Pociąg skurczybyk

Popularny pociąg, który o 7.17 rusza z Falenicy do Warszawy Zachodniej, od tygodnia jeździ o połowę krótszy. Pasażerowie nie mieszczą się w zatłoczonych przedziałach i poprosili nas o interwencję w tej sprawie.
Od czasu zamknięcia mostu Łazienkowskiego więcej osób jeździ koleją
Od czasu zamknięcia mostu Łazienkowskiego więcej osób jeździ koleją

Ten pociąg to jeden z ulubionych porannych środków transportu niezmotoryzowanych mieszkańców wawerskiej części linii otwockiej.

– Wcześniejsza „KM-ka” jedzie z Dęblina. Nie dość, że jest zatłoczona, to jeszcze potrafi się spóźnić. Wolę więc pociąg o 7.17. Startuje z Falenicy, więc jest prawie zawsze punktualny – mówi młoda kobieta, która jeździ nim do pracy na Pragę. – Niestety, nie tylko ja to zauważyłam i zawsze czekają na niego prawdziwe tłumy. Ale silne łokcie pozwalają dopchać się do środka – śmieje się pasażerka.

Od niedawna nie jest jej jednak do śmiechu, gdyż do pojedynczego składu nie sposób zmieścić tylu pasażerów co zawsze. Z pytaniem o wyjaśnienie przyczyn skrócenia kursującego w godzinach porannego szczytu pociągu zwróciliśmy się do Jolanty Maliszewskiej, specjalistki w Biurze Rzecznika Prasowego Kolei Mazowieckich. – Faktycznie, od zeszłego poniedziałku pociąg KM 91500 R7 jeździ jako pojedyncza jednostka. Jest to spowodowane problemami natury technicznej. Zgłosiłam sprawę do odpowiedniego wydziału z prośbą o jak najszybsze przywrócenie kursu wydłużonym pociągiem – tłumaczy przedstawicielka kolei. Jeśli tylko będziemy wiedzieć, kiedy to nastąpi, natychmiast poinformujemy o tym czytelników „Linii Otwockiej” na łamach gazety i na naszej stronie na Facebooku.

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.