Gasimy pożary

– W tym momencie gasimy pożary. Jeszcze kilka dni, a na konto szpitala wejdą Spółdzielnia Inwalidów Naprzód i ZUS. Wtedy nie będziemy mieć żadnej płynności przez kilka miesięcy. Sytuacja finansowa szpitala jest bardzo trudna – mówi wprost dyrektor ds. finansowych w Powiatowym Centrum Zdrowia Maria Kozłowska.  Radni z komisji zdrowia przyjęli tę informację w milczeniu, ze stoickim spokojem.
Dyrektor ds. medycznych Marcin Ozdarski (w środku) zapowiada likwidację stanowisk kierowników, zastępców oddziałowych i ordynatorów w szpitalu

13 lipca na posiedzeniu komisji zdrowia rady powiatu dyrektor ds. finansowych Maria Kozłowska przedstawiła sprawozdanie finansowe szpitala za 2014 rok, w którym ujęła także obecną sytuację dotyczącą finansów. Pytań ze strony członków komisji prawie nie było, choć przewodniczący radny Janusz Goliński wielokrotnie zachęcał do zabierania głosu i przedłużał na to czas. Nikt jednak szczególnie nie podjął temu. Czyżby z powodu informacji, jakie usłyszeli radni? To one odebrały im głos? Na temat tak ważnej sprawy, jaką jest sytuacja finansowa szpitala, komisja zdrowia poświęciła zaledwie pół godziny. To milczenie było wymowne, poza małymi osobistymi wycieczkami, których próbkę przytaczamy poniżej.
Usłyszeliśmy, że strata za ubiegły rok wynosi 3 mln 878 tys. zł. A wynik na koniec maja br. też nie jest najlepszy, bo to ok. 4 mln zł na minusie.

– To gratuluję, za cały rok 2014 wynik był 3 mln 878 zł, a za pięć miesięcy mamy już 4 mln zł, na minusie – skomentowała to radna Bogumiła Więckowska. – To komu pani gratuluje? – spytał ironicznie starosta Mirosław Pszonka.  – Zarządzającym – usłyszał od poprzedniej starosty. Pszonka przypomniał jednak, kto był prezesem do 16 marca br. – W jeden miesiąc można odnotować duże straty – skwitowała Więckowska. Dalej usłyszeliśmy już bardziej merytoryczne wypowiedzi z ust dyrekcji szpitala.

– Jeśli chodzi o wydatki bieżące spółki, to jesteśmy w trakcie przeglądania kosztów wszystkich jednostek i małymi krokami zaczynamy restrukturyzację. Duża część kosztów będzie ścinana kosztem białego personelu – mówi dyrektor ds. finansowych Maria Kozłowska. Na pierwszy ogień poszedł Zakład Pielęgnacyjno-Opiekuńczy (ZPO) w Józefowie, potem prześwietlana będzie przychodnia, specjalistyka i oddziały szpitala. Na razie usłyszeliśmy, jakie oszczędności poczyniono w ZPO w Józefowie. – Ubiegły rok placówka zakończyła ze stratą w wysokości ok. 55 tys. zł. Ten rok chcemy zakończyć z zyskiem ok. 150-200 tys. zł. Przejrzałem kontrakty z lekarzami, udało się obniżyć koszty osobowe z tego tytułu. Zredukowaliśmy liczbę godzin zlecanych firmie zewnętrznej z tytułu opieki pielęgniarskiej do zera. Obniżyliśmy też koszty badań laboratoryjnych. Przeanalizowałem też koszty zużycia materiałów uzyskiwanych z apteki i o ok. 30 proc. udało się je zmniejszyć – poinformował dyrektor ds. medycznych Marcin Ozdarski. – Zamierzamy to wprowadzić od 1 sierpnia. Tak małymi krokami przeanalizujemy każdą komórkę szpitala, żeby te koszty ograniczać i skupić się na tym, by szpital mógł jak najwięcej zarabiać – dodała dyrektor Kozłowska.

Na komisji przyznała ona otwarcie, że obecna sytuacja szpitala nie jest dobra. – Mamy bardzo duże długi i problemy z płynnością. Nie płacimy zobowiązań na bieżąco. Staramy się o spełnienie warunków w ZUS-ie, aby mogło dojść do ugody ratalnej. Składki do ZUS-u płacimy na bieżąco od marca. Do zapłaty zostało jeszcze ok. 1 mln 700 tys. zł. Drugą firmą, która nas windykuje, jest Spółdzielnia Inwalidów Naprzód plus IZAN. Tej firmie nie płaciliśmy prawie od trzech lat. Mogą oni w każdej chwili wejść na nasze konta i je zająć. Mamy też zaległości w Urzędzie Skarbowym. Tym trzem podmiotom jesteśmy winni ok. 6 mln zł. Żeby starać się o jakiekolwiek środki zewnętrzne, potrzebne jest nam zaświadczenie o niezaleganiu z opłatami z Urzędu Skarbowego i ZUS-u. Dlatego nie jesteśmy w stanie nic zrobić bez pomocy. Miała nastąpić emisja obligacji, na co jest zgoda rady powiatu, jednak te obligacje nie zostały wyemitowane i spółka nadal boryka się z problemami finansowymi. W tym momencie gasimy pożary. Jeszcze kilka dni, jak  Spółdzielnia Inwalidów Naprzód i ZUS wejdą na nasze konto. Nie będziemy wtedy mieć płynności przez kilka miesięcy – przedstawiła obecną sytuację szpitala dyrektor ds. finansowych.

– Ale na podwyżki dla pielęgniarek były pieniądze – zauważyła radna Bogumiła Więckowska. – Bo w przeciwnym razie pielęgniarki odeszłyby od łóżek – odpowiedział jej dyrektor Ozdarski. Pielęgniarkom przywrócono 10 proc., które zabrano im w ramach restrukturyzacji, jaką przeprowadził poprzedni prezes PCZ. Lekarstwem na poprawę tej trudnej sytuacji finansowej szpitala ma być m.in. racjonalizacja zatrudnienia. W najbliższych miesiącach mają być widoczne tego efekty. – Likwidujemy stanowiska kierowników, zastępców oddziałowych, a w przyszłości przymierzamy się do likwidacji stanowisk zastępców ordynatorów – mówi Marcin Ozdarski. Tworzone są też nowe siatki wynagrodzeń. – Nie stać nas na utrzymywanie drogich lekarzy, stać nas na utrzymywanie dobrych lekarzy – tłumaczy dyrektor ds. medycznych.

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.