Mycie zatruwa nam życie!

– Apelujemy, aby kierowcy przestali korzystać z samoobsługowej myjni przy ul. Rycerskiej 5! Za każdym razem, kiedy tu przyjeżdżacie i włączacie program myjący, dla nas zaczyna się koszmar nie do zniesienia. Kto z Was chciałby żyć w takim hałasie i smrodzie?! – zwracają się do sumień kierowców mieszkańcy domów przy ul. Rycerskiej.
Rodzina Sobczyńskich, Witkowskich, Kucharskich i Przyborowskich apeluje do kierowców o niekorzystanie z myjni przy ulicy Rycerskiej
Rodzina Sobczyńskich, Witkowskich, Kucharskich i Przyborowskich apeluje do kierowców o niekorzystanie z myjni przy ulicy Rycerskiej

Mieszkańcy części otwockich Kresów szukają każdej możliwości, aby pozbyć się, lub chociaż zmniejszyć oddziaływanie, uciążliwego sąsiada, jakim jest dla nich całodobowa myjnia samoobsługowa przy ul. Rycerskiej 5. Za pośrednictwem „Linii Otwockiej” postanowili zaapelować do osób myjących tam swoje auta, aby zdali sobie sprawę, jaką krzywdę im wyrządzają. Wierzą, że jeśli nie będzie klientów, to myjnia zostanie zamknięta i ich koszmar wreszcie się skończy. Tylko nam opowiedzieli o uciążliwościach, jakich doświadczają na co dzień, mieszkając w pobliżu myjni.

Hałasują, kręcą „bączki“ i sikają
„Pod naszymi oknami 24 godziny na dobę, zwłaszcza w dni wolne od pracy, syczą i huczą uderzające z ogromną siłą w maski setek samochodów strumienie wodne. W nocy kierowcy, którzy przyjeżdżają umyć auto, trzepią dywaniki, niemiłosiernie hałasując, rozprzestrzeniając przy tym kurz i brud. Zamiast spokojnie spać, musimy wzywać policję, bo ludzie włączają na cały regulator radia, wrzeszczą nam pod oknami i wykrzykują różne przekleństwa. Nasze dzieci się budzą, przez hałas i intensywne światło z myjni przebija przez okna, żaluzje i zasłony. Do tego dochodzi jeszcze smród z niewyłączonych silników samochodów parkujących tuż pod naszymi oknami dzień i noc. Kierowcy z piskiem opon wyjeżdżają z myjni, popisują się, kręcąc tzw. „bączki” i stwarzają zagrożenie. Mało tego, na terenie myjni bez żenady ludzie załatwiają swoje potrzeby fizjologiczne. Jak czulibyście się Państwo, gdyby ktoś pod Waszymi oknami zachowywał się w ten sposób? Domy, które powinny być oazą spokoju, dla nas stały się więzieniem, bo nie możemy otworzyć okien, posiedzieć na podwórku z powodu hałasu z myjni – pisze w imieniu  mieszkańców ul. Rycerskiej i Sołeckiej Magdalena Sobczyńska.

Skąd ten koszmar?
Samoobsługowa myjnia na Kresach działa od grudnia 2014 r. Wydział architektury starostwa podjął decyzję, że istniejący miejscowych plan zagospodarowania przestrzennego (MPZP), obejmujący m.in. ulicę Rycerską, pozwala na postawienie myjni bez informowania o tym wcześniej okolicznych mieszkańców. Z góry założono, że myjnia to obiekt nieuciążliwy, który postawić można w przestrzeni osiedlowej, w bliskim sąsiedztwie domów, gdzie mieszkają rodziny z dziećmi, a działki w weekendy i popołudniami są miejscem wypoczynku. „Tą decyzją stworzono precedens. Odtąd na każdej działce, która znajdować się będzie w takiej samej bliskości innych domów, starostwo będzie wydawać (o zgrozo!) pozytywne decyzje i teraz już nikt się nie zawaha otworzyć równie uciążliwej działalności także koło Państwa domów” – pisze pani Magdalena.

Choć prezydent Otwocka zwrócił starostwu uwagę, że w tym przypadku wydział architektury nadinterpretował zapisy miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, wydając taką decyzję, starostwo, jak wynika z pism przedstawionych przez mieszkańców, rozkłada ręce i twierdzi, że decyzja jest słuszna. Czyżby zapomniano, że MPZP był uchwalany w 2003 r., gdy nikt nawet nie myślał o myjniach samoobsługowych jako działalności nieuciążliwej? Mieszkańcy nie mają wątpliwości, że w procesie podejmowania decyzji powinno się wziąć pod uwagę interes lokalnej społeczności i jej mieszkańców, a nie jednego inwestora. I zwracają uwagę, że żadna z podobnych myjni nie znajduje się w tak bliskiej odległości od domów!

  • Cisza zaczyna obowiązywać
    – Czujemy się oszukani i całkowicie zignorowani przez lokalne władze. Tym apelem chcemy uświadomić użytkownikom myjni, jak się czujemy. Wybudowano nam uciążliwą, hałaśliwą i emitującą chemiczne substancje myjnię samoobsługową tuż pod oknami, zaledwie za granicami naszych działek. Ten nowy „sąsiad” okazał się najbardziej uciążliwym, jakiego można było sobie wyobrazić. A wystarczyło tak niewiele… Trochę pomyślunku i dobrej woli ze strony lokalnych władz – nie przebierają w słowach rozgoryczeni mieszkańcy. Od soboty, 13 czerwca br. obowiązuje uchwała rady miasta w sprawie wprowadzenia ciszy nocnej na terenie Otwocka dla uciążliwych działalności usługowych. Zgodnie z tym prawem miejscowym myjnia może być czynna od godz. 6.00 do 22.00. Przestrzeganie ciszy nocnej mają sprawdzać straż miejska i policja. – Właściciel myjni został poinformowany, że uchwała obowiązuje od soboty, 13 czerwca, i zobowiązał się, że dostosuje do niej godziny otwarcia myjni – poinformował nas prezydent Zbigniew Szczepaniak.

Podobny artykuł

Wydłużone zielone

REKLAMA

REKLAMA