Zadon przeszedł na emeryturę

Na jego psi nos nieraz zdawali się otwoccy policjanci. Zawzięcie tropił przestępców, odnalazł wiele zaginionych osób, a także zagrał w serialu. U boku asp. Marka Terczyńskiego w Komendzie Powiatowej Policji służył dziewięć lat. Zadon, policyjny owczarek niemiecki, w ubiegłym tygodniu przeszedł na zasłużoną emeryturę.
Asp. Marek Terczyński nie tylko z psem pracował, ale również opiekował się nim
Asp. Marek Terczyński nie tylko z psem pracował, ale również opiekował się nim

W tym niezwykłym policyjnym duecie często dominował psi nos.

– Dziewięć lat temu asp. Terczyński został wysłany na policyjny kurs dla przewodników psów tropiących. To właśnie tam w pewnym sensie sam Zadon wybrał asp. Terczyńskiego spośród wielu innych policjantów. Tak zaczęła się ich wspólna służba i wyjątkowa przyjaźń – wspomina komisarz Jarosław Sawicki z otwockiej komendy policji.

Asp. Terczyński opiekował się Zadonem niemal od czasu, gdy ten był szczeniakiem. Owczarek miał rok, kiedy zaczęli wspólny trening. Zadon przeszedł wiele specjalistycznych szkoleń
i od tego czasu codziennie pomagał mundurowym. Owczarek miał nosa do tropienia ludzi, zarówno dobrych, jak i złych. – Odnajdywał zaginione osoby i po- szukiwanych przestępców, doprowadził m.in. do odnalezienia elektroniki wartej ponad 40 tys. zł, a rok temu, gdy zawiodły negocjacje, obezwładnił mężczyznę grożącego wysadzeniem budynku w Józefowie – wylicza sukcesy Zadona asp. Marek Terczyński.

– Bardzo często zabezpieczaliśmy mecze, np. Legii i Polonii, a także te, rozgrywane w regionie otwockim. Pies zagrał niedawno także w serialu „Ojciec Mateusz”. Za-don jest bardzo przyjacielskim psem, uwielbia dzieci, ale w ciągu sekundy na komendę potrafi zmienić się w bojowego psa i np. kogoś obezwładnić – wyjaśnia. I dodaje: – Jego ulubiona komenda to „gdzie jest bandyta? Szukaj” – mówi półżartem przewodnik.

Zadon był policjantem idealnym. Świetnie wyszkolony wzorowo spisywał się na służbie. Nigdy się nie guzdrał ani nie spóźniał do pracy, nigdy nie bolała go głowa ani nie miał focha. Tylko dwa razy był na zwolnieniu lekarskim, na przykład i to też bardzo krótko. – Do tego odnosił sukcesy na corocznych mistrzostwach Polski dla przewodników i psów policyjnych – podkreśla z dumą komisarz Sawicki. – Zawsze znajdował się w pierwszej dziesiątce najlepszych psów tro- piących pełniących służbę w garnizonie stołecznym – zaznacza komisarz, który nie kryje wzruszenia. – To świetny pies. Zadon jednak skończył 11 lat i musi zakończyć służbę, bo takie są procedury – zaznacza.

Niektóre psy kończą swoje kariery w policji bardzo wcześnie na przykład na skutek urazu lub niedyspozycji. Czasem, jeśli pies jest zdrowy i nadal dobrze wykonuje swoją pracę, może zostać w policji dłużej, ale większość przechodzi na policyjną emeryturę właśnie po dziewięciu latach służby. We wtorek Zadona czeka ostatnia odprawa u komendanta. Policjanci już szykują dla niego prezent. – On jest jednym z nas, zasłużył na emeryturę – mówią policjanci, nie kryjąc wzruszenia.

Zadon trafił już pod opiekę rodziny, która zapewni mu zasłużony wypoczynek. – Najważniejsze, że będę bardzo blisko niego. Czeka nas jeszcze wiele poszukiwań, ale tym razem w formie zabawy – podkreśla asp. Terczyński. Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Otwocku, w tym przewodniczący związków zawodowych, zadeklarowali stałą pomoc finansową na wyżywienie i zakup lekarstw dla owczarka. Zadon przeszedł już na zasłużoną emeryturę. – Historia zatacza koło. W czerwcu rozpoczynam kolejne szkolenie. Wtedy poznam swojego nowego psiego partnera – mówi aspirant.

REKLAMA

REKLAMA