Niebezpieczne skutki pociągu do złomu

Kierowcy jadący przez przejazdy kolejowe w Śródborowie, Starej Wsi i Celestynowie muszą się mieć na baczności. Naprawa uszkodzonej sygnalizacji może potrwać nawet dwa miesiące!

KOLEJ

Nieznani sprawcy zdewastowali i skradli urządzenie sterowania ruchem kolejowym, które najprawdopodobniej trafiło już na złom. Wynikiem kradzieży jest m.in. awaria sygnalizacji na przejazdach kolejowych na odcinku od Otwocka do Celestynowa. Kierowców już od dwóch tygodni nic nie ostrzega i nie informuje o nadjeżdżającym pociągu. Na przejazdach wiszą jedynie tabliczki informujące o awarii.

– PKP PLK poszukuje takiego urządzenia w całej Polsce, z demontażu, z demobilu. Jeśli znajdzie, to ta awaria sygnalizacji będzie trwała krócej, bo nastąpi wymiana, a jeśli nie, to zwrócą się do producenta o wyprodukowanie nowego egzemplarza, i to będzie trwało jeszcze dwa miesiące. Innego urządzenia nie można zainstalować, bo nie będzie pasowało – mówi Dariusz Grajda, członek zarządu Kolei Mazowieckich, który interweniował w tej sprawie uszkodzonej sygnalizacji w zarządzie PKP PLK.

Urządzenie, które zostało skradzione, steruje tym, kiedy mają zamknąć się rogatki, kiedy przełączają sygnalizatory, semafory. Jego brak spowodował opóźnienia w kursach pociągów, bo nie jeżdżą teraz automatycznie na sygnał, który jest wbudowany na semaforach, tylko czekają na telefoniczną informację. – Jak ten system funkcjonuje, to robi przerwy między pociągami automatycznie, tyle minut, ile potrzeba. Jak nie działa, to te przerwy robi ręcznie zawiadowca, zapowiadając przez telefon, że nadjeżdża pociąg innego zawiadowcę na następnej stacji – informuje Dariusz Grajda.

REKLAMA

REKLAMA