Przyskrzynili gangsterów

Sceny jak z sensacyjnego filmu rozegrały się nad Świdrem! Poszukiwani od dawna gangsterzy przyjechali sprzedać kradziony towar. Byli uzbrojeni i w każdej chwili mogli zacząć strzelać. Na widok policjantów rzucili się do ucieczki. Kryminalni zakuli w kajdanki sześciu bandytów.

gang

Gangsterzy specjalizowali się m.in. we włamaniach i kradzieżach. Są powiązani z warszawskimi grupami przestępczymi. Byli świetnie przygotowani technicznie, logistycznie, a także zostali wyszkoleni w forsowaniu nowoczesnych zabezpieczeń i alarmów. Jakiś czas temu upatrzyli sobie hurtownię z artykułami dziecięcymi na terenie gminy Karczew. Długo obserwowali budynek, zwyczaje pracowników i zabezpieczenia nieruchomości.

– W październiku 2013 r. doszło do włamania do hurtowni położonej na terenie gminy Karczew – mówi komisarz Jarosław Sawicki z otwockiej komendy policji. Bandyci zakradli się do hurtowni w nocy. Sprytnie ominęli zabezpieczenia. Pod budynek podjechały ciężarówki. Gangsterzy wynieśli z hurtowni setki artykułów dziecięcych. – Sprawcy pod osłoną nocy ukradli m.in. dziecięce wózki, foteliki do karmienia maluchów, rowerki, zabawki. Łącznie skradziono 3 275 przedmiotów o wartości 670 tys. zł – podkreśla komisarz.

Lewy biznes nad rzeką
Bandyci odjechali i ukryli skradziony towar. Część wywieźli do niedużego magazynu. Artykuły dziecięce planowali sprzedać po okazyjnej cenie naiwnym hurtownikom i właścicielom sklepów. Byli przekonani, że kradzież ujdzie im na sucho. Nie wiedzieli jednak, że otwoccy kryminalni i policjanci z komisariatu w Karczewie od razu trafili na ich ślad. Deptali im po piętach i skrzętnie rozpracowywali gang, zbierając obciążające dowody, dzięki którym będzie można wsadzić jego członków za kraty na wiele lat. – Trud pracy operacyjnej policjantów przyniósł zamierzony efekt – mówi z dumą komisarz.

Kryminalni przechytrzyli gangsterów. W środę, 13 maja późnym popołudniem sześciu przestępców przy- jechało do Wiązowny. Niedaleko rzeki Świder zniecierpliwieni oczekiwali na spotkanie z klientem, który miał kupić od nich kradziony towar. W ciężarówkach czekały pudła z wózkami dziecięcymi i innymi artykułami. Byli przekonani, że dużo zarobią na tej transakcji. Nie dostrzegli funkcjonariuszy, którzy ich otoczyli. W kamizelkach kuloodpornych, uzbrojeni po zęby, czekali w gotowości. Policjanci podejrzewali, że bandyci mogą mieć przy sobie broń…

Uderzyli w bandytów
O godz. 18 policyjna grupa wkroczyła do akcji. Gangsterzy porzucili towar i próbowali ratować się ucieczką. Mężczyźni rozbiegli się we wszystkich kierunkach. Funkcjonariusze ruszyli za nimi. Przestępcy nie mieli żadnych szans. Policyjna grupa dopadła wszystkich. – Sześciu mężczyzn zostało obezwładnionych i przewiezionych do aresztu – informuje komisarz z otwockiej komendy policji. – W jednym z dwóch pojazdów, którymi poruszali się sprawcy, zabezpieczono 71 wózków dziecięcych. Natomiast podczas przeszukania wynajętego przez nich magazynu, w którym przechowywali część kradzionego towaru, odnaleziono kolejnych 330 wózków. Wartość odzyskanego mienia wyceniono na niemal 65 tys. zł – wylicza komisarz. I podkreśla, że odzyskane towary wróciły już do prawowitego właściciela.

Zabezpieczona broń
W ręce stróżów prawa wpadli mieszkańcy Warszawy. – Zatrzymani sprawcy mają od 28 do 43 lat. Przy 31-letnim mężczyźnie znaleziono broń hukową wraz z załadowanym magazynkiem – mówi komisarz Sawicki. Była to replika pistoletu Walther P-99, do złudzenia przypominająca broń, której używają policjanci. Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa w Otwocku. Trwają przesłuchania przestępców. – Pięciu mężczyzn usłyszało zarzuty umyślnego paserstwa. Grozi im do pięciu lat więzienia – mówi otwocki prokurator rejonowy Jolanta Łubkowska. Policjanci zapowiadają, że to nie koniec zatrzymań, bo sprawa ma charakter rozwojowy.

REKLAMA

REKLAMA