Zemsta Stalina atakuje!

W Mlądzu znaleziono barszcz Sosnowskiego. To niebezpieczny, silnie trujący chwast. Może powodować oparzenia, po których zostają trwałe blizny. Sygnały o wystąpieniu podobnie wyglądających roślin docierają też z Józefowa, Celestynowa, Osiecka i Wiązowny. A gminy wciąż nie mają programu ich zwalczania.
Pierwsze ognisko barszczu Sosnowskiego w Mlądzu zostało szybko zlikwidowane
Pierwsze ognisko barszczu Sosnowskiego w Mlądzu zostało szybko zlikwidowane

Zemsta Stalina dotarła do powiatu otwockiego. Barszcz Sosnowskiego – niebezpieczna roślina sprowadzona z Kaukazu tuż przed śmiercią sowieckiego dyktatora – zwany jest potocznie właśnie zemstą Stalina. Na razie jedno ognisko rośliny odnotowano w Mlądzu. Sprawą zajął się wydział zarządzania kryzysowego i odpowiednio wyposażona ekipa już je usunęła. – Miejsce to będzie systematycznie monitorowane przez nasze służby. Na razie miasto nie ma opracowanego programu walki z tą niebezpieczną rośliną. Jednak już wkrótce odbędziemy spotkanie z pracownikami kilku
wydziałów, by zająć się problemem kompleksowo – usłyszeliśmy w otwo ckim magistracie.
Programu zwalczania groźnego chwastu nie ma żadna gmina w powiecie. Kilka lat temu, kiedy podejrzewano, że roślina występuje w okolicach Pęclina, o metodach jej zwalczania dyskutowali radni z Wiązowny. Na rozmowach się jednak skończyło… Sprawdziliśmy więc, jak na sygnały zaniepokojonych mieszkańców reagują poszczególne samorządy.

Działają albo czekają

Zielsko wyglądające podobnie do barszczu Sosnowskiego zauważono na terenie Józefowa. W rejonie ul. Nadwiślańskiej ktoś doznał poparzeń w kontakcie z dziwnym, wyrośniętym koprem. Władze szybko zareagowały na sygnał, choć z informacji, jaką uzyskaliśmy w urzędzie, wynika, że nie był to jednak barszcz Sosnowskiego. Roślina miała wprawdzie cechy groźnego barszczu, ale trochę się od niego różniła. Była przede wszystkim znacznie mniejsza, nie posiadała wewnątrz badyla rurki i inaczej wyglądały jej liści. Była jednak parząca, o czym na własnej skórze, mimo założonych rękawic, przekonała się jedna z urzędniczek.  Władze Józefowa profilaktycznie zlikwidowały ognisko i stale monitoruje rejon. O możliwości występowania groźnej rośliny w Celestynowie poinformował jeden z czytelników, który zauważył zielsko podobne do barszczu Sosnowskiego przy ul. Mokrej.

– Sprawę natychmiast zgłosiłem w referacie ochrony środowiska. Od urzędniczki usłyszałem jedynie zdawkową odpowiedź, że na pewno to nie jest ten barszcz, bo jest tego tyle odmian. Po moim naleganiu urzędniczka niechętnie obiecała, że to sprawdzą. Czy sprawdzili, nie wiem. Przypuszczam, że raczej nie, bo zgłaszałem to tydzień wcześniej, a roślina jak rosła, tak rośnie – mówi nasz czytelnik. Spytaliśmy o to kierownika wydziału ochrony środowiska Marcina Kuleszę. W rozmowie z „Linią” potwierdził, że zna sprawę. Jego pracownicy byli na miejscu, zrobili zdjęcia i ustalają, czy jest to groźny barszcz Sosnowskiego. Po naszej interwencji jeszcze tego samego dnia roślina została usunięta.

W Osiecku jeden z mieszkańców sfotografował roślinę podobną do barszczu Sosnowskiego przy drodze powiatowej między Osieckiema Rudnikiem. Władze gminy wystąpiły do Regionalnej Dyrekcji Ochro-ny Środowiska z pytaniem, jak mają postąpić w takiej sytuacji. W odpowiedzi wójt otrzymała informację, że prawdopodobnie nie jest to groźny barszcz. Poradzono, by dla pewności zwróciła się do specjalistów zajmujących się problematyką barszczy kaukaskich w Polsce. Prowadzą oni stronę www.barszcz.edu.pl, na której opisane są m.in. metody zwalczania barszczu. Jest tam też mapa zbadanych miejsc jego występowania.

Fałszywe alarmy i tak sprawdzają

Mieszkańcy gminy Kołbiel także zgłaszają problem. Jednak, dotychczas nie potwierdzono występowania barszczu, ale władze reagują natychmiast. – Nawet przed chwilą pracownik pojechał sprawdzić zgłoszenie. Mieliśmy już wcześniej kilka sygnałów, jednak na szczęście na razie były to fałszywe alarmy – mówi wójt Adam Budyta. Podobnie sprawa wygląda w Wiązownie. – Do tej pory nie stwierdziliśmy na terenie gminy występowania barszczu Sosnowskiego, jednak na bieżąco sprawdzamy każdą informację. Zaraz jadę sprawdzić dwa dzisiejsze zgłoszenia w Bolesławowie
i Gliniance (okazało się, że był to barszcz zwyczajny – przyp. red.). Wcześniej otrzymaliśmy podobne zgłoszenia z Kopek, Duchnowa i Czarnówki – przyznaje Iwona Marczyk, naczelnik wydziału ochrony środowiska.

 

Dzwoń, jeśli podejrzewasz, że to barszcz Sosnowskiego:

  •  Otwock: Wydział Zarządzania Kryzysowego: 22 779-44-90, centrala: 22 779-20-01 (06), wew. 109, 151
  •  Józefów: Referat Ochrony Środowiska i Zamówień Publicznych, tel. 22 779-00-39
  • Celestynów: Referat Ochrony Środowiska centrala: 22 789 70 60; 22 789 70 67 wew. 137 lub 112
  • Wiązowna: Wydział Ochrony Środowiska: 22 512 58 20 do 22 oraz końcówka 24 do 27
  • Karczew: Wydział Spraw Obywatelskich, Obronnych i Zarządzania Kryzysowego: 22 780-60-87
  • Kołbiel: Samodzielne Stanowisko ds. Zarządzania Kryzysowego: 025 757-39-92 do 96 wew. 108
  • Osieck: Zarządzanie Kryzysowe: 25 685-70-26 (96) lub 784-206-117
  • Sobienie-Jeziory: 25 685 80 90

REKLAMA

REKLAMA