Groził, że zabije mamę

Wychowała go, otoczyła miłością, dała wykształcenie, a on odwdzięczył się przemocą. Ponad pięć lat cierpiała 63-letnia matka, której syn urządził w domu piekło. 41-latek szarpał ją, zamykał w pokoju, ubliżał i groził śmiercią. Interwencja policji powstrzymała mężczyznę przed planowanym zabójstwem.
Wezmę nóż, zaszlachtuję cię, potnę na kawałki – cedził przez zęby mężczyzna
Wezmę nóż, zaszlachtuję cię, potnę na kawałki – cedził przez zęby mężczyzna

Maciej B. zajmował z matką nieduże mieszkanie w Radości. Kobieta starała się zapewnić mu szczęśliwe dzieciństwo i dobrą edukację. Była bardzo dumna z syna, kiedy po latach jej wyrzeczeń ukończył studia i został inżynierem. Cieszyła się, że dzięki wykształceniu znajdzie dobrze płatną pracę.
Mimo że początkowo nieźle im się wiodło, mężczyzna nie czuł się szczęśliwy. Zaczął imprezować i nad-używać alkoholu. Kiedy brakowało pieniędzy, o gotówkę prosił matkę. Kobieta nie odmawiała, bo liczyła, że to tylko chwilowe problemy. Myliła się jednak, było coraz gorzej. Z dnia na dzień syn stawał się wobec niej coraz bardziej arogancki. Kiedy nie chciała dawać mu pieniędzy na kolejne zakrapiane alkoholem imprezy, wpadał w złość i robił się agresywny. Ten horror trwał kilka lat. – Mężczyzna stosował przede wszystkim przemoc psychiczną, ale zdarzało się również, że szarpał matkę i ciągnął ją za włosy – mówi komisarz Joanna Węgrzyniak z komendy rejonowej Praga Południe. – W ich domu wiele razy interweniowali funkcjonariusze – dodaje.

Mężczyzna znęcał się nad matką psychicznie i fizycznie. Często przychodził do domu pijany. Wtedy wszczynał awantury i groził jej śmiercią. Kobieta była zastraszona i bała się opowiedzieć o tym, co dzieje się w domu. Zaczęła też bać się o własne życie. – Maciej B. wyzywał kobietę, ubliżał jej, szarpał, zamykał w domu i często godzinami zmuszał do siedzenia w jednym pokoju przed telewizorem – mówi komisarz Węgrzyniak. Ostatnio wymachiwał przed nią nożem i groził, że ją zabije.

– Wezmę nóż, zaszlachtuję cię, potnę na kawałki – cedził przez zęby mężczyzna. Swoich okrutnych planów nie ukrywał nawet przed rodziną. – O swoich groźbach, że chce zabić matkę, poinformował wuja – potwierdzają policjanci.

Kobieta zawsze próbowała udobruchać syna. Podobnie było kilka dni temu, w piątek 27 marca, kiedy Maciej B. upił się i znowu wszczął awanturę. Przerażona matka bała się, że spełni swoje groźby i ze strachu wezwała na pomoc policję. Interwencja mundurowych ostudziła emocje awanturniczego mężczyzny. Kobieta uwierzyła w zapewnienia syna, który przepraszał za swoje zachowanie i obiecywał, że się poprawi. Potem ubrał się i wyszedł z domu.

Matka Macieja B. liczyła na to, że syn wróci następnego dnia trzeźwy i wszystko się wyjaśni. Pomyliła się. Mężczyzna wrócił do domu po południu. Znowu wypił kilka głębszych, znowu był agresywny. Jego matka ponownie wezwała stróżów prawa. – Policjanci z Wawra interweniowali dwa razy w ciągu dwóch dni pod tym samym adresem – tłumaczy komisarz Węgrzyniak. – Pomocy wzywała kobieta, która wskazała syna jako tego, który groził, że ją zabije. Przyznała, że syn znęca się nad nią psychicznie i fizycznie od pięciu lat. Przez ten okres kobieta wiele razy prosiła policję o pomoc, ale potem niespodziewanie zmieniała zdanie i wycofywała zeznania – tłumaczy komisarz.

Tym razem matka Macieja B. nie uwierzyła w obietnice syna, który skruszony znów zapewniał, że takie zachowanie nigdy się już nie powtórzy. Funkcjonariusze zatrzymali 41-latka. Mężczyzna trafił do policyjnej celi. W poniedziałek, 30 marca stanął przed prokuratorem. Maciej B. usłyszał zarzut znęcania się nad bliską mu osobą. Prokurator nakazał mu natychmiast wyprowadzić się z mieszkania matki, a także zakazał zbliżać się do niej na odległość mniejszą niż 100 metrów. Oprócz tego mężczyzna musi dwa razy w tygodniu stawiać się w komendzie. Za fizyczne i psychiczne znęcanie się Maciej B. wkrótce odpowie przed sądem. Grozi mu nawet pięć lat więzienia.

Kontakt

05-400 OTWOCK, ul. Górna 9
tel./fax 22 710 12 10
tel. 22 710 0 999
e-mail: redakcja@linia.com.pl