Kasyna – hazardowa decyzja

Od 1892 roku w Willach Otwockich istniało „Cassino”. Był to ośrodek życia towarzyskiego – z restauracją i salą widowiskową. Czterdzieści lat później w Otwocku miało powstać prawdziwe kasyno – miejsce hazardowych gier.
Budynek kasyna, widok od strony parku
Budynek kasyna, widok od strony parku

Niektóre osoby przyjeżdżające do Otwocka oddawały się grze w karty. Również na pieniądze. Proceder był oczywiście nielegalny. Pod koniec 1926 roku władze Otwocka postanowiły go ucywilizować i uczynić źródłem dochodów dla miasta. Dlatego zdecydowały, aby tzw. pożyczkę ule- nowską (od amerykańskiej spółki Ulen&Co) w wysokości 1350 tys. zł przeznaczyć głównie na budowę domu uzdrowiskowego-kasyna. Liczyły na to, że zyski z funkcjonowania obiektu umożliwią poczynienie kolejnych inwestycji, zwłaszcza zbudowanie infrastruktury miejskiej (m.in. wodociągów i hali targowej). Wkrótce niektórzy dziennikarze zaczęli ironicznie określać Otwock jako „przyszłe nasze Monte Carlo”. Ko-szty budowy planowanego obiektu wstępnie szacowano na 500 tys. zł. Jak się miało okazać, w trakcie realizacji suma ta wzrosła ponad czterokrotnie.

Projekt monumentalnego gmachu sporządził Leszek Dezydery Horodecki, z którym współpracował Feliks Michalski – obaj uznani architekci. Budowę kasyna-domu zdrojowego rozpoczęto w 1927 roku, a już w następnym obiekt stanął pod dachem. Elewacja gmachu olśniewała nawiązaniem zarówno do wzorów barokowych, jak i klasycysty- cznych oraz renesansowych. Zabrakło jednak pieniędzy na jego wykończenie. Po długich staraniach uzyskano pożyczkę w Banku Gospodarstwa Krajowego. Tempo robót osłabło, do czego przyczynił się ogólny kryzys gospodarczy.

W połowie 1932 roku ogłoszony został konkurs na dzierżawę kasyna. Wygrał go Gustav Poisel – z pochodzenia Czech, obywatel Szwajcarii, znany w Warszawie jako właściciel „Hotelu Monopol” i były dyrektor „Hotelu Europejskiego”. Musiał on wpłacić do otwockiego magistratu wadium w wysokości 20 tys. zł. Nie dysponował całą kwotą, dlatego 10 tys. zł zdobył, pobierając kaucje u pracowników, którzy mieli zostać zatrudnieni w kasynie. Liczył – podobnie jak otwoccy decydenci – na szybkie zyski. Jednak obiekt nie uzyskał koncesji na prowadzenie gier hazardowych. Wizja „podwarszawskiego Monte Carlo” z ekscytującą ruletką okazała się mirażem. Poisel nie mógł rozkręcić planowanego interesu ani zwrócić pobranych kaucji. Ogarnięty desperacją, ukrył się w podotwockich lasach. Wkrótce został aresztowany i po szybkim procesie sądowym skazany na rok pozbawienia wolności. „Nowiny Codzienne” (z 29 marca 1933 roku) skomentowały to następująco: „zamiast kasyna w Otwocku bezpłatny pensjonat więzienny”. Później sąd apelacyjny złagodził wyrok o połowę.

