Szlakiem kolorowych kredek

Tato, to najfajniejszy dzień w życiu! – wykrzykiwała moja 9-letnia córka, dla której start w rajdzie Klubu „Batory” był debiutem w imprezie na orientację. Poszukiwania ukrytych punktów z mapą w ręku naprawdę potrafią wciągnąć.
Emocje przed startem były równie gorące jak płynące z nieba promienie słońca
Emocje przed startem były równie gorące jak płynące z nieba promienie słońca

Trzyetapowe zawody – dwa odcinki dzienne i jeden wieczorny – rozpoczęły się od tzw. dojściówki, ponaddwukilometrowej i także uwzględnianej w ogólnej klasyfikacji. Ten wstęp był idealnym pomysłem, ponieważ sprytnie wciągał do zabawy dzieci. Później, przy poszukiwaniu zaznaczonych na mapie punktów, bez pomocy dorosłych raczej sobie nie radziły, ale bezbłędnie potrafiły rozszyfrowywać miejsce z fotografii – a ich odnalezienie było właśnie celem dojściówki i zarazem kluczem do odnalezienia miejsca startu.

Właściwe etapy rozpoczynały się nad samym Świdrem, w sąsiedztwie urokliwej kapliczki św. Rocha, i prowadziły graczy z biegiem rzeki, w stronę jej ujścia do Wisły, zarówno po stronie otwockiej, jak i józefowskiej. Potem trasa zahaczała także o Kresy i Ługi w rejonie Morskiego Oka. Ukryte w gęstwinie punkty, każdy z kolorową kredką świecową, miały swoje kody, które należało wpisywać na kartach gry. Ci, którzy kredki nie użyli, boleśnie odczuli to przy końcowych wynikach.

Marsz w intensywnie piekącym tej soboty, 11 kwietnia, słońcu był zachwycający i dawał prawdziwy powiew lata. Choć potrafił też dać w kość. Wraz z kumplem zabraliśmy nie tylko 9-letnie córy, które szybko złapały bakcyla, lecz także ich o cztery lata młodsze siostrzyczki – były twarde, ale i tak dostosowane do nich tempo było raczej powolne.

W wiosennej odsłonie rajdu (pierwsza edycja zawodów Klubu „Batory” miała miejsce jesienią zeszłego roku) wzięło udział ponad 60 osób, zebranych w 20 zespołach, 1-3-osobowych. Już same ich nazwy budziły przyjazny uśmiech, m.in. Pędzące Żółwie, Morowe Panny, Orzeły, Ślimaki, Szybcy i Wściekli, Gubiszlaki. Bezkonkurencyjna okazała się drużyna Maliszewskich, czyli tata Leszek z córką Natalią. Drugie i trzecie miejsce zajęły zespoły Waganci i Grzmiące Kije. Gratulujemy!

Na koniec wiadomość najlepsza. Kolejna okazja do podobnej zabawy i tropienia, tym razem „w siodle”, czyli na rowerach, już 23 maja. Tego dnia Klub „Batory” zaprasza na Rowerową Grę Miejską „Świdermajer w Krainie Czarów”, która odbędzie się przy okazji IV Festiwalu Świdermajer. Szczegóły wkrótce.

Kontakt

05-400 OTWOCK, ul. Górna 9
tel./fax 22 710 12 10
tel. 22 710 0 999
e-mail: redakcja@linia.com.pl