Wegetarianie kontra mięsożercy cz. 2

Tydzień temu pisałam o mięsie, które pod postacią wędliny na kanapce i schabowego na drugie danie gości na naszych stołach. Mięso nie jest sztucznym tworem, jest zabitym zwierzakiem, który wcześniej żył, czuł, bał się i cierpiał w momencie zabijania.

zarcie2

To mają na myśli wegetarianie, krytykując mięsożerców za ich przyczynianie się do istnienia przemysłu mięsnego z całym jego okrucieństwem. Mają rację. Popyt na mięso utrzymuje tę gałąź przemysłu w dobrej kondycji, a popyt na tanie mięso wpływa negatywnie na warunki, w jakich żyją zwierzęta. Im chętniej kupujemy tanie kurczaki, tym większa pewność, że będą nadal okrutne hodowle, gdzie zwierzaki szprycuje się hormonami i antybiotykami. I może takie mięso zaspokoi głód, ale do zdrowia na pewno się nie przyczyni.

A gdzie wegetarianie nie mają racji? W używaniu argumentu, do czego służy uzębienie człowieka, i w twierdzeniach, że fasola z powodzeniem zastępuje białko zwierząt. Znalazłam na forach propagujących wegetarianizm opis, z którego wynika, że człowiek bardziej pochodzi od Kamarazaura niż od Tyranozaura Rexa (dla tych, którzy nie interesują się prehistorią: Kamara- zaur – wielki dinozaur roślinożerca, Tyranozaur – dwunożny mięsożerca, postrach innych gatunków). Na 32 zęby, jakie posiada człowiek, 20 służy do rozdrabniania pokarmu, a tylko 12 do oderwania go od czegoś, co go pierwotnie trzymało. Podobne proporcje w uzębieniu miały Kamarazaury i inne dinozaury roślinożerne: kilka zą-bków ostrych do oderwania liścia od głównej gałęzi, a potem kilkadziesiąt płaskich – do ugniatania tegoż. Bardzo logiczny argument. Naukowy. Wynikałoby, że człowiek stworzony był pierwotnie na roślinożercę. Mięsożercy na argument o zębach odpowiadają innym: człowiek ma soki żołądkowe zawierające pepsynę, enzym do trawienia białek, i lipazę do trawienia tłuszczu. Tłuszcz z białkiem w parze występuje w mięsie zwierząt, więc człowiek ma
z natury budowę żołądka przystosowaną do trawienia mięs. Może więc mieliśmy móc jeść wszystko, co przyroda może nam dać?

Argument wegetarian, że fasola zastąpi wołowinę, też nie jest do końca prawdziwy. Aminokwasy w mięsie zwierząt różnią się od składowych białek roślinnych, na niekorzyść tych drugich. Człowiek szybciej „buduje” swoje komórki, korzystając z białka pochodzenia mięsnego.  Wegetarianizm w swojej filozofii jest doskonały. Przypomina o naukach św. Franciszka, który nazywał zwierzęta „braćmi mniejszymi” człowieka. Ale prawdziwy wegetarianizm, nie pseudo, jak to jest teraz w modzie, jest najtrudniejszym sposobem odżywiania. Wymaga w 90 procentach ciepłych posiłków i całkowitej rezygnacji ze słodyczy. Popieram wegetarianizm całym sercem, ale nigdy nikogo do wegetarianizmu nie namawiam. Mało kto udźwignie dziś czasochłonne gotowanie, a pseudowegetarianizm robi więcej szkody niż jedzenie mięsa. Najlepszym rozwiązaniem jest ograniczenie jego ilości w diecie. Dzięki temu dostarczymy organizmowi dobrych aminokwasów, jednocześnie minimalizując ilość szkodliwych substancji, jakie zawiera mięso.

Podobny artykuł

Jak wychować lekomana?

REKLAMA

REKLAMA