Fałszywy przedsiębiorca wpadł w Sopocie

Ten oszust oszukiwał hurtownie i firmy w całym kraju! Mężczyzna zamawiał nowoczesne agregaty prądotwórcze, wystawiał fałszywe potwierdzenia bankowe, potem odbierał urządzenia i znikał. W ten sposób naciągnął hurtowników m.in. z Otwocka i Kozienic. Funkcjonariusze wytropili go aż w Sopocie. Wpadł w trakcie odbierania kolejnej przesyłki.

polic

37-letni mieszkaniec powiatu kościerskiego (woj. pomorskie) zarabiał dużo, szybko i bez wysiłku. Zamiast uczciwie pracować, wykorzystywał uczciwość innych. Sądził, że skutecznie zaciera ślady, tym bardziej że grasował w całym kraju. Za każdym razem działał w podobny sposób. Dzwonił np. do hurtowni, która sprzedawała nowoczesne agregaty prądotwórcze. Przedstawiał się jako przedsiębiorca. Przekonywał, że zależy mu na szybkim zakupie urządzenia, aby nie mieć przerw w produkcji. – Na początku czerwca zadzwonił do jednego z przedsiębiorstw z terenu powiatu otwockiego. Przekonywał, że pilnie musi kupić dwa agregaty prądotwórcze za 10 tys. zł – tłumaczy komisarz Jarosław Sawicki z Komendy Powiatowej Policji w Otwocku. 37-latek ponaglał hurtowników, tłumacząc, że musi je mieć jak najszybciej, bo inaczej może stracić dużo pieniędzy. Przedsiębiorcy zgadzali się, aby mężczyzna dokonał płatności drogą elektroniczną i potem wysłał potwierdzenie przelewu bankowego. Dopiero wtedy mieli wysłać urządzenia kurierem.

– Agregaty zostały wysłane do zamawiającego mężczyzny. Pieniądze jednak nigdy nie dotarły na konto bankowe hurtowni – mówi komisarz. Sprawą zajęła się otwocka policjantka z referatu do walki z przestępczością gospodarczą, która zdemaskowała nieuczciwego 37-latka. – W toku postępowania okazało się, że pieniądze, które rzekomo wysłał mężczyzna, nie mogły dotrzeć do odbiorcy, bo potwierdzenie przelewu było sfałszowane – tłumaczy komisarz Sawicki. – Dalsze postępowanie doprowadziło do kolejnej oszukanej firmy, tym razem z Kozienic – mówi.

Właściciel zgłosił do tamtejszej komendy, że padł ofiarą oszusta, który – jak się potem okazało – działał w identyczny sposób jak w przypadku hurtownika z powiatu otwockiego. W obydwu przypadkach oszust nalegał na szybki zakup, a także posługiwał się tym samym numerem fałszywego konta bankowego. Policjantka z Otwocka deptała już po piętach 37-letniemu mieszkaniowi Pomorza. Ustaliła, że oszust wysyłał fałszywe przelewy, a także dzwonił z Sopotu.

Oszust nie wiedział, że na jego tropie są już stróże prawa. Mężczyzna był w trakcie finalizacji kolejnego przestępstwa. Policjantka z Otwocka skontaktowała się z Ko- mendą Miejską Policji w Sopocie. – Funkcjonariusze zatrzymali 37-latka na stacji paliw, gdzie przyjechał, aby odebrać od firmy kurierskiej przesyłkę z agregatami – informuje komisarz. – Sprawa ma charakter rozwojowy. Niewykluczone, że mężczyzna może mieć na swoim koncie także inne przestępstwa – dodaje Sawicki. Teraz grozi mu nawet osiem lat więzienia.

REKLAMA

REKLAMA