Do czterech skarg sztuka?

To już otwarty konflikt w karczewskiej radzie miejskiej. Młodzi radni Mateusz Stanaszek i Piotr Kwiatkowski złożyli do wojewody mazowieckiego drugą skargę na przewodniczącą rady miejskiej. Tym razem zarzucają Danucie Trzaskowskiej, że pozwoliła, by bezprawnie zdjęto z porządku sesji projekt jednej z uchwał. Kolejne skargi kierują również na przewodniczące dwóch miejskich komisji, którym zarzucają, że nie udzielają im prawa głosu w czasie posiedzeń.
Do wojewody wpłynęła druga skarga na przewodniczącą rady Danutę  Trzaskowską złożona przez opozycyjnych radnych
Do wojewody wpłynęła druga skarga na przewodniczącą rady Danutę Trzaskowską złożona przez opozycyjnych radnych

W odpowiedzi na pierwszą skargę złożoną przez dwóch karczewskich radnych pod koniec kwietnia wojewoda mazowiecki skierował pismo do rady miejskiej, w którym polecił, by radni sami znaleźli rozwiązanie. Sprawą zajęła się więc komisja rewizyjna.

– Odbyły się dwa posiedzenia komisji rewizyjnej w tej sprawie. Na pierwszym, mimo że zaznaczałem, że nie jestem pewien, czy to jest zgodne z prawem, wyłączono Mateusza Stanaszka i mnie z uczestniczenia w posiedzeniu. Komisja miała być więc otwarta dla wszystkich poza nami. Wniosek o wykluczenie nas z obrad złożyła przewodnicząca Komisji Rewizyjnej Anna Janina Trzepałka
– mówi radny Piotr Kwiatkowski.

– Na drugiej komisji rewizyjnej, na której obecny był już Mateusz Stanaszek, na samym wstępie odebrano mu głos. Byłem oburzony po tej komisji, trwającej około czterech godzin. Każdy punkt skargi był rozpatrywany po kolei i choć niektóre z nich mogły być dyskusyjne, jednak wszystkie uznajemy za zasadne. Tylko ja mogłem uczestniczyć w dyskusji i podawałem podstawy prawne, które zostały złamane. Oglądaliśmy nagrania z sesji, gdzie było to widać. Jednak według członków komisji rewizyjnej, żadne paragrafy nie zostały złamane – twierdzi Kwiatkowski. – Jednym z punktów skargi było nieudzielenie Mateuszowi Stanaszkowi głosu. Argumentem przewodniczącej Trzepałki było to, że zabrał go na tej sesji aż szesnaście razy, a ja osiem. Na pytanie, ile razy został pominięty, odpowiedziała, że nie liczyła. To była kompletnie niemerytoryczna komisja. Skarga została zaopiniowana jako bezpodstawna – żali się Kwiatkowski.

Zgodnie z procedurą po zaopiniowaniu skargi przez komisję rewizyjną sprawa ponownie została skierowana do wojewody mazowieckiego. Wojewoda do 17 lipca ma wydać opinię co do jej zasadności. Przewodnicząca rady miejskiej Danuta Trzaskowska odmówiła nam komentarza do czasu ostatecznej decyzji wojewody. O sprawie zdawkowo wypowiada się też przewodnicząca komisji rewizyjnej. – Odbyła się komisja rewizyjna, której zadaniem było wystosowanie opinii o sprawie do wojewody mazowieckiego, i na razie czekamy na odpowiedź. Na takim etapie mogę udzielić tylu informacji – tłumaczy Anna Janina Trzepałka.

To jednak nie koniec karczewskiego skarżenia! Ci sami radni złożyli do wojewody drugą skargę na przewodniczącą rady miejskiej, a dodatkowo dwie skargi (na przewodniczącą komisji rewizyjnej Annę Janinę Trzepałkę oraz na przewodniczącą komisji oświaty, kultury i sportu Annę Osial), które trafiły do rąk… przewodniczącej rady miejskiej. – Skarga na przewodniczącą komisji rewizyjnej jest niemal identyczna jak na przewodniczącą komisji ds. oświaty, kultury i sportu. Chodzi o to, że przewodnicząca bezprawnie nie udzieliła mi głosu, twierdząc, że nie jestem członkiem komisji. Natomiast druga skarga na przewodniczącą rady miejskiej dotyczy ostatniej sesji – tłumaczy radny Stanaszek. Młodzi radni uważają, że bezprawnie zdjęto z porządku obrad projekt uchwały dotyczący inkasa podatku nieruchomości, rolnego i leśnego. O tym, czy mieli rację, przekonamy się za około trzy tygodnie, kiedy przyjdzie odpowiedź wojewody.

REKLAMA

REKLAMA