Wpadł starszy brat Mariusza N.

Łukasz N. był od ponad pięciu lat poszukiwany listem gończym. Policjanci zgarnęli go, gdy próbował przekroczyć granicę polsko-niemiecką. Mężczyzna chciał odwiedzić rodzinę. Jego plany pokrzyżowali niemieccy funkcjonariusze, którzy aresztowali go w autokarze. Trafił już do więzienia.
Łukasza N. (z lewej) spotkał ten sam los co jego młodszego brata Mariusza
Łukasza N. (z lewej) spotkał ten sam los co jego młodszego brata Mariusza

Rodzina Łukasza N. ma wprawę w ukrywaniu bandytów. Jeszcze kilka miesięcy temu policjanci nie tylko w Polsce, ale i w całej Europie zachodzili w głowę, zastanawiając się gdzie jest mieszkaniec Otwocka Mariusz N., który śmiertelnie potrącił 13-letniego Patryka w Czarnówce. W ucieczce z kraju pomagali mu bliscy. W tym czasie od dawna poszukiwany był już jego starszy brat 44-letni obecnie Łukasz N.

Spotkanie zbiegów
Mariusza N. do Francji wywiozły 54-letnia ciotka Maria K. i jego kuzynka. Kobiety zostawiły go w Paryżu, a potem wróciły do kraju. Według nieoficjalnych informacji, bracia N. spotkali się we Francji, gdzie starszy doradził młodszemu, jak skutecznie się ukrywać i co robić, aby dobrze zatrzeć za sobą ślady. Potem jednak się rozdzielili, bo ryzykowali, że obydwaj wpadną w ręce policji. Mariusz N. miał mniej szczęścia niż starszy brat, bo już po kilku tygodniach został aresztowany przez francuskich funkcjonariuszy. Nie-długo potem trafił przed oblicze polskiego wymiaru sprawiedliwości.

Uciekł przed więzieniem
Łukasz N. przepadł jak kamień w wodę. Często zmieniał miejsce pobytu, dużo podróżował po Europie, imał się dorywczych zajęć. Skutecznie zacierał ślady. Nic dziwnego. Po mistrzowsku potrafił sforsować zamki i ukraść samochód. – Łukasz N. od kilku lat był poszukiwany za kradzieże samochodów – mówi Joanna Zaremba z Sądu Okręgowego Warszawa-Praga.
Przede wszystkim gustował w autach dostawczych daewoo lublin.

W 2004 r. i 2005 r. włamał się i ukradł kilka takich samochodów. Niedługo potem stanął przed sądem w Otwocku. Tuż przed świętami Bożego Narodzenia w grudniu 2009 r. został skazany na trzy lata i sześć miesięcy więzienia.Łukasz N. odwoływał się od wyroku, ale to nic nie dało. Nie chciał jednak trafić za kratki, więc spakował się i wyjechał. Przez kilka miesięcy tropili go policjanci, ale był o krok przed nimi. W listopadzie 2011 r. organy ścigania wydały za nim list gończy, a 2 października 2014 r. Sąd Okręgowy Warszawa-Praga wystawił Europejski Nakaz Aresztowania.

Zgubiła go tęsknota
Starszy brat Mariusza N. ukrywał się od ponad pięciu lat, ale z biegiem czasu stracił czujność. Od strachu przed wymiarem sprawiedliwości silniejsza okazała się… tęsknota za rodzinnym domem i bliskimi. Po- stanowił ich odwiedzić w Wielkanoc. – Przestępcy, którzy ukrywają się przed wymiarem sprawiedliwości, rezygnują z podróży samolotem, na którym jest ścisła kontrola. Wybierają środki lokomocji, gdzie mogą ukryć się w tłumie, np. podróżując autobusem – tłumaczy Joanna Zaremba.

Podobnie zrobił Łukasz N. Był przekonany, że uda mu się przekroczyć granicę. Pomylił się jednak. Nie wiedział, że od dawna jest obserwowany. W piątek, 22 kwietnia podróżował autokarem turystycznym. Na granicy polsko-niemieckiej policjanci przeprowadzali rutynową kontrolę. Ich uwagę przykuł 44-letni Łukasz N., który unikał kontaktu wzrokowego i trochę się niecierpliwił. – Funkcjonariusze sprawdzili jego dane w europejskiej policyjnej bazie danych potwierdzili, że mężczyzna od dwóch lat jest poszukiwany Europejskim Nakazem Aresztowania za kradzieże samochodowe – tłumaczy Joanna Zaremba.

Skończył jak brat
Łukasz N. wiedział, że już nie uniknie sprawiedliwości. Niemieccy funkcjonariusze zakuli go w kajdanki i przewieźli do aresztu. Potem powiadomili polskie organy ścigania. – 13 maja Łukasz N. został przekazany w ręce polskiej policji na przejściu granicznym w Zgorzelcu. Obecnie przebywa w zakładzie karnym – mówi Joanna Zaremba.

Mężczyzna musi odbyć karę, którą zasądził mu w 2009 r. otwocki sąd. – Obecnie nie prowadzimy żadnego postępowania wobec Łukasza N. – mówi prokurator rejonowy Jolanta Łubkowska. Śledczy jednak sprawdzają, czy otwocczanin nie ma na swoim koncie innych czynów karalnych. Jego brat Mariusz N. odsiaduje już karę osiem lat pozbawienia wolności za śmiertelne potrącenie chłopca, nieudzielenie mu pomocy i ucieczkę z miejsca tragedii..

Podobny artykuł

Trzech pewniaków

REKLAMA

REKLAMA