Premia nam się należy, a mieszkańcom nic do tego!

Prezesi Otwockiej Spółdzielni Mieszkaniowej to mają życie! Zarabiają więcej niż prezydent czy starosta, a dodatkowo cztery razy w roku dostają wysokie nagrody. Co z tego, że ich pracę źle ocenili mieszkańcy, którzy nie udzielili im absolutorium. Prezesi nie przejmują się krytyką. Właśnie zainkasowali po trzy tysiące złotych premii. A prezes mówi, że powinni dostać jeszcze więcej!
Prezes Józef Smorąg (pierwszy z lewej) i jego zastępca Jakub Sudoł (pierwszy z prawej) mają po ok. 3 tys. zł więcej w kieszeni
Prezes Józef Smorąg (pierwszy z lewej) i jego zastępca Jakub Sudoł (pierwszy z prawej) mają po ok. 3 tys. zł więcej w kieszeni

Po majowym walnym zgromadzeniu członków OSM część osób spodziewała się zmian. Nawet nieoficjalnie mówiło się o odwołaniu zarządu spółdzielni. Tymczasem władze spółdzielni wystąpiły do rady nadzorczej o przyznanie premii. Prezesi OSM do biednych nie należą. Ich wynagrodzenie jest wyższe od pensji prezydenta Otwocka czy starosty. Zarabiają oni powyżej
10 tys. zł miesięcznie. Roczne wydatki na wynagrodzenia dla zarządu spół-dzielni to ok. 300 tys. zł (łącznie z nagrodami i premiami). A teraz, po nieotrzymaniu absolutorium, co zdarzyło się pierwszy raz w kilkunastoletniej historii OSM, rada nadzorcza nagrodziła prezesa i jego zastępcę premią uznaniową w wysokości ok. 3 tys. zł.

Sprzeciw mieszkańców
Posiedzenie rady nadzorczej w tej sprawie odbyło się pod koniec czerwca. Członkowie spółdzielni próbowali temu zapobiec. Argumentowali, że w trakcie walnego zgromadzenia OSM członkowie zarządu, prezes Józef Smorąg i jego zastępca Jakub Sudoł, nie otrzymali absolutorium. Ta decyzja mieszkańców jest wyrazem dezaprobaty dla dotychczasowych działań zarządu.

Pokazanie „czerwonej kartki” nie powstrzymało jednak prezesów od wystąpienia o przyznanie im premii. Dlatego członkowie OSM zwrócili się do rady nadzorczej o respektowanie rozstrzygnięć walnego zgromadzenia i nieprzyznawanie premii prezesowi i jego zastępcy. „W naszej opinii inna decyzja i przyznanie wysokich premii przez radę nadzorczą będą działaniami w oderwaniu od stanowiska, jakie członkowie zaprezentowali na walnym zgromadzeniu. Jednocześnie jako członkowie OSM chcemy wiedzieć, jak w tej sprawie będą głosować członkowie rady nadzorczej, którzy są naszymi reprezentantami. Dlatego też, opowiadając się za jawnością działań organów OSM, wnosimy, by rada nadzorcza głosowała w sposób imienny nad obydwoma projektami uchwał w sprawie przyznania premii uznaniowej dla prezesa i jego zastępcy” – czytamy we wniosku mieszkańców, który poparło 115 członków spółdzielni.

Premia ściśle tajna
Rada nadzorcza nie poparła wniosku mieszkańców, nie zgodziła się też na głosowanie imienne, o co wnosił także Dariusz Kołodziejczyk, jeden z jej członków. Za przyznaniem premii prezesowi Józefowi Smorągowi głosowało 10 członków rady nadzorczej, przeciwko było trzech, a dwóch wstrzymało się od głosu. W głosowaniu w sprawie premii dla jego zastępcy Jakuba Sudoła 11 członków było za, przeciw głosowały dwie osoby i dwie wstrzymały się od głosu.
Jak poinformował „Linię” Dariusz Kołodziejczyk, taka premia przyznawana jest prezesom raz na kwartał.

– Głosowałem przeciwko przyznaniu premii, ponieważ zarząd, który nie otrzymał absolutorium, nie powinien jej dostać. W mojej ocenie prezes Smorąg nie wyciągnął wniosków z wyników głosowania, które było czerwoną kartką dla zarządu. Najlepszym tego dowodem była sytuacja z posiedzenia rady nadzorczej, kiedy to prezes twierdził, że nic nie wie o tym, by do spółdzielni trafił wniosek podpisany przez 115 członków OSM o nieprzyznawanie premii
i przeprowadzenie głosowania imiennego w tej sprawie. Dla mnie jest to śmieszne tłumaczenie, bo wszystkie oficjalne dokumenty, składane są w sekretariacie znajdującym się tuż obok biura pana prezesa – powiedział w rozmowie z „Linią” Dariusz Kołodziejczyk.

 

Komentarz
Zapytaliśmy prezesa OSM Józefa Smorąga o to, czy jemu i jego zastępcy ta premia się należała w związku ze sprzeciwem mieszkańców.

A co mieszkańcy mają do premii? To rada nadzorcza decyduje o premii, a nie mieszkańcy, oni nie powinni tego tematu podnosić. Oczywiście, że ta premia się należała. To jest wysokość 20% pensji zasadniczej. Za takie wyniki, jakie mieliśmy, należała się trzy razy taka premia.

REKLAMA

REKLAMA