Wujek zabił siostrzenicę

To był tylko jeden cios, ale prosto w serce. W poniedziałek, 15 czerwca przed południem w jednym z domów przy ul. Reymonta w Otwocku 69-letni Antoni B. brutalnie zadźgał swoją siostrzenicę, która przyjechała do niego w odwiedziny. Mężczyzna zabarykadował się ze zwłokami Iwony K. Nie chciał otworzyć drzwi. – Ja już nie żyję – krzyczał do policjantów desperat. Do akcji wkroczyli strażacy, którzy wyważyli drzwi.
W drewnianym budynku doszło do tragedii. Antoni B. zabarykadował się w domu ze zwłokami siostrzenicy
W drewnianym budynku doszło do tragedii. Antoni B. zabarykadował się w domu ze zwłokami siostrzenicy

Okoliczni mieszkańcy nie mogą uwierzyć w to, co się stało. – Nasz sąsiad był spokojnym i porządnym człowiekiem. Kochał zwierzęta, szczególnie koty. Nie pił, nie palił. Dbał o siebie, bo przeszedł ciężką operację serca – mówi pan Wiesław, jeden z sąsiadów Antoniego B. – Niedawno zmarła jego żona – mówi sąsiad i dodaje, że mężczyzna był raczej samotny.

Iwona K., 50-letnia mieszkanka Otwocka, siostrzenica Antoniego B. rzadko odwiedzała wuja. Tym razem przyjechała do niego w piątek, 12 czerwca. Wuj miał imieniny, dlatego złożyła mu wizytę. Byli sami w domu, pili także alkohol. Po trzech dniach ciepłe, rodzinne spotkanie zmieniło się w krwawy koszmar. W poniedziałek rano w drewnianym budynku doszło do tragedii. Nie wiadomo, co zaszło między wujem i siostrzenicą. Prawdopodobnie o coś się posprzeczali. Antoni B. chwycił za nóż i rzucił się na bezbronną kobietę. Iwona K. nie miała szans obronić się przed atakiem. Antoni B. zadał jej jeden cios w klatkę piersiową, który okazał się śmiertelny.

Mężczyzna zabarykadował się w domu ze zwłokami siostrzenicy. Wtedy do drzwi zapukała opiekunka Antoniego B., która pomagała mu w codziennych sprawach. Kobieta zauważyła, że na podwórku stoi należący do mężczyzny rower. Zaglądała przez okna i pukała, ale nikt nie odpowiadał. W jednym z pomieszczeń zauważyła coś niepokojącego. Przeczuwała, że mogło stać się coś złego, dlatego powiadomiła policję. – Zgłoszenie otrzymaliśmy około godz. 12 – informuje komisarz Jarosław Sawicki z Komendy Powiatowej Policji w Otwocku.

Funkcjonariusze pojawili się na miejscu błyskawicznie. – Policjanci zauważyli, że w jednym z pomieszczeń znajduje się osoba, która jednak nie reagowała na żadne wezwania – tłumaczy komisarz Sawicki. Po chwili mieli pewność, że w środku jest mężczyzna. Stróże prawa próbowali przekonać go, aby otworzył drzwi. W oknach były kraty, które uniemożliwiały im dostanie się do środka. – Nie otworzę, mnie już nie ma, ja już nie żyję! – rozpaczał zdesperowany mężczyzna. Funkcjonariusze obawiali się, że Antoni B. może zrobić sobie krzywdę. Wezwali na pomoc straż pożarną.

– Przy pomocy sprzętu otworzyliśmy drzwi – relacjonuje bryg. Krzysztof Tuszowski z otwockiej straży pożarnej. Wewnątrz budynku funkcjonariusze znaleźli na podłodze zakrwawione ciało siostrzenicy Antoniego B. Mundurowi próbowali ratować Iwonę K. do chwili przyjazdu karetki pogotowia. Kobieta nie dawała jednak oznak życia. Po przyjeździe na miejsce tragedii lekarz stwierdził zgon. – Obok ciała kobiety policjanci zabezpieczyli kuchenny nóż, którym prawdopodobnie zadano śmiertelny cios – mówi komisarz Sawicki. – Zatrzymano 69-letniego mieszkańca posesji. Mężczyzna był pod wpływem alkoholu – dodaje komisarz.

Sąsiedzi Antoniego B. są w szoku. – Nie mogę w to uwierzyć. Co tam musiało się wydarzyć, że on zabił swoją siostrzenicę? – zastanawia się sąsiadka, pani Janina. – Nie było słychać żadnych krzyków ani awantury. Zresztą pan Antoni był spokojnym sąsiadem, nie imprezował, rzadko go ktoś odwiedzał. Dbał o swoje zdrowie. Mimo że opiekunka mu pomagała w prowadzeniu domu, to on i tak jeździł na rowerze po zakupy – tłumaczy pani Janina. Sąsiedzi zachodzą w głowę, co też zdarzyło się w poniedziałkowy poranek w drewnianym budynku.

Tajemniczą śmierć wyjaśnia prokurator. Antoni B. został prze-słuchany dopiero dwa dni po zdarzeniu. – W chwili zatrzymania mężczyzna był pod wpływem alkoholu – miał około 1,5 promila alkoholu w organizmie – tłumaczy Jolanta Łubkowska, prokurator rejonowy w Otwocku. Kiedy 69-latek wytrzeźwiał, stanął przed obliczem prokuratora. – Nie przyznał się do zabicia kobiety. Twierdzi, że nie pamięta tego, co wydarzyło się w dniu tragedii – mówi prokurator rejonowy. – Mężczyzna został oskarżony o zabójstwo. Grozi mu nawet dożywocie – dodaje prokurator Łubkowska. Obecnie Antoni B. przebywa w areszcie, gdzie poczeka na proces.

REKLAMA

REKLAMA