Wsiądź na rower, poczuj wiosnę!

Koniec z zimowym lenistwem! Przyroda budzi się do życia, a my do większej aktywności. Podpowiadamy, gdzie wybrać się na wycieczkę rowerową w poszukiwaniu śladów wiosny.
Para żurawi brodząca wśród kaczeńców to klasyka wiosny
Para żurawi brodząca wśród kaczeńców to klasyka wiosny

Wprawdzie wiosna przyszła do nas już w lutym, nie zwracając uwagi na kalendarz, ale oficjalnie rozpoczęła się w minioną sobotę. Pierwsze jak zwykle zwiastują ją ptaki. Kto chce zaobserwować wzmożony ruch w przyrodzie, musi bacznie się rozglądać i… pośpieszyć. Sucha jesień, prawie bezśnieżna zima i długotrwały brak opadów sprawiły, że roztopów nie będzie, a co za tym idzie, wiosenne widowiska przyrody będą mniej spektakularne.

Tym razem proponujemy trzy trasy do pokonania rowerem. Żeby zaoszczędzić czasu i wykorzystać go lepiej na obserwowanie przyrody, wycieczki zaczynamy z przystanków PKP, pamiętając, że rowery w pociągach Kolei Mazowieckich przewozimy za darmo. Zabierzmy ze sobą łatki do naprawy dętek, przynajmniej jedną pompkę na grupę, i mapę (najlepiej „Mazowiecki Park Krajobrazowy”). Bardzo przyda się też lornetka.

W dolinę Świdra
Startujemy w Celestynowie, kierując się ulicą wzdłuż torów w kierunku niestrzeżonego przejazdu kolejowego na drodze Dąbrówka-Kołbiel. Tuż obok napotykamy pierwszy rezerwat przyrody „Celestynowski Grąd”. Porastają go przeważnie dęby, lipy, graby i brzozy. Teraz, gdy brak jeszcze liści, jest okazja, by przyjrzeć się kwitnącym roślinom. Możemy tu znaleźć zawilce, barwinek, kokorycz, przebiśniegi i inne wczesnowiosenne kwiaty. Uwaga!  często kręcą się tu łosie.

Jedziemy szosą w kierunku Kołbieli. Wkrótce skręcamy w szutrową drogę wiodącą do Centrum Edukacji Leśnej. Przy parkingu jest wejście na ciekawą ścieżkę edukacyjną „Goździkowe Bagno”. To fragment torfowiska wysokiego, przez które przeprowadzono drewniane kładki. Mamy z nich podgląd na świat roślinny mokradeł. Łatwo tu znaleźć owadożerną roślinę – rosiczkę. Żyją tu traszki, zaskrońce, a nawet sowa uszata. Dalej kierujemy się do Kołbieli. Warto tutaj obejrzeć opustoszały pałac Zamoyskich, który czeka od lat na kupca, a czekając – niszczeje. Zabytek otacza piękny stary park z pomnikowymi drzewami.

Podążamy teraz doliną Świdra przez Gadkę do Sufczyna. Wokół widzimy piękne nadrzeczne łąki, na których czatują bociany. We wsi obejrzymy pozostałości po dawnym młynie wodnym oraz zabytkowy dwór skryty w starym parku (tu ciekawostka – zegar słoneczny!). Stąd jedziemy w kierunku Huty Radachowskiej, robiąc przystanek przy stylowym drewnianym kościółku, branym kiedyś za… cerkiew przeniesioną nad Świder z Karpat. We wsi stoi drewniany dwór, który „grał” w filmie „Panny z Wilka”. Wokół rozciąga się park z licznymi pomnikami przyrody. Gdy wyjedziemy z miejscowości, zobaczymy po lewej stronie kępę drzew. To tzw. „Okopy szwedzkie” – dawne szańce powstańcze. Już niedaleko do Dłu-żewa. Okoliczne łąki nadświdrzańskie pełne są rozmaitych gatunków ptaków, szczególnie błotnych – pod warunkiem, że woda w rzece jest wysoka. Blisko wznosi się murowany dwór – obecnie własność warszawskiej ASP.

Z Dłużewa wyjeżdżamy starym brukowanym traktem w kierunku Lasomina. Po lewej stronie rozciągają się rozlegle stawy, na których żerują bobry, czaple i inne ptaki wodne. W Lasominie warto „wyskoczyć” na niedalekie stawy pod Nowodworem. To dobry punkt do obserwacji ptaków, czasami można tu zobaczyć łabędzia czarnodziobego, rzadko spotykanego w Polsce mieszkańca dalekiej tundry. Stąd wracamy przez Kośminy ciekawą drogą do Rudna (odrestaurowany pałac) i dalej przez Sępochów do Bociana. Kierujemy się na Gózd i Skorupy do Celestynowa.

