Sprytna spółka nie zbuduje spalarni, a i tak zarobi

Zdaniem większości radnych to Otwockie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji powinno w całości sfinansować wykup od Smart Energy działek przy ul. Kraszewskiego, gdzie miała powstać spalarnia odpadów. Spółka gotowa jest ją sprzedać, ale za większe pieniądze. Rada miasta zobowiązała prezydenta do podjęcia działań w tej sprawie.

opwik

Smart Energy kupiło za 993 tys. 840 zł nieruchomość od OPWiK w marcu 2013 r. Spółka zamierzała wybudować spalarnię odpadów w sąsiedztwie oczyszczalni ścieków. Teraz jest gotowa zrezygnować z inwestycji i odsprzedać działkę, ale za większe pieniądze – 1 mln 158 tys. 520 zł. Ten wzrost ceny nieruchomości firma argumentuje poniesionymi do tej pory kosztami. Podczas spotkania komisji rady miasta w OPWiK (22 czerwca) padło zapewnienie, że pieniądze ze sprzedaży nie zostały jeszcze ruszone i znajdują się w funduszu inwestycyjnym OPWiK. Radni przegłosowali więc wniosek, aby prezydent podjął rozmowy z OPWiK w sprawie odkupienia przez przedsiębiorstwo sprzedanej Smart Energy działki.

Na sesji 30 czerwca miał być głosowany projekt uchwały w tej sprawie, przygotowany przez prezydenta, w którym rada miasta „ustala kierunki działania prezydentowi, polegające na podjęciu działań mających na celu wykup działek od spółki Smart Energy przez OPWiK”. I o ten zapis się rozeszło.

– Nie wiem, czy prawnie jest dozwolone, żebyśmy panu wyznaczali kierunek w kwestii, o której de facto teraz nie mamy prawa decydować – miał wątpliwości co do projektu uchwały szef rady miasta Jarosław Margielski. Stąd też pytanie radnego Krzysztofa Kłóska o opinię radcy prawnego, której nie było pod projektem uchwały. – Nie ma drugiego dna ani niebezpieczeństwa dla państwa albo kogoś innego. Jeżeli mamy procedować wnioski, które składacie, to muszą być sformalizowane. Jeśli mają być podjęte działania, to musi to zrobić rada w formie uchwały – przekonywał wiceprezydent Piotr Stefański.

Ale bezskutecznie. Radni wybrali ich zdaniem bezpieczniejszą formę nacisku na prezydenta. Zamiast uchwały, którą przygotował prezydent, przyjęli stanowisko w tej sprawie. Od głosu wstrzymał się tylko radny Dariusz Piętka. Dlaczego stanowisko, a nie uchwała? – W uchwale zawarto konkretne wskazanie metody działania dla prezydenta. Przy takim zapisie mamy uzasadnione obawy, że jej podjęcie wydłuży jedynie procedowanie, ponieważ wojewoda uprzednio nie zezwalał na takie zapisy. Jest  duże prawdopodobieństwo, że  została by uchylona. Przy takiej ewentualności prezydent miałby pretekst do niepodejmowania tych działań, na których niezmiernie zależy radzie oraz mieszkańcom. Podjęte stanowisko również jest wyrażeniem woli przez radę miasta, jasno określa kierunki działania dla prezydenta, a jednocześnie nie podlega kontroli nadzorczej wojewody – wyjaśnia  Margielski.

REKLAMA

REKLAMA