jarosław Margielski zaproponował nowe rozwiązanie. – Rozważmy poszerzenie tej ulicy tak, aby zrobić pobocze z miejscami do parkowania i przywrócić ruch dwukierunkowy – zasugerował na komisji. Prezydent powiedział, że przeanalizuje ten pomysł. – Może będzie to argument dla inżyniera ruchu na powrót do ulicy dwukierunkowej? Postaramy się zaproponować dodatkowe miejsca parkingowe i ewentualne poszerzenie tej drogi – stwierdził Zbigniew Szczepaniak.

Mniej optymistycznie na sprawę patrzy wiceprezydent Piotr Stefański. – Przebieg przejazdu bez- kolizyjnego pod torami będzie wymuszał jednokierunkowy ruch na ul. Pułaskiego. Prędzej czy później nas to czeka, więc teraz przebudowywanie ulic po to, żeby za kilka lat wrócić do rozwiązania, które mamy teraz, z mojego punktu widzenia nie ma sensu – uważa Stefański.

REKLAMA

REKLAMA