Odda pieniądze albo trafi za kratki

Urszula W. wykorzystała dobre serce starszego małżeństwa. Teraz za to zapłaci. Sądowi trudno było dopatrzeć się okoliczności łagodzących. Uznał, że Urszula W., która opiekowała się 76-letnią panią Janiną i jej 79-letnim mężem jest winna kradzieży 8 200 dolarów. Nakazał złodziejce oddać 24 805 zł w ciągu pół roku. W przeciwnym razie trafi do więzienia.
Sąd uznał, że Urszula W. (z lewej) jest winna kradzieży ponad  8 000 dolarów
Sąd uznał, że Urszula W. (z lewej) jest winna kradzieży ponad 8 000 dolarów

Urszula W., 58-letnia mieszkanka Otwocka, nie przyszła na ogłoszenie wyroku, który zapadł w środę, 3 czerwca w Sądzie Rejonowym w Otwocku. Jej proces toczył się od ośmiu miesięcy. Urszula W. była oskarżona o kradzież 8 200 dolarów starszemu małżeństwu z Otwocka, którym się opiekowała i któremu pomagała w codziennych czynnościach. Sąd skazał ją na jeden rok i sześć miesięcy więzienia w zawieszeniu na cztery lata. Nakazał nieuczciwej opiekunce oddać pani Janinie całą skradzioną kwotę co do grosza. Urszula W. w ciągu sześciu miesięcy musi zwrócić 24 805 zł.

Pani Janina przez 15 lat oszczędzała każdy grosz na pochówek. Uzbierała kilka tysięcy dolarów. – Pieniądze ukryłam w mieszkaniu, ale Urszula W. bezdusznie nas ograbiła z oszczędności życia – mówi ze łzami w oczach pani Janina. – Kilka miesięcy temu mój mąż zmarł. Musiałam na stare lata zaciągnąć 15 tys. zł pożyczki w banku, aby godnie go pochować. Będę spłacała dług przez kilka lat. Wszystko przez tę bezduszną kobietę, której zaufałam, wierzyłam w jej szczerość i troskę, a ona wykorzystała moje dobre serce i okradła nas – żali się pani Janina.

Nie pojawiała się na rozprawach
Proces Urszuli W. rozpoczął się 23 października 2014 r. O kulisach tej bulwersującej sprawy pisaliśmy m.in. w lutym i w marcu. Urszula W. na pierwszej rozprawie długo się tłumaczyła, zmieniała wersje wydarzeń i plątała w zeznaniach. Podczas rozprawy próbowała przekonać sąd, że dolary zniknęły, bo pani Janina zapłaciła nimi za remont dachu.

– Podała nazwisko i adres mężczyzny z Józefowa, który rzekomo miał wykonać roboty. Śledczy starali się odnaleźć mężczyznę, ale nie udało się – mówi pani Adrianna, wnuczka pani Janiny. – Okazało się, że nie ma takiej osoby, a adres jest fałszywy. Moja babcia ma dokumenty i fakturę od firmy, która wykonała remont dachu. Urszula W. próbowała wywinąć się z oskarżenia, chociaż wie, że jest winna. Na początku procesu była obecna na rozprawach, ale już na kolejne nie przychodziła, zasłaniała się kłopotami ze zdrowiem – tłumaczy wnuczka pani Janiny. Urszula W. próbowała grać na zwłokę. – Ciągle była chora i przynosiła zwolnienia lekarskie. Jednocześnie zastrzegała, że proces nie może się toczyć bez jej obecności – tłumaczy pani Adrianna. – Podczas jednej z ostatnich rozpraw do sądu trafiło kolejne zwolnienie lekarskie Urszuli W. Sąd jednak stracił cierpliwość, bo w dniu, kiedy był termin rozprawy, sędzia widziała ją niedaleko sądu. Potem sytuacja się po- wtórzyła. To było perfidne działanie Urszuli W. – dodaje wnuczka pani Janiny. Dlatego sąd nie zwlekał dłużej z ogłoszeniem wyroku, który zapadł tuż przed Bożym Ciałem.

Sprawiedliwy wyrok
Pani Janina złożyła wniosek o naprawienie przez złodziejkę wyrządzonych szkód w ciągu jednego miesiąca. – Postępowanie i proces trwał wystarczająco długo, aby Urszula W. oddała ukradzione pieniądze. Nie potrzebuje więcej czasu – tłumaczy pani Janina. Sąd jednak nie podzielił jej zdania. Uznał, że to nierealny czas, aby Urszula W. mogła zwrócić tak dużą kwotę pieniędzy. Zobowiązał ją jednak do naprawienia szkody w terminie sześciu miesięcy od daty uprawomocnienia się wyroku. – Urszula W. jest zobowiązana do oddania poszkodowanej kobiecie 24 805 zł. Jest to kwota wyliczona według średniego kursu dolara z 17 lutego 2014 r., czyli okresu, w którym Urszula W. dokonała zaboru 8 200 dolarów – podkreśla sędzia, która wydała wyrok w tej sprawie. – Sąd nie dopatrzył się okoliczności łagodzą-cych. Sposób i okoliczność, w jakich został popełniony czyn, jest karygodny. Poszkodowana kobieta i jej mąż zaufali jej, a Urszula W. nad-użyła ich zaufania. Przywłaszczyła bardzo dużą kwotę pieniędzy w sytuacji, kiedy starsze małżeństwo miało poważne problemy zdrowotne – uzasadnia wyrok sędzia, która warunkowo zawiesiła wykonanie kary do czasu, aż Urszula W. odda skradzione pieniądze. – Jeśli tego nie zrobi, pójdzie do więzienia, a ja postaram się, aby komornik ścigał ją do końca życia. Dopilnuję, aby oddała każdy skradziony grosz – zapewnia wnuczka pani Janiny tuż po wyjściu z sali rozpraw, podkreślając, że wy-rok jest sprawiedliwy.

REKLAMA

REKLAMA