U progu wielkich inwestycji

Gmina Wiązowna w ciągu najbliższych lat stanie się największym w powiecie otwockim placem budowy. Ruszyły już procedury związane z przebudową drogi krajowej nr 17 oraz budową autostrady A2, a i sam wójt ma ambitne plany budowlane na bieżącą kadencję, jak chociażby modernizacja wszystkich szkół na terenie gminy. O tych i innych planach na najbliższe lata z wójtem gminy Wiązowna Januszem Budnym rozmawia Wojtek Siergiejuk.

buuuuuudny

Samorządowcem jest Pan od lat i do swojej gminy wraca po czteroletniej pracy w Starostwie Powiatowym. Jaki jest Pana pomysł na tę kadencję?
– Chciałbym, żeby to była kadencja inwestycji i pozyskiwania środków unijnych. Buduję zespół do pozyskiwania tych funduszy, choć przyznaję, że będzie trudno. Jesteśmy u progu nowej perspektywy unijnej, a nie mam projektów, które powinny być już zrobione dwa lata temu, a w tej chwili powinniśmy się starać o pozwolenia na budowę. W większości przypadków startujemy od zera i jak ruszy nabór wniosków, to praktycznie nie mamy z czym wystartować. Zleciłem już dziewięć projektów na drogi i pięć na kanalizację. Staramy się jakoś nadrobić ten stracony czas.

Od lat wiązowski urząd, ze względu na zbyt rozbudowaną administrację, uchodził za jeden z najdroższych w powiecie i mimo nadmiernej liczby pracowników wielu mieszkańców skarżyło się na ślamazarność, żeby nie powiedzieć niechęć w rozpatrywaniu wielu spraw. Czy w tej kwestii zamierza Pan coś poprawić?
– Nie tylko zamierzam poprawić, ale już to robię. Jeśli nie ma dobrej kadry, to urząd będzie źle funkcjonował. Mój pomysł na lepszy urząd to skupienie się na mieszkańcach i wsłuchiwanie się w ich problemy. Musimy wyjść z tego schematu biurokratycznego myślenia i szukania wszelkich sposobów, żeby nie wydać pozytywnej decyzji, tylko siebie zabezpieczyć. Ja nie toleruję nieróbstwa i lenistwa. U mnie nie ma, że czegoś się nie da wykonać. Każdy jest rozliczany z tego, co zrobił, bo tak działają współczesne przedsiębiorstwa, i my musimy zachowywać się podobnie, bo gmina jest takim przedsiębiorstwem. Jeśli jest jakiś problem, to szukamy pomysłu, żeby go rozwiązać, a nie komplikować sytuację – i to staram się wpajać moim urzędnikom. Wychodzę z założenia, że jeśli mieszkaniec przychodzi do mnie z jakąś sprawą, bo urzędnik nie był w stanie mu pomóc, to po co mi taki urzędnik?

Jeśli chodzi o kadrę, to pierwszą moją decyzją było odwołanie pani kierownik urbanistyki. Zmieniliśmy podejście do mieszkańców. Oczywiście wszystko ma być zgodnie z przepisami, ale będzie wykonywane w tempie i z pełną życzliwością dla mieszkańców. Musimy być nastawieni na konkretny cel i go realizować. Kolejną decyzją będzie wyłączenie wydziału technicznego ze składu urzędu i ustanowienie go jednostką samodzielną. Mam też kilku pracowników w wieku przedemerytalnym. Gdy przejdą na emeryturę, ich obowiązki przejmą współpracownicy. Nikt nowy nie będzie przyjmowany.

Mówiąc o niechęci, miałem na myśli mieszkańca Emowa Pawła Urbanika, który przez cztery lata poprzedniej kadencji dosłownie boksował się z urzędem w kwestii wydania warunków na rozbudowę budynku garażowego pod działalność gospodarczą. Czy ta sprawa doczekała się szczęśliwego zakończenia?
– Tej sprawy już nie ma. Ja już dawno wydałem mu pozytywną decyzję i tak na dobrą sprawę nie rozumiem, dlaczego nie można było tego zrobić wcześniej, mając chociażby pozytywną opinię Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.

Wiązowna będzie wkrótce wielkim placem budowy, bo przecież już niebawem ruszy modernizacja krajowej siedemnastki i budowa autostrady A2. Poza tym planowana jest budowa w Góraszce największego po wschodniej stronie stolicy centrum handlowego. A jakie plany inwestycyjne na najbliższy okres ma wójt?
– Przez najbliższych pięć lat w naszej gminie będzie się dużo działo, bo oprócz pięciu węzłów komunikacyjnych na wymienionych trasach będą budować się dwa centra handlowe. Drugie powstanie w Duchnowie. Obecnie zleciliśmy zaprojektowanie pięciu odcinków kanalizacji w miejscowościach, w których ruszą inwestycje drogowe, bo z tymi opracowaniami chcielibyśmy zdążyć przed zakończeniem tych budów. Poza tym nastawiamy się na to, żeby w przyszłym roku wyremontować jak najwięcej dróg własnymi siłami. Dobrze by było dla większości planowanych inwestycji pozyskać środki unijne, ale tu mamy pewien kłopot, bo jednym z podstawowych kryteriów przyznawania tych środków jest zamożność gmin, a my jesteśmy trochę za bogaci. Jednak liczę na to, że będziemy składać dobre wnioski i trochę tych środków uda nam się po- zyskać. Chciałbym też pewnym miej-scowościom naszej gminy jakby zadośćuczynić za lata zaniedbań…

