„Start” zrobił falstart

Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Otwocku może nie powstać. Niespodziewanie, jeden ze współwłaścicieli terenu Otwockiego Klubu Sportowego za prawie pół miliona sprzedał korty tenisowe prywatnemu inwestorowi. To aż 1/6 udziałów w całym gruncie, na którym leży OKS.
Sprzedaż kortów: sprytna zagrywka czy błąd w sztuce?
Sprzedaż kortów: sprytna zagrywka czy błąd w sztuce?

Planowane utworzenie Ośrodka Sportu i Rekreacji stanęło pod znakiem zapytania. Tak twierdzą radni po tym, jak dowiedzieli się, że znaczna część terenu OKS-u została sprzedana. Teren, na którym działa Otwocki Klub Sportowy, należał w połowie do Sportowego Stowarzyszenia Inwalidów „Start”, a w drugiej połowie do OKS-u. Niespodziewanie „Start” sprzedał za 400 tys. zł prawo do wieczystego użytkowania kortów tenisowych prywatnemu inwestorowi. Została sprzedana 1/6 własności udziałów w całym gruncie. Zdaniem radnych to poważnie skomplikuje plany przekształcenia OKS-u w Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji.

Miasto chciało w tym celu wykupić użytkowanie wieczyste od „Startu”, ale prywatny inwestor je ubiegł. – Kiedy tracimy 1/6 użytkowania wieczystego, to przekreśla nam dalsze rozmowy. Korty nie po to odkupiły użytkowanie, żeby zamrozić pieniądze, tylko żeby tam inwestować, i o sprzedaży czy odstąpieniu nie będą myśleć – uważa przewodniczący rady miasta Jarosław Margielski, który poinformował o sprzedaży kortów na jednej z komisji.

Wiceprezydent Piotr Stefański przyznał że ta informacja tak samo zaskoczyła prezydenta, jak i radnych, zwłaszcza, że przed sprzedażą miasto prowadziło rozmowy ze „Startem” w podobnej sprawie.

– „Start” nie wyraził chęci sprzedaży swojej całej nieruchomości za ponad 1 mln zł. A potem 1/3 (z 1/2 terenu, który należał do „Startu” – przyp. red.) sprzedał za 400 tys. zł. Ta cała działka nie jest warta więcej niż ok. 600 tys. zł, bo jest ona z konkretnym przeznaczeniem. Jak ktoś zapłacił 400 tys. zł, to nie wynikało z żadnego operatu, to jest cena rynkowa, a nie wartość tej nieruchomości – przekonuje Stefański.

Zdaniem wiceprezydenta jest jeszcze szansa, żeby cofnąć transakcję. – Rozważamy próbę unieważnienia tego aktu notarialnego, bo jedna z nieruchomości, która została sprzedana, była niezabudowana, więc przysługiwało nam, jako miastu, prawo pierwokupu. Przed sądem okaże się, czy mamy rację. Wiemy, że nowy właściciel terenu, na którym są korty, wystąpił już do OKS-u z wnioskiem o wydzielenie swojej własności z nieruchomości, na co OKS na pewno się nie zgodzi. Nawet na drodze sądowej nie ma takiej możliwości, bo w planie miejscowym jest zapis, że nie można dzielić mniejszych działek – poinformował na komisji 21 kwietnia wiceprezydent.

– Szkoda, że teren OKS-u będzie leżał odłogiem przez kolejne lata, a my będziemy czekali – tak jak w przypadku „dziury” w centrum – na rozstrzygnięcie sądów w tej sprawie. Bo mamy związane ręce, nie możemy ze „Startem” rozmawiać o sprawie wykupu – skwitował Margielski.

Później okazało się jednak, że w tej sprawie nie wszystko jest jasne a wiceprezydent Otwocka Piotr Stefański przyznał się do kłamstwa. Więcej o tym piszemy w artykule: „Start“ prostuje wiceprezydenta

REKLAMA

REKLAMA