Ługi chcą zalegalizować zebrę

Mieszkańcy Ługów domagają się zalegalizowania dzikiego przejścia przez jezdnię. Chodzi o bezpieczeństwo dzieci, które idąc do szkoły na skróty, przechodzą przez ulicę Piłsudskiego w niedozwolonym miejscu. Legalne przejście jest za daleko i niewiele osób z niego korzysta. Można temu zaradzić, malując pasy w najbardziej uczęszczanym miejscu. Władze gminy zastanawiają się nad tym pomysłem…
W tym miejscu mieszkańcy Ługów chcą przejścia dla pieszych.  Codziennie na skróty przebiegają tędy dzieci idące do szkoły
W tym miejscu mieszkańcy Ługów chcą przejścia dla pieszych. Codziennie na skróty przebiegają tędy dzieci idące do szkoły

Sprawą nielegalnego przejścia przy skrzyżowaniu ulic Słowackiego i Piłsudskiego zajął się radny Michał Rudzki, który przedstawił ją na sesji rady miejskiej pod koniec kwietnia. Tłumaczył, że pasy zostały namalowane w nieodpowiednim miejscu, przy starym, zarośniętym chodniku, z którego mieszkańcy rzadko korzystają. Nowa zebra jest potrzebna, bo ze skrótu korzystają przede wszystkim dzieci, które z Ługów codziennie idą tamtędy do Szkoły Podstawowej nr 2 i gimnazjum. Przebieganie przez jezdnię przed pędzącymi samochodami może zakończyć się tragedią. Nie jest możliwe przeniesienie istniejącego przejścia, ale problem rozwiązałoby namalowanie zebry tam, gdzie rzeczywiście przechodzą piesi.

– Mój cel jest taki, by dostosować rzeczywistość i realia drogowe do potrzeb mieszkańców – przekonuje radny. Władze tłumaczą, że decyzja nie zależy tylko od nich. – 18 lub 19 maja ma przyjechać projektant z Mińska Mazowieckiego, który na nasze zlecenie zajmuje się organizacją ruchu. Przekaże on informacje, czy w jego ocenie można w tym miejscu namalować dodatkowe pasy. Jeżeli tak, to oczywiście zrobimy je. Musimy uzyskać więc opinię projektanta, który później spróbuje uzgodnić ją u powiatowego inżyniera ruchu drogowego – tłumaczy zastępca burmistrza Bartłomiej Tkaczyk.

Ale to niejedyny problem. Kolejne nielegalne skróty to ścieżki za blokami przy ul. Bema, gdzie znajduje się plenerowa siłownia. Nowo wybudowana ścieżka dla pieszych połączona z trasą rowerową niestety nie do końca pokrywa się ze skrótami, którymi na co dzień chodzą mieszkańcy, depcząc przy okazji posadzone tam ozdobne krzewy. Radny proponuje odgrodzenie tras, żeby można było legalnie chodzić na skróty, nie niszcząc zieleni.

– Dróżki będą obsadzone krzewami, ale dopiero jesienią. W tej chwili krzewy się nie przyjmą. Nawet gdybyśmy je teraz posadzili, i tak by uschły. We wrześniu lub październiku zostaną zasadzone wzdłuż ścieżek i wskażą drogi, którymi będzie można się poruszać. Część klombów, które znajdują się na trasie „dzikich” ścieżek, przesadzimy w inne miejsce albo poprowadzimy ścieżkę w odrobinę innym kierunku – obiecuje zastępca burmistrza.

REKLAMA

REKLAMA