Co ma Pan na myśli?
– Na przykład w Woli Duckiej chciałbym wreszcie dokończyć drogę do Woli Karczewskiej, a w tej miejscowości z kolei chcę dokończyć budowę domu kultury. Wiem, że jest to możliwe i mam nadzieję, że te inwestycje dojdą do skutku już w przyszłym roku. W sumie mamy już rozpoczętych ponad 110 mniejszych lub większych inwestycji.

A propos inwestycji. Centrum Wiązowny to wciąż postpeerelowski budynek Gminnej Spółdzielni. Wójt poprzedniej kadencji chciała coś z tym zrobić, ale na przeszkodzie stawała jej ówczesna prezes GS. Może teraz, gdy pani Bętkowska została prezesem spółdzielni, uda się znaleźć wspólne stanowisko w tej kwestii?
– Nigdy nie mogłem zrozumieć, dlaczego w naszej gminie na przestrzeni wielu lat nie udało się nawiązać nici porozumienia między władzą samorządową a GS-em czy SKR-em. Zawsze były jakieś targi. Spółdzielnia ma teraz jakieś problemy, ale to jej wewnętrzna sprawa. Jeśli jednak GS będzie chciała nadal działać, to my jesteśmy za tym, żeby z nią współpracować i wspierać ją możliwymi narzędziami, jak chociażby planem miej- scowym czy inną współpracą administracyjną. Z drugiej jednak strony też liczę na zrozumienie potrzeb społeczności gminy, tego, że nam też potrzeba trochę przestrzeni publicznej, dlatego jeśli spółdzielnia zechce uznać nas za godnego partnera, to chętnie nawiązalibyśmy współpracę, choćby odnośnie do centrum Wiązowny. Wspomniany budynek jest własnością GS, natomiast teren w większości należy do gminy. Zresztą sprawa własności jest rzeczą wtórną. Chodzi o to, żeby centrum było estetyczne, a nie straszne. Na przyszły rok planuję projekt rewitalizacji centrum Wiązowny. Jesteśmy także zainteresowani pozyskaniem od GS-u działki przy ul. Kościelnej, obok posterunku policji. Chciałbym tę działkę pozyskać pod ewentualny komisariat.

Kończąc temat inwestycji, chciałbym jeszcze zapytać o południową część gminy. Czy ma ona szansę na kanalizację?
– Koncepcja skanalizowania gminy oparta jest na jednej oczyszczalni. Jeśli chodzi o południe, to w tej chwili mamy opracowane projekty do Żanęcina i w ciągu trzech-czterech lat powinniśmy je zrealizować. Z kolei na tzw. dalszym południu chciałbym wejść w przydomowe oczyszczalnie, bo nie ma co się łudzić – ta kanalizacja i tak nie dotrze do wszystkich miejsc w naszej gminie.

Wasza lokalna firma komunalna jest dość uciążliwa dla okolicznych mieszkańców i przedsiębiorców. Czy gmina jest w stanie coś z tym zrobić?
– Wizytowaliśmy tę firmę i pro- ces segregacji odpadów jest dosyć szybki. Co do uciążliwości, to źle się stało, że praktycznie w jednym miejscu zostały skumulowane dwie instalacje gospodarki odpadami i myślę, że ta uciążliwość trochę się potęguje. My, jako gmina, niewiele w tej kwestii możemy zrobić, bo gospodarką odpadami na poziomie regionalnym zajmuje się samorząd województwa. Naszym zadaniem jako gminy powinny być raczej starania, żeby te uciążliwości były minimalizowane. Dużą szansę upatruję tu w nadchodzącej perspektywie unijnej, która nastawiona jest na innowacyjność i ochronę środowiska…

A może nowoczesna spalarnia byłaby dobrym rozwiązaniem?
– Obawiam się, że do tego typu instalacji jeszcze nie dorośliśmy.

