Takich tras nie ma nigdzie

Kolarze Renault Team, triumfując w dwóch kategoriach, zdominowali VIII Drużynowe Mistrzostwa Polski Amatorów MTB. Po raz pierwszy – i jak twierdzą organizatorzy – nieostatni gospodarzem tych zawodów był Otwoc.
Wielka feta zawodników Renault Team po zdobyciu złotych medali Mistrzostw Polski
Wielka feta zawodników Renault Team po zdobyciu złotych medali Mistrzostw Polski

Po siedmiu sezonach rozgrywania zawodów w Urlach organizatorzy – Poland Bike –  zdecydowali się przenieść start Drużynowych Mistrzostw Polski Amatorów MTB do Otwocka. – Od kilku sezonów Otwock gości na stałe w harmonogramie naszego cyklu, więc doskonale znaliśmy te tereny i miejscowe trasy, które są przepiękne i niezwykle zróżnicowane. To idealny „materiał” do wykorzystania na tego typu zawody, i stąd pomysł na  przeniesienie ich właśnie tutaj. Myślę, że zawodnicy także są zadowoleni, zwłaszcza że finisz mamy na terenie OKS Otwock, co sprawia, że impreza jest jeszcze bardziej widowiskowa. Jeśli będzie taka możliwość, to przeprowadzimy ją tu w przyszłym roku – mówi inicjator zawodów Grzegorz Wajs. Otwockie trasy przyciągnęły, mimo okresu urlopowego, rekordową liczbę 62 zespołów złożonych z trzech lub czterech zawodników.

– U nas to był pełny spontan. Na co dzień jesteśmy rywalkami na trasie, ale na ten jeden moment w sezonie zjednoczyłyśmy siły i postanowiłyśmy wystartować. Liczyły się przede wszystkim zabawa i dobry humor, ale nie zapominałyśmy o ewentualnej wygranej – mówiła Katarzyna Gregorowicz, zawodniczka Hell’s Angels. Ich głównymi rywalkami w walce  o zwycięstwo w kategorii kobiet były dziewczyny z ProWoman MTB Team. Rywalizacja między tymi dwoma zespołami była niezwykle ostra i zakończyła się na jednym z bardziej piaszczystych fragmentów trasy. – W trakcie jazdy udało im się nas dogonić, ale w pewnym momencie jedna z nich wywróciła się na piachu i już nie były w stanie nas dogonić – dodaje Gregorowicz.

Jeszcze większych emocji dostarczyła walka w kategorii mixów (w każdej drużynie musiała być przynajmniej jedna kobieta, która musiała dojechać do mety w pierwszej trójce, aby czas został zaliczony – przyp. red.), do której zgłosiło się aż 30 drużyn. Najlepiej na liczącej 25 kilometrów pętli poradzili sobie zawodnicy Bike Atelier, którzy na mecie wyprzedzili TRW Cloudware Team oraz Track Cycling.
Rywalizacja w dwóch ostatnich kategoriach zawodów – Masters oraz Elita – odbywała się pod dyktando zawodników Renault Team.

– Chcieliśmy jak najpłynniej przejechać tę trasę bez niepotrzebnych zastojów czy wywrotek, i to nam się udało. Od początku narzuciliśmy sobie mocne tempo i staraliśmy się je utrzymać na całym dystansie – mówi Robert Janecki, zawodnik zwycięskiej drużyny w kategorii Masters. Kolarze Renault po zakończeniu wyścigu szybko zniknęli z otwockiego stadionu – gdzie umiejscowiona była baza mistrzostw – i ruszyli ponownie na trasę, by wspomagać kolegów walczących w Elicie, którzy jako jedyni musieli pokonać dwie pętle. – Te różnice czasowe między poszczególnymi ekipami nie były zbyt duże, więc takie podawanie międzyczasów jest dość istotne, choć szybkości od tego nie przybywa. Swoją pracę trzeba wykonać – mówi Janecki.

Elita Renault swoją robotę wykonała doskonale i na mecie zameldowała się z czasem o zaledwie 17 sekund lepszym od drugiego TRW Cloudware Team. – W trakcie jazdy jeszcze nie wiedzieliśmy, że koledzy już cieszyli się ze zwycięstwa, dopiero na mecie dowiedzieliśmy się, że wyjeżdżamy z Otwocka z podwójnym Mistrzostwem Polski, a nie było łatwo je wywalczyć, bo tutejsza trasa jest zdecydowanie bardziej wymagająca niż w Urlach – stwierdził na mecie Arkadiusz Jusiński.
Największymi szczęściarzami tegorocznych Drużynowych Mistrzostw Polski Amatorów okazali się: Tymoteusz Wnuk, Michał Kamiński, Maksymilian Borkowski i Maksymilian Błoński, którzy stworzyli jedyną drużynę, jaka zgłosiła się do rywalizacji juniorów, i już na starcie mogli odbierać gratulacje za złoty medal.

REKLAMA

REKLAMA