(Roz)dęte oszczędności

Orkiestra Dęta Ochotniczej Straży Pożarnej działająca tylko do końca wakacji i zawieszenie działalności towarzyszącego muzykom zespołu mażoretek. Ten czarny scenariusz wkrótce może się spełnić. Gmina wprowadziła w czyn zapowiadane na początku roku drastyczne cięcia w budżecie na OSP.
Mażoretki podczas obchodów trzeciomajowych
Mażoretki podczas obchodów trzeciomajowych

Na początku roku burmistrz zapowiadał radykalne cięcia w budżecie na Ochotniczą Straż Pożarną. Już wtedy plany te wzbudziły wśród samorządowców żarliwą dyskusję. Stanęło na tym, że rada miasta zastrzegła możliwość zobowiązania burmistrza do skorygowania kwoty dofinansowania na OSP w trakcie roku, jeśli wymagać będą tego szczególne oko- liczności. Obecnie budżet OSP został obcięty o połowę.

Głośno o orkiestrze
Liczący ponad 20 muzyków zespół Orkiestry Dętej Ochotniczej Straży Pożarnej to wizytówka Karczewa. Mieszkańcom trudno dziś nawet wyobrazić sobie najważniejsze gminne uroczystości bez udziału strażackiej orkiestry. Dotychczas muzycy występowali średnio od ośmiu do dziesięciu razy w roku. W przyszłym roku zespół będzie obchodzić 110. rocznicę powstania.

– Orkiestra ze swoją kondycją finansową będzie mogła działać do końca lipca. Głośno się o tym mówi, ponieważ jeśli gmina odjęła nam 50 procent budżetu, to nie jest to 10 czy 15 procent. W poprzednim roku otrzymaliśmy 30 tysięcy złotych wsparcia, natomiast w tym jedynie 15 – wylicza Ryszard Rzeszotek, prezes karczewskiej OSP. Od ponad roku występom strażackiej orkiestry towarzyszył 15-osobowy zespół mażoretek. Młode dziewczęta prezentowały choreograficzne układy taneczno-marszo- we. Wiele wskazuje na to, że występ podczas święta uchwalenia Konstytucji 3 Maja, podczas którego wystąpiły w okrojonym składzie, był jak na razie ich ostatnim pokazem.

– Sytuacja zespołu mażoretek wygląda jeszcze gorzej, ponieważ to, że wystąpiły w takim okrojonym składzie 3 maja, nie oznacza, że sekcja funkcjonuje. Sam poprosiłem dziewczęta, by się zebrały i wystąpiły. Sekcja została zawieszona – zespół funkcjonował tylko 16 miesięcy. Instruktorce trzeba płacić, ponieważ nie będzie pracować charytatywnie – wyjaśnia prezes OSP.

Kto da 8 tysięcy?
Ochotnicza Straż Pożarna, a więc także Orkiestra Dęta i zespół mażo-retek, utrzymuje się z środków pozyskiwanych od gminy i starostwa, ale też z własnych dochodów, np. z wynajmu sali należącego do straży budynku. Dziś, kiedy jest coraz mniej chętnych na organizację wesel w remizie, to dodatkowe źródło finansowania zostało mocno ograniczone.

Prezes OSP wspomina, że wstępnie pomoc obiecało Starostwo Powiatowe, które mogłoby udzielić wsparcia w wysokości 12 tysięcy zł: 7 tys. zł na orkiestrę oraz pięć tys. zł na zespół mażoretek. To jednak wciąż za mało. Minimum finansowe, które pozwalałoby na dalsze funkcjonowanie obu podmiotów, to około 4 tys. zł miesięcznie. Od sierpnia do końca roku to 20 tys. zł. Brakuje więc jeszcze 8 tys. zł.

Potrzebne pieniądze nie są związane z kosztami utrzymania budynku, ponieważ ten należy do OSP. Brakuje na wynagrodzenia dla instruktorów i kapelmistrza oraz konserwację instrumentów. Dotychczas wynagrodzenie instruktorów było pokrywane z dotacji gminnej.

– Orkiestra Dęta oraz mażoretki należą do Ochotniczej Straży Pożarnej. My w ramach współpracy dawaliśmy przez Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury około 30 tys. zł na instruktorów, ale nie na utrzymanie orkiestry. W tym roku ograniczyliśmy środki o połowę, ponieważ wprowadziliśmy oszczędności. MGOK ma w tym roku ponad 70 tys. zł mniej w porównaniu do roku zeszłego. Prezes OSP przysłał mi ostatnio pismo z informacją, że mażoretki i orkiestra będą działały do połowy roku. Z pisma wynikało, że to gmina Karczew jest odpowiedzialna za ich utrzymanie, więc dyrektor MGOK-u wysłała panu prezesowi pismo, w którym wyjaśnia, że na gminie nie ciąży obowiązek utrzymania orkiestry. My tylko wspieramy ją poprzez opłacanie części instruktorów – mówi burmistrz Karczewa Dariusz Łokietek.

Orkiestra od września ma zawiesić funkcjonowanie, nie będzie już kapelmistrza, a liczba prób ma zostać mocno ograniczona. Sytuacja wygląda bardzo podobnie w przypadku mażoretek, które od początku roku nie mogą już liczyć na wsparcie profesjonalnej instruktorki. Wszystko wskazuje na to, że najbliższe miesiące zdecydują o przyszłości obu zespołów.

REKLAMA

REKLAMA