Mieszkańcy bronią Kmicica

To jest nasze być albo nie być – mówią mieszkańcy osiedla Kmicica w Otwocku. I nadal protestują  przeciwko budowie nowego bloku na ich osiedlu, choć władze spółdzielni wycofały ten punkt z porządku obrad walnego zgromadzenia OSM. – Chcą uśpić naszą czujność. Będziemy spokojni, jak będzie już po walnym – tłumaczą.
To jest nasze być albo nie być. Jak się teraz nie  sprzeciwimy, to niczego nie wywalczymy
To jest nasze być albo nie być. Jak się teraz nie sprzeciwimy, to niczego nie wywalczymy

Zarząd OSM chciał zbudować na osiedlu Kmicica, w miejscu, gdzie jest teraz plac zabaw, nowy blok. Sprawę jako pierwsza nagłośniła tydzień temu „Linia Otwocka”. Mieszkańcy szybko zaangażowali się w ratowanie swojego osiedla.

– Trwa akcja informacyjna, szykujemy ulotki, plakaty, które będziemy rozwieszać w Otwocku. To jest nasze być albo nie być. Jak się teraz nie sprzeciwimy, to niczego nie wywalczymy – mówi Anna Matosek, jedna z mieszkanek, która jest w komitecie protestacyjnym.

Pikieta przed PMDK
Pismo protestacyjne wysłano już  m.in. do zarządu OSM, prezydenta, rady miasta, starostwa, rad osiedli, żeby wiedzieli, co się szykuje. Mieszkańcy wnioskują w nim o skreślenie z punktu obrad walnego zgromadzenia sprawy budowy bloku. Zwrócili się też do prezydenta Zbigniewa Szczepaniaka z prośbą o zorganizowanie konsultacji społecznych jeszcze przed walnym zgromadzeniem,
a także o zgodę na przeprowadzenie pokojowej pikiety protestacyjnej, która ma się odbyć przed Powiatowym Młodzieżowym Domem Kultury w dniach 27-28 maja, w godz. 16.30-20.00, wtedy, kiedy będzie trwać walne zgromadzenie OSM. – My w drugiej części walnego nie możemy wziąć udziału, może na nim wystąpić tylko przewodnicząca rady osiedla. Nie mamy prawa zaprezentować  innym mieszkańcom swoich racji, a i oni będą decydować, czy blok na naszym osiedlu powstanie, bo decyduje o tym suma głosów członków OSM z dwóch dni – zwraca uwagę Anna Matosek.

Kontrowersje wokół projektu
Ale to nie koniec „niespodzianek”. Mieszkańcy otrzymali projekt urbanistyczny (wkomponowanie tego bloku w osiedle), pod którym podpisała się Katarzyna Rupniewska, jak się okazało, prywatnie żona wicestarosty Pawła Rupniewskiego. Mieszkańców zaniepokoiły te rodzinne powiązania, zwłaszcza że wicestarosta odpowiada za wydawanie pozwoleń na budowę. – Jest to dla nas konflikt interesów. Proszę sobie jeszcze wyobrazić, że ten projekt jest wydrukowany na papierze z sygnaturą „wicestarosta Rupniewski” – bulwersuje się mieszkanka.

Nie jest tajemnicą, że wicestarosta jest architektem z wykształcenia, ale nie pracuje już w zawodzie. Pracownię architektoniczną prowadzi teraz jego żona. Firma ta wykonywała także wcześniej projekty dla spółdzielni. Skontaktowaliśmy się z wicestarostą w tej sprawie, prosząc o wyjaśnienia.

– Rozmawiałem już na ten temat z mieszkańcami, bo zostałem posądzony, że to ja popełniłem ten projekt. Jestem architektem. Dzia-łalność gospodarczą prowadzi teraz moja żona z ludźmi, z którymi ja ją prowadziłem. Nie brałem udziału w tym projekcie. Po prostu na komputerze, na którym pracowałem, a obsługuje go teraz moja żona, mam swoje konto „wicestarosta”. Kiedy żona drukowała projekt, powstała taka sygnatura „wicestarosta”. To była tylko czynność techniczna. Jeszcze raz podkreślam, że nie mam z tym projektem nic wspólnego – zaznacza w rozmowie z „Linią” wicestarosta Paweł Rupniewski.

Spytaliśmy jeszcze, czy to wicestarosta wydaje pozwolenia na budowę. – Będąc wicestarostą miałem ten dylemat, tym bardziej że na początku były jeszcze projekty, które opracowywałem. W takim przypadku pozwolenia na budowę udziela starosta – informuje Rupniewski.

Stanowisko zarządu OSM

  • Józef Smorąg, prezes OSM: „W odpowiedzi na wniosek mieszkańców osiedla Kmicica w sprawie skreślenia z porządku obrad Walnego Zgromadzenia Członków OSM punktu dotyczącego podjęcia uchwały w sprawie określenia zasad organizacyjno-finansowych budowy budynku mieszkalnego wielorodzinnego
    w ramach przedsięwzięcia „Kmicica III“, zarząd spółdzielni podjął decyzję o wycofaniu projektu tej uchwały z porządku obrad walnego zgromadzenia, które odbędzie się 27 i 28 maja. Przyjmujemy też za słuszny państwa argument, że zabrakło w szerszym zakresie odpowiednich konsultacji społecznych z mieszkańcami osiedla „Kmicica“, co do sposobu zagospodarowania terenu, na którym miałaby powstać wnioskowana pierwotnie przez zarząd OSM inwestycja“

Zarząd spółdzielni jest dla mieszkańców

  • Dariusz Kołodziejczyk, członek rady nadzorczej Otwockiej Spółdzielni Mieszkaniowej: Pomysł budowy bloku na osiedlu Kmicica jest niedorzeczny. Po pierwsze zaburzeniu ulegnie układ urbanistyczny, po drugie zlikwidowany zostanie zarówno plac zabaw, jak i zieleń, która nadaje odpowiedni klimat temu osiedlu. Co ciekawe na łamach ostatniej „Linii Otwockiej” wiceprezes Sudoł stwierdził, że przewiduje możliwość wybudowania kolejnych budynków na osiedlach znajdujących się w centrum Otwocka.
    Należy podkreślić, że pomysły te nie są konsultowane z mieszkańcami. Powiem szczerze, że obserwując takie działania zarządu, jak i odmowę wydłużenia czasu pracy biura spółdzielni, jako członek rady nadzorczej dochodzę do wniosku, iż zarząd uważa, że to mieszkańcy są dla niego, a nie zarząd dla mieszkańców. Panowie prezesi powinni jak najszybciej zrozumieć, że takie podejście jest dużym błędem.
    Co ważne, informacja podawana przez zarząd, że zdjął on uchwałę w sprawie budowy z porządku obrad i tym samym nie ma już całej sprawy, jest sprzeczna ze statutem OSM. Otóż porządek ustala się i podaje do wiadomości na 21 dni przed pierwszą częścią walnego zgromadzenia członków. Wykreślanie długopisem na zawiadomieniach nic nie zmienia, projekt uchwały nadal pozostaje w porządku obrad. Dlatego też wszystkie osoby będące przeciwko tej inwestycji powinny przybyć na walne zgromadzenie i dać temu wyraz. Co więcej będą tam rozpatrywane też inne ważne sprawy, chociażby kwestia udzielenia absolutorium zarządowi spółdzielni.

REKLAMA

REKLAMA