Na zakończenie chciałbym poruszyć jeszcze temat oświaty, która dla budżetu każdego samorządu jest dużym obciążeniem. Podczas gdy inni w Polsce zamykają placówki, w Wiązownie wręcz przeciwnie – buduje się nową szkołę i planuje zmodernizować pozostałe.
– Wiązowna jest gminą, w której tendencja jest odwrotna niż w większości gmin wiejskich. U nas ludności przybywa, a w związku z tym nasze szkoły są przepełnione i stoimy przed koniecznością ich rozbudowy. Już we wrześniu ruszy szkoła w Malcanowie, na razie klasy 1-3. Na przyszły rok planujemy tam chodnik i przy szkole powstanie pierwsza w gminie sygnalizacja świetlna. Jest to dość kosztowne, ale jedyne rozwiązanie dla poprawy bezpieczeństwa dzieci, bo jest tam prosty odcinek drogi i ruch trzeba jakoś spowolnić. W Zakręcie już został ogłoszony przetarg na rozbudowę szatni. Myślę, że prace budowlane powinny zakończyć się pod koniec sierpnia.

Samorząd poprzedniej kadencji rozważał wykup pobliskiej działki od Lasów Państwowych pod ewentualną rozbudowę szkoły. Czy Pan również idzie w tym kierunku?
– Będziemy chcieli przejąć ten las, bo nawet w studium i projekcie planu miejscowego jest on przeznaczony pod sport, rekreację i oświatę. Natomiast odnośnie do szkoły, to myślę, czy z rozbudową nie pójść w górę, tak, żeby zmieścić się na istniejącej działce. Mamy opracowaną koncepcję termomodernizacji wraz z rozbudową wszystkich szkół w gminie, oprócz gimnazjum w Gliniance. Do tego dochodzą dwa ośrodki zdrowia i dom kultury. Jest to dość duże przedsięwzięcie, bo szacunkowy koszt wyniesie grubo ponad 20 mln zł. Dlatego te inwestycje, podobnie jak Karczew, chcielibyśmy zrealizować w Partnerstwie Publiczno-Prywatnym.

I tak ogromne zadanie uda się zakończyć przed upływem kadencji?
– Nie mam innego wyjścia. W ciągu tych czterech lat muszę to zrobić. A szkoły chciałbym zakończyć najpóźniej do września 2018 roku.

Nie pozostaje zatem nic innego jak życzyć, by plany zostały w pełni zrealizowane, bo inaczej z tym numerem „Linii Otwockiej” w ręku mieszkańcy rozliczą Pana ze złożonych obietnic.

  • Zdzichu says:

    układowiec straszny….południe gminy będzie zaściankiem niczym średniowiecze…
    po cichu nam zabrał autobusy linii nr 720 i 722, przyzwolenie daje LEKARO do zasmradzania okolicy, a nowoosiedlowych wyzywa (jak do niego idą ze skargą) od warsiawiaków i pyta „po co zescie się tu sprowadzili” – bo nie toleruje innowacyjności mieszkanców, a liczy na sluzalczosc i poddanczosc…zobaczcie ile srodków od swojego zaprzysiężenia już przekazał powiatowi w ramach tzw. wpsolpracy. przeważnie wsparcie finansowe idzie od góry na dół, a nie odwrotnie….

  • Mieszkaniec says:

    Dobry wójcio z tego wójta, najpierw jako sekretarz powiatu podpisał zezwolenia dla Lekaro, a teraz jako gmina nie może nic z tym zrobić.

    • Mieszkanka says:

      Drogi Mieszkańcu! Tylko nie wiem jakiej miejcowości, ale mogę się raczej domyślać? Wiesz, że dzwonią, ale nie wiesz, w którym Kościele. Wójt nigdy nie był sekretem powiatu. Informacje o podpisanych, niezgodnych z prawem decyzji to mit, wierutna bzdura i same kłamstwa, uszyte na potrzeby kampanii wyborczej. Skoro jest to takie niezgodne z prawem, to dlaczego nie zgłosicie tego do organów ścigania. Ci, co w ten nikczemny sposób walczyli przepadli z kretesem. Jeśli nie posiadasz pełnej wiedzy, to lepiej nie powtarzaj niedorzeczności, albo podpisuj się ,nie Mieszkaniec, tylko Ignorant i lepiej pilnuj co tam się dzieje u Ciebie w Otwocku. Od naszej gminy się odwal.

      • VeraDrake says:

        Przecież nikt nie pisze, że to nie było niezgodne z prawem, jeżeli nie sekretarz to członek zarządu – smród jest ten sam, a tak po za tym, to jak bym pracował w urzędzie to pewnie też bym tak zawzięcie bronił swojego pryncypała w godzinach swojej pracy. Z urzędem się nie wygra. A pan wójt ze swoich obietnic przedwyborczych skanalizowania gminy widzę, że też się wycofuje.”Oczyszczalnie przydomowe” – dobre. Efekty pracy pana wójta zobaczymy za 3 lata, wtedy pogadamy. Baj.

    • marta says:

      Pan wojt nigdy nie byl sekretarzem . A decyzje podpisuje wojt

5 thoughts on “U progu wielkich inwestycji”

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

You may use these HTML tags and attributes:

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

REKLAMA

REKLAMA