Wczesnym popołudniem 31 maja 1933 roku w gmachu kasyna otwarto kawiarnię oraz restaurację z dansingiem. Lokal prowadziła warszawska firma gastronomiczna „Ermitaże”, której właściciele zobowiązali się co miesiąc płacić do miejskiej kasy minimum 1500 zł. Chcieli przyciągnąć jak najwięcej gości. Zorganizowali wiele imprez: „Noc wenecką” „Corso kwiatowe”, dwudniowy „Karnawał nicejski”, Mityng mody kobiecej (również dwudniowy), prezentację Polskiego Fiata, a także wybory „Królowej Kasyna Otwock” – które jednak nie odbyły się z powodu braku kandydatek. Goście mogli dojechać z Warszawy specjalnymi autobusami. Otwarte zostały sale gry, ale bez ruletki i karcianego hazardu. „Express Poranny” relacjonował: „Na zielonych stolikach w Otwocku zgodnie z koncesją królować będzie niewinny preferans, pikieta oraz groszowy brydż”. Można było szaleć maksimum za 40 zł. Dansing – w trzech turach – trwał od godziny 12 w południe do 1 po północy. Jednak oczekiwanych tłumów gości, zwłaszcza tych z grubymi portfelami, nie było. Dziennikarze prasy warszawskiej najczęściej pisali o niepochlebnych wrażeniach z Otwocka: „Kasyno-widmo” (tytuł w gazecie „5 Rano”); „Luksus, sybarytyzm i wykwintna perwersja” („Nowiny Codzienne”).

Już po kilku miesiącach okazało się, że właściciele „Ermitaże” nie uiszczają zobowiązań wynikających z dzierżawy kasyna. Władze Otwocka wystąpiły przeciw nim na drogę sądową. Zaczęły szukać nowych dzierżawców. Ponownie usiłowały – ale również bezskutecznie – zabiegać o koncesję na gry hazardowe.

W lipcu 1936 roku większość pomieszczeń w gmachu kasyna wynajęły kolejnemu przedsiębiorcy z Warszawy. Nie na długo. Już kilka miesięcy później, w kwietniu 1937 roku, został ogłoszony nowy przetarg na dzierżawę kasyna. Utrzymanie budynku było poważnym obciążeniem dla budżetu miasta. Roczna wysokość długu spowodowanego budową kasyna wynosiła ponad 50 tys. zł. Natomiast roczny dochód z jego działalności nie przekraczał trzech tys. zł.

W 1937 roku Zrzeszenie Spółdzielcze, które prowadziło Prywatne Uzdrowiskowe Gimnazjum Koedukacyjne, wystosowało pismo do burmistrza Otwocka. Prosiło o zgodę na umieszczenie szkoły w gmachu kasyna. Wskazywano, iż nowy lokal „pozwoliłby rozszerzyć akcję oświatową na szersze masy przez oświatę pozaszkolną, ewentualnie czytelnię publiczną, sala teatralna mogłaby być użytkowana z miastem wspólnie, a natryski udostępnione młodzieży szkół powszechnych”. Pośrednią odpowiedź na te propozycje znajdujemy w innym dokumencie: „Pan Burmistrz miasta Otwocka przyjął Zarząd Gimnazjum i oficjalnie oświadczył, że obiecuje oddać gmach Kasyna w dzierżawę Zarządowi Gimnazjum w 1938/ 1939 roku, o ile na jesieni teraźniejsi dzierżawcy byliby zmuszeni rozwiązać umowę z braku wypła-calności”. Jednak albo dzierżawcy okazali się wypłacalni, albo władze miasta widziały inne przeznaczenie dla najbardziej reprezentacyjnego gmachu w Otwocku.

Gmach kasyna wcześniej ode- grał jeszcze jedną, nieprzewidzianą rolę. Został wykorzystany w komedii filmowej „Manewry miłosne” (reż. Jan Nowina-Przybylski i Konrad Tom). Jej premiera odbyła się w grudniu 1935 roku. W rolach głównych wystąpili Tola Mankiewiczówna i Aleksander Żabczyński. Ponoć miłosne perypetie połączyły ich nie tylko na planie filmowym.

Główne źródła informacji:
 Archiwum Państwowe w Warszawie – Oddział w Otwocku, Akta miasta Otwocka sygn. 718; prasa z 1933 roku (m.in. „Express Poranny”, „Kurier Polski” i „Nowiny Codzienne”).

REKLAMA

REKLAMA