Szorstki Sater, opieszały wiceprezydent

Kamery na składowisku Sater miały być zainstalowane do końca maja. Obiecywał to publicznie wiceprezydent Otwocka, Piotr Stefański. Jest koniec czerwca, a ich nadal nie ma. Zastępca prezydenta, który jest też przewodniczącym rady nadzorczej w spółce Sater Otwock z ramienia miasta, tłumaczy to nagłą szorstką współpracą z włoskim wspólnikiem.

moniszczepi

O zainstalowanie kamer na składowisku Sater wystąpili na początku kwietnia otwoccy radni. Dzięki kamerom chcą sprawdzać ilość i rodzaj przywożonych odpadów oraz kontrolować działania na czynnych kwaterach.

Obiecali i się wycofali
– Mówił pan, że do końca maja uda się zamontować kamery na wjeździe, byłem na składowisku podczas przeprowadzania pomiarów geodezyjnych i wiem, że ich nie ma – zwrócił uwagę radny Krzysztof  Kłósek.
– Niestety rozmowy z Saterem stają się z dnia na dzień coraz bardziej szorstkie – poinformował radnych na komisji gospodarki miej- skiej wiceprezydent Stefański. – Ze wstępnej zgody, udzielonej nam przez prezesa jeszcze na spotkaniu, na którym radni byli obecni, wycofał się. Stąd też nasze działania są ograniczone. Urządzenia są, firma jest gotowa wejść i zamontować kamery, tylko nie mamy zgody od samego Satera – tłumaczył radnym wiceprezydent. Krzysztof Kłósek zaznaczył, że chodziło przede wszystkim o kamerę na wjeździe, która fizycznie już tam jest, tylko trzeba by udostępnić miastu nagranie albo ją podłączyć. – Liczyłem na to, że będziemy mogli na tej furtce wyjazdowej postawić kamerę i nie będzie z tym problemu – dodał Piotr Stefański.

Kulisy wiceprezydentury
Przewodniczący rady miasta Jarosław Margielski zarzucił wiceprezydentowi opieszałość w działaniu.

– Jeśli Sater ma partnera, który nie jest stanowczy w negocjacjach, to mamy takie, a nie inne efekty. Jeżeli przedstawiciele spółki Sater zadeklarowali się na spotkaniu, które powinno być protokołowane, a nie było, że wyrażają zgodę na kamery, to powinniśmy zaraz po spotkaniu podpisać porozumienie w tej sprawie i czym prędzej przystąpić do ich instalacji. Natomiast prezydent zabiera się do tego w takim tempie, że przez miesiąc wybiera ofertę firmy i tłumaczy, że zastanawia się, jakiej mocy przyłącze elektryczne jest wymagane dla kamery – przypomniał przewodniczący i zwrócił się do wiceprezydenta Stefańskiego. –

Pan przecież zanim objął fotel wiceprezydenta miasta Otwocka, pracował w spółce gospodarującej odpadami Błysk, w której był pan prezesem zarządu. Miał Pan do czynienia z tymi osobami, te dawne kontakty mógł-by pan wykorzystać pozytywnie na rzecz miasta, w taki sposób, ażeby te relacje ocieplić i to aby miasto było beneficjentem tej sytuacji, a nie tak jak teraz jest tłamszone oddziaływaniem tego składowiska. Wcale nie widać, że my jako miasto jesteśmy dla Satera rywalem w tym sensie, że staramy się wywalczyć pozycję silnego oponenta,  który staje twardo po stronie mieszkańców. Odnosi się natomiast wrażenie, że cały czas szukacie państwo dla spółki jakiejś pokrętnej i niezrozumiałej drogi ewakuacji – skomentował zachowanie wiceprezydenta Jarosław Margielski.

Podobny artykuł

Sportowcy na medal

REKLAMA

REKLAMA