Bagno Całowanie – archeologia i przyroda
Zaczynamy na przystanku PKP w Augustówce. Kierujemy się na zachód w stronę Osiecka. Początkowo jedziemy asfaltem, potem drogą gruntową. W lesie z pewnością usłyszymy myszołowa, a natknięcie się na łosia nie będzie zaskoczeniem. Na pofałdowanych polach przed Osieckiem spłoszymy sarny, napotkamy żurawie. Będzie też można podziwiać „podgórski” krajobraz. Nad miejscowością panuje bryła ceglanego kościoła. Zachowała się tu małomiasteczkowa zabudowa, a kolejną ciekawostką osady są źródła smacznej wody mineralnej.

Ciągniemy teraz szosą do Warszawic. W Pogorzeli, pod wydmą, oglądamy jedyny w naszym powiecie cmentarzyk mariawicki i murowany były kościół tej wspólnoty. Zaraz za wsią otaczają nas obszerne łąki. To doskonałe miejsce do przyrodniczych obserwacji, szczególnie teren wzdłuż kanału po lewej stronie drogi. Wiosną można tu zobaczyć rycyki, kulika wielkiego, żurawie, a nawet dudka. Obszar jest częścią dawnego Bagna Całowanie, do którego zmierzamy. W Warszawicach oglądamy cenny kościół drewniany i ruiny ceglanego młyna. Stąd skręcamy na północ do wsi Całowanie. W śro-dku osady obieramy kierunek na Bagno Całowanie, do którego wiedzie szutrowa droga, za strzałkami na „Łowisko”. Ten niezwykle cenny przyrodniczo teren znany jest miłośnikom przyrody nie tylko na całym Mazowszu. Słynne są tutejsze wydmy, bo odkryto na nich ślady bytowania ludzi sprzed 12 tys. lat. Na sztucznych stawach pojawiają się różne gatunki kaczek, na przelotach można obserwować gęsi, bataliony. Nad turzycowiskami polują błotniaki stawowe. Pełno tu saren i dzików. Bagno Całowanie jest ostoją ptaków o randze europejskiej, a szczególnie rzadkim ptakiem jest gniazdujący tu derkacz. Znajduje się tu mnóstwo interesujących roślin np. unikalna brzoza niska. Do obserwacji przyrody postawiono tu wieżę. Bagno można zwiedzać, jeżdząc na rowerze, chcąc jednak „zapuścić się” na łąki, trzeba mieć ze sobą kalosze.

Z Podbieli mamy trzy warianty. Krótszy, przez las do Reguta i niebieskim szlakiem do stacji PKP Celestynów. Dłuższy, przez Tabor i drogą terenową przez „Torfy” do Otwocka. Lub najciekawszy – wracamy do wsi Całowanie i kierujemy się na Sobiekursk, a stąd polną drogą do Glinek i łąkami nad jeziorkiem Rokola do Otwocka Wielkiego ze wspaniałym pałacem i kapitalnym parkiem. Do Karczewa i Otwocka stąd już „rzut beretem”.

Na spotkanie z danielem i czaplami
Zaczynamy na stacji PKP Garwolin i jedziemy asfaltem na zachód do Huty Garwolińskiej. Towarzyszą nam piękne lasy liściaste, w których rosną pomnikowe dęby. Dojeżdżamy do parkingu i początku ścieżki edukacyjnej. Jest oznakowana i stoją przy niej tablice informacyjne. Warto ją zwiedzić, bo prowadzi przez urozmaicony przyrodniczo teren, natomiast przy wiatach turystycznych urządzono miniogród botaniczny oraz wystawę ciekawostek leśnych.

Z Huty Garwolińskiej jedziemy lasami drogą terenową i zielonym szlakiem rowerowym na zachód, a potem skręcamy na wieś Trzcianka, przy szosie Garwolin-Wilga (potrzebna mapa!). Stąd blisko już do kolejnej atrakcji – domowego ZOO w Cyganówce. W zagrodzie obok leśniczówki krążą dostojnie jelenie z towarzyszkami, ścigają się dzicze warchlaki, pasą się daniele i koniki polskie. Pod olbrzymim dębem „Dwernicki” urządzono parking z wiatami. Bardzo blisko stąd do rzeczki Wilgi. Pięć kilometrów dalej jest sama miejscowość Wilga, a pod nią kompleks interesujących stawów rybnych, na których żerują czaple, kormorany, kaczki, często pojawia się bielik (zwiedzanie za zgodą właściciela stawów!).

Czeka nas teraz długi odcinek leśny. Prowadzi drogą terenową od skrzyżowania szos do Wilga – Garwolin i Wilga – Warszawa w kierunku północno-wschodnim. Po kilku kilometrach, mijamy z prawej srony wieś Wola Władysławowska i dojeżdżamy do Natolina. Dalej leśną, a potem szutrową drogą dojeżdżamy do Łucznicy, gdzie znajduje się piękny dwór i rosną pomnikowe dęby. Możemy stąd wrócić do Pilawy szlakiem zielonym lub przedłużyć nieco eskapadę, odwiedzając wieś Górki z dębem „Jan Paweł II”.  Przez Rudnik i Jaźwiny wracamy do Pilawy.

REKLAMA

REKLAMA