Na tropie kangurzycy

Stefania uciekła i za nic na świecie nie zamierza wrócić do domu! Ma się dobrze i cieszy się wolnością, obskakując cały region mazowiecki. Od kilku miesięcy jest nieuchwytna i skacze po nosie policji, służbom miejskim i inspektorom ds. ochrony zwierząt. Kilka dni temu kangurzyca była widziana w gminie Wiązowna. Gdy policjanci próbowali do niej podejść, ona… dała susa w las.
Stefania i Stefan przed ucieczką
Stefania i Stefan przed ucieczką

Policjanci, służby miejskie i inspektorzy ds. ochrony zwierząt, którzy tropią „skoczka”, przypuszczają, że może to być kangurzyca Stefania, która przed świętami Bożego Narodzenia uciekła z podwarszawskiego parku rozrywki razem z partnerem Stefanem. Zwierzęta wyruszyły w świat, ciesząc się wolnością. Niestety parę kangurów spotkało wielkie nieszczęście, bo Stefan tragicznie zginął pod kołami samochodu. Kangurzyca Stefania wyruszyła
w dalszą podróż sama. Policjanci i służby miejskie są na jej tropie, ale kangurzyca ciągle jest o jeden skok przed nimi. Nic sobie nie robi z pościgu i skacze dalej. Ostatnio skierowała się w okolice powiatu otwockiego i Mazowieckiego Parku Krajobrazowego.

Mieszkańcy stolicy i okolic alarmują służby o miejscach, gdzie była widziana przez ostatnie kilka miesięcy, m.in. w okolicach Solca, na Sadybie, przy Jeziorku Czerniakowskim, a kilka dni temu w gminie Wiązowna. Samotna Stefania widziana była przy zakolu rzeki Świder, w pobliżu drogi krajowej nr 17. – W czwartek, 2 kwietnia około godz. 18 mieszkańcy zawiadomili nas o tym, że na terenie gminy widzieli kangura – mówi komisarz Jarosław Sawicki z Komendy Po- wiatowej Policji w Otwocku. – Na miejsce został wysłany patrol. Funkcjonariusze również zobaczyli zwierzę, ale gdy chcieli się do niego zbliżyć, kangur dał nogę – tłumaczy komisarz. Stefanii udało się bez problemu uciec, bo robiło się już ciemno, a wokół był teren zalesiony. Policjanci próbowali wytropić zwierzę, ale bezskutecznie. Sprytna Stefania dosłownie wzięła nogi za pas i rozpłynęła się wśród drzew, nie zostawiając po sobie żadnych śladów. – Kangur poruszał się bardzo szybko.  Bardzo chcielibyśmy złapać kangura, ale to nie może być nasze podstawowe zadanie – podkreśla policjant.

Czy to Stefania, która uciekła z podwarszawskiego minizoo? – Wiele na to wskazuje, ale pewności nie mamy – podkreśla policjant, dodając, że kangur był w dobrej kondycji fizycznej. Funkcjonariusze poinformowali już o za-błąkanej Stefanii nadleśnictwo i koła łowieckie. Właściciele parku rozrywki z niecierpliwością czekają na powrót Stefanii do domu. Jednak kangurzyca ma chyba inne plany.

REKLAMA

REKLAMA