Obiecali więcej niż dali

Prezydenci zadeklarowali, że dostaniemy 17 procentową podwyżkę – mówią pracownicy Ośrodka Pomocy Społecznej w Otwocku. Tymczasem dostali dużo mniej i czują się oszukani.
Podwyżki dla pracowników OPS będą, nie wiadomo jeszcze w jakiej wysokości
Podwyżki dla pracowników OPS będą, nie wiadomo jeszcze w jakiej wysokości

Pracownicy OPS postanowili, że nie zostawią tak tej sprawy i będą walczyć o swoje. Przyszli na komisję spraw społecznych, zdrowia i porządku publicznego rady miasta, gdzie domagali się wyjaśnień.

– Na uroczystym spotkaniu z okazji Dnia Pracownika Socjalnego, 25 listopada ubiegłego roku, prezydent Szczepaniak i wiceprezydent Brodowski poinformowali nas o zwiększeniu o 17 procent budżetu na nasze wynagrodzenia na 2015 rok. Potem, 17 kwietnia br. zostaliśmy poinformowani, że środki na wynagrodzenie dla pracowników OPS zostały zwiększone tylko o osiem proc. Niskie zarobki sprawiają, że czujemy się pokrzywdzeni i gorzej traktowani niż pracownicy innych instytucji samorządowych, w tym urzędu miasta. W zeszłym roku dostaliśmy po 30 zł, kiedy najniższa podwyżka w urzędzie miasta wynosiła 130 zł. Wszyscy mówią, że pracujemy bardzo ciężko, że mamy trudną i odpowiedzialną pracę. Współczują nam, ale tylko słowami, nic za tym nie idzie – opowiadali oburzeni pracownicy OPS-u.

Obecna na komisji wiceprezydent Agnieszka Wilczek odniosła się do tych zarzutów. – W skali lat 2013, 2012, 2011 podwyżek w urzędzie miasta nie było. W tym roku jest podwyżka o 4%, ale nie wynagrodzeń, tylko funduszu wynagrodzeń. Sprawdziłam też, jak kształtowały się wydatki na wynagrodzenia łącznie, bez procentu na poszczególnego pracownika OPS. W 2011 roku większy budżet na wynagrodzenia w budżecie miasta w stosunku do poprzedniego roku był o 10 proc., w 2012 i 2013 r. – o 5 proc., w 2014 r. – o 4 proc., a w 2015 r. o – 12 proc. – zwróciła uwa- gę zastępca prezydenta miasta.

Wiceprezydent odniosła się też do deklaracji prezydenta, na które powołują się pracownicy OPS-u. – Rozmawiałam na ten temat z prezydentem i nie potwierdził tych 17 procent – twierdzi Agnieszka Wilczek. Słowa pracowników potwierdzili jednak radni. – My też otrzymaliśmy zapewnienie na komisji i na sesji budżetowej, że środki zabezpieczone w budżecie są wystarczające na podwyżki 20-procentowe. Chcieliśmy przekazać na to pieniądze. Zapewnienie padło ze strony prezydenta, a państwo nie otrzymali podwyżek. Kiedy spytaliśmy prezydenta, co z tą sprawą zrobić, to usłyszałem, że jak się da jednym, to zaraz przyjdą następni. To nie jest argument. Nie trzeba obiecywać, to nie będzie problemu – mówił przewodniczący rady miasta Jarosław Margielski.

 – Tu nie chodzi o to, żeby teraz robić analizę, kto co komu powiedział. Prezydent Zbigniew Szczepaniak podjął decyzję, że 30 czerwca przeanalizujemy wydatki w budżecie miasta za pierwsze półrocze i jeśli pojawią się wolne pieniądze, a tak się dzieje, to prezydent przyzna określoną kwotę na podwyżki – zaproponowała rozwiązanie sprawy wiceprezydent. Radni chcieli wiedzieć, jakiej kwoty brakuje, żeby pomóc prezydentowi znaleźć ją w budżecie. – Brakuje 200 tysięcy, gdyby doszło do zapewnienia państwu 17 proc. podwyżki w stosunku do kwot zeszłorocznych – odpowiedziała wiceprezydent.

W obecności pracowników OPS-u ustalono, że do 15 lipca otrzymają oni informacje o podwyżkach. Na razie nie wiadomo, czy mogą liczyć na podwyżkę wynagrodzeń tylko w drugim półroczu czy z wyrównaniem za pierwsze sześć miesięcy tego roku.

REKLAMA

REKLAMA