Lekarz prosi o pomoc

To był jeden z najgorszych dni w życiu pana Łukasza. Nie dość, że ukradziono jego auto, to jeszcze stracił rodzinne pamiątki, które zostawił w środku. Wśród nich były pierwsze zdjęcia rocznego synka i ślubna obrączka. To na ich odzyskaniu najbardziej zależy młodemu lekarzowi.

Seat Leon

Tę wizytę w Otwocku pan Łukasz zapamięta na całe życie.

– Jestem lekarzem, rezydentem w trakcie specjalizacji z zakresu ortopedii. Przyjechałem z okolic Gliwic na ważne szkolenie do Szpitala Klinicznego im. Grucy w Otwocku – mówi pan Łukasz. Piątek, 8 maja był ostatnim dniem tygodniowego kursu. – Po południu miałem wracać do bliskich. Tego dnia mój synek kończył roczek. Do bagażnika włożyłem wszystkie osobiste rzeczy, w tym materiały medyczne, notatki zbierane i tworzone przez wiele lat, książki medyczne z zakresu ortopedii i anatomii, a także laptop z moją pracą naukową, kartę pamięci aparatu fotograficznego i dysk przenośny zawierający zdjęcia mojego synka od chwili narodzin. Po urodzinach planowałem zrobić dla niego duży album ze zdjęciami – mówi młody lekarz.

W piątek rano pan Łukasz przyjechał przed szpital przy ul. Konarskiego w Otwocku. – Tego dnia nie było gdzie zaparkować, nawet strzeżony parking był zajęty. Na terenie szpitala trwa remont, więc nie można tam zostawić samochodu – tłumaczy mężczyzna. – Dlatego zaparkowałem mojego seata leona na obrzeżach parkingu. Zdjąłem obrączkę ślubną z grawerem „Sylwia 2.06.2013”. Tego dnia szkolenie odbywało się na bloku operacyjnym i nie mogłem jej mieć. Zazwyczaj zawieszam ją na łańcuszku, ale wtedy śpieszyłem się i pierwszy raz zostawiłem ją w samochodzie – tłumaczy załamany pan Łukasz. – Nikt mnie nie uprzedzał, że w tym rejonie tak często kradną samochody. Gdybym to wiedział, nigdy nie zostawiłbym swojego starego leona w takim miejscu. Samochód był z 2001 r. i wydawało mi się, że takie mocno wysłu- żone auto nie skusi złodziei. Tym bardziej, że bardzo dużo jeżdżę po kraju i zostawiałem auto w wielu miejscach. Otwoccy przestępcy chyba mają inny gust… – ocenia smutno pan Łukasz.

Po godz. 11 lekarz poszedł do samochodu, żeby coś zostawić. Po kilkunastu minutach ponownie wrócił, bo nie wziął wszystkich notatek. Wtedy nogi się pod nim ugięły. – Mój seat leon zniknął. Myślałem, że może pomyliłem miejsce, ale nigdzie go nie znalazłem. Samochód został skradziony. Zgłosiłem sprawę na policję – tłumaczy.

– Wyjaśniamy okoliczności kradzieży, ale dla dobra sprawy nie zdradzam szczegółów śledztwa – mówi komisarz Jarosław Sawicki z otwockiej komendy policji.Pan Łukasz nie może przeboleć tego, że zostawił w bagażniku wiele osobistych rzeczy. – One nie mają prawie żadnej wartości dla złodzieja. Może gdzieś je wyrzucił i ktoś je odnalazł? – mówi z nadzieją.

– Nie wiem, co się stało z autem, ale liczę na cud, że odnajdą się moje rzeczy osobiste. Najbardziej zależy mi na tym, aby odzyskać zdjęcia, obrączkę, notatki i podręczniki medyczne, a także pracę naukową, bo nie posiadam kopii tych materiałów. Dlatego zwracam się z wielką prośbą do uczciwego i wyrozumiałego znalazcy. Zapewniam pełną dyskrecję. Jestem w stanie nagrodzić osobę, która może mi pomóc. BŁAGAM O POMOC – apeluje pan Łukasz.

Jeśli odnalazłeś rzeczy osobiste lekarza lub wiesz, gdzie one są, koniecznie skontaktuj się z nim pod nr tel. 661 272 979, z otwocką komendą (22 779 40 91) lub z redakcją „Linii”. Można także nadać przesyłkę z odnalezionymi rzeczami pod adres: „Linia Otwocka”, ul. Górna 9, 05-400 Otwock
  • anonim says:

    No nie możliwe, że kradną samochody z tego parkingu.
    To chyba pierwszy taki przypadek.

One thought on “Lekarz prosi o pomoc”

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

REKLAMA

REKLAMA