Droga sprawiedliwość

Mariusz N., który śmiertelnie potrącił 13-letniego Patryka i uciekł za granicę, został skazany na osiem lat więzienia. Sama ekstradycja z Francji do Warszawy i proces sądowy kosztowały ponad 20 tysięcy złotych. Poszukiwania kosztowały znacznie więcej. I chociaż służby bezpieczeństwa nie prowadzą dokładnych wyliczeń, wiadomo, kto za to zapłaci. My, podatnicy!
Koszty ekstradycji Mariusza N. wynosiły ponad 16 tys. zł
Koszty ekstradycji Mariusza N. wynosiły ponad 16 tys. zł

Tuż przed świętami Bożego Narodzenia w 2013 r. Mariusz N. śmiertelnie potrącił 13-letniego Patryka, który wracał z siostrą do domu w Czarnówce (gm. Wiązowna). Nawet nie zwolnił, uciekł z miejsca wypadku. Ukrył się kilka kilometrów dalej, na leśnej polanie koło Rudzienka (gm. Kołbiel). Śledczy rozpoczęli zakrojone na szeroką skalę poszukiwania. Jednak udało mu się przechytrzyć stróżów prawa, bo pomogły mu ciotka i kuzynka. Kobiety wywiozły go samochodem do Francji, gdzie przebywa jego brat, który też jest poszukiwany przez policję. Mimo rozesłanego listu gończego, otwocczanin cieszył się wolnością w jednym z alpejskich kurortów w miejscowości Isola, na pograniczu Francji i Włoch. Myślał, że tu sprawiedliwość go nie dosięgnie, ale się pomylił. Rozpoznała go wypoczywająca we francuskich Alpach kobieta. Po powrocie do kraju skontaktowała się z policją i wskazała śledczym hotel, w którym się ukrywał.

Rejsowym samolotem na koszt państwa
– Od razu skontaktowaliśmy się z francuską żandarmerią, przekazując informację o miejscu, gdzie poszukiwany może przebywać – mówi inspektor Mariusz Sokołowski z Komendy Głównej Policji w Warszawie. Mariusz N. został zatrzymany i trafił do francuskiego aresztu. Potem czekała go ekstradycja do Polski. Najpierw został przewieziony pod eskortą do Paryża, skąd przyleciał rejsowym samolotem do Warszawy. To wszystko na koszt państwa.

– Koszty ekstradycji, na które składa się koszt biletów lotniczych wówczas poszukiwanego Mariusza N. oraz policjantów uczestniczących w konwoju, wynosiły 16 287, 35 zł – informuje mł. asp. Dawid Marciniak z Komendy Głównej Policji w Warszawie. – Natomiast koszty poszukiwań ciężko jest oszacować ze względu na to, że są to działania podobne np. do tych dotyczących poszukiwań osób zaginionych – tłumaczy mł. asp. Marciniak. Francja również poniosła dodatkowe koszty w związku z zatrzymaniem Mariusza N. – Zgodnie z porozumieniem międzynarodowym koszty np. aresztu pokrywa państwo, na terenie którego przebywa poszukiwany – dodaje Dawid Marciniak.

Winny, ale zwolniony
Otwocczanin trafił do aresztu w Warszawie, gdzie czekał na proces, który rozpoczął się we wrześniu 2014 r. Sąd Rejonowy w Otwocku nie miał wątpliwości, że Mariusz N. jest winny śmiertelnego potrącenia chłopca. W czwartek, 5 marca sąd skazał otwocczanina na osiem lat więzienia i dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Jednocześnie zwolnił go z kosztów sądowych ze względu na sytuację rodzinną i fakt, że od roku przebywa w areszcie, a tym samym nie miał możliwości pracowania.

Ile kosztował proces pirata drogowego? – W toku procesu sąd dopuścił opinie biegłych z zakresu ruchu drogowego i lekarza medycyny sądowej. Łączny koszt opinii wynosił ponad trzy tysiące złotych – wylicza Dariusz Ciulkiewicz, prezes otwockiego Sądu Rejonowego. Do tego dochodzą opinie psychiatrów i psychologów, którzy uczestniczyli w przesłuchiwaniu świadków, a także koszty konwojowania. To wszystko kosztowało ponad tysiąc złotych. Tylko ekstradycja Mariusza N. do Warszawy i koszty procesowe wynosiły ponad 20 tys. zł. Dochodzą jeszcze koszty poszukiwań, aresztu oraz innych działań. – To niesprawiedliwe. To Mariusz N. powinien płacić za wszy-stko, a nie my, podatnicy – mówi rozżalona matka śmiertelnie potrąconego Patryka.

REKLAMA

REKLAMA