Fala samobójców

Widmo śmierci krąży nad powiatem. W ciągu kilku dni na życie targnęło się aż 10 mężczyzn mieszkających w naszym rejonie. Najmłodszy miał tylko 22 lata i całe życie przed sobą… Nawet doświadczeni śledczy są wstrząśnięci falą śmiertelnych tragedii. Nigdy jeszcze nie było takiej czarnej serii w powiecie otwockim.
Do zamachów samobójczych najczęściej dochodzi w mieszkaniu, w pomieszczeniach gospodarczych, a także w piwnicy i na strychu
Do zamachów samobójczych najczęściej dochodzi w mieszkaniu, w pomieszczeniach gospodarczych, a także w piwnicy i na strychu

Dane przerażają nie tylko mieszkańców, ale także stróżów prawa. Śledczy nie pamiętają takiej fali tajemniczych zgonów. Czarna seria zaczęła się na początku czerwca, kiedy w swoim mieszkaniu powiesił się młody mężczyzna. Znalazł go członek rodziny. Desperat nie zostawił żadnego listu, ale późniejsze postępowanie wyjaśniło, co przyczyniło się do tego, że mężczyzna odebrał sobie życie.

– Dotychczas zdarzały się samobójstwa, ale były to pojedyncze przypadki – wyjaśnia Jolanta Łubkowska, prokurator rejonowy w Otwocku. Psychiatrzy podkreślają, że jesienna pogoda sprzyja podejmowaniu decyzji o samobójstwie. Mają na to wpływ jesienne przesilenie, pełnia księżyca czy silnie wiejący wiatr. Jednak latem, kiedy dzień jest dłuższy i jest dużo słońca, to zjawisko zanika. W powiecie otwockim jednak coś się stało – coraz więcej mężczyzn podejmuje decyzję o targnięciu się na własne życie.

Ofiary czarnej serii
Jakie są przyczyny fali samobójstw w powiecie otwockim? Prokuratorzy znają przynajmniej kilka powodów, które popchnęły młodych w większości ludzi do podjęcia tak desperackiego kroku. Czarna seria została zapoczątkowana siedem tygodni temu, ale prawdziwa kulminacja tajemniczych śmierci zaczęła się po 26 czerwca. Wtedy aż sześciu mężczyzn podjęło decyzję o samobójstwie. – W środę, 1 lipca na swoje życie targnęło się dwóch mężczyzn – mówi Jolanta Łubkowska, prokurator rejonowy. Tego dnia rodzina znalazła 66-letniego mężczyznę, który powiesił się w swoim domu w Otwocku. Niedługo potem znaleziono dotychczas najmłodszą ofiarę czarnej serii – 22-letniego otwocczanina. Mężczyzna powiesił się na gałęzi w lesie. Jego ciało zauważyli spacerowicze i powiadomili stróżów prawa. Kilka dni później, w niedzielę, 5 lipca, pracownicy Powiatowego Centrum Zdrowia w Otwocku znaleźli martwego mężczyznę, który również popełnił samobójstwo. Na tym się jednak nie skończyło, bo w lipcu odnaleziono jeszcze ciała kilku innych młodych mężczyzn. – W poniedziałek, 20 lipca otrzymaliśmy zgłoszenie o kolejnej osobie, która targnęła się na swoje życie – mówi prokurator rejonowy. 44-letni mieszkaniec Celestynowa również popełnił samobójstwo. – Żadna z tych osób nie zostawiła listu pożegnalnego. W toku postępowania udało się jednak ustalić okoliczności tragedii – podkreśla Łubkowska. – Liczba samobójczych śmierci, do jakich doszło w ostatnich tygodniach w powiecie otwockim, jest przerażająca. Trudno jest jednak ustalić wszystkie motywy czy też powody, dla których aż 10 mężczyzn podjęło tak desperackie kroki – tłumaczy prokurator rejonowy Jolanta Łubkowska.

Nie zostawił listu pożegnalnego
Jest jeszcze jedna zagadkowa śmierć (jedenasta), której przyczyny śledczy wciąż nie rozwikłali, choć wiele wskazuje na to, że mężczyzna popełnił samobójstwo. Chodzi o tragiczny wypadek, do którego doszło w piątek, 3 lipca na torach między stacją kolejową Śródborów i Pogorzel. – Na razie śledztwo prowadzone jest w kierunku wypadku komunikacyjnego ze względu na to, że mężczyzna zginął pod kołami pociągu – tłumaczy prokurator Łubkowska.
Jeśli śledztwo wykluczy, że był to wypadek, sprawa będzie wyjaśniana w kierunku samobójstwa. Rozwikłanie zagadki utrudnia to, że stróże prawa nadal nie wiedzą, kim jest mężczyzna, który zginął. – Nie udało się jeszcze ustalić tożsamości ofiary. Mężczyzna nie miał przy sobie dokumentów – mówi komisarz Jarosław Sawicki z Komendy Powiatowej Policji w Otwocku. Dotychczas nikt nie zgłosił zaginięcia mężczyzny, do którego pasuje rysopis lub opis odzieży i butów. O tragedii na torach „Linia Otwocka” pisała w lipcu dwukrotnie.

Alarmujące statystyki
Ze statystyk Komendy Głównej Policji wynika, że w 2014 r. życie próbowało sobie odebrać 10 207 osób, z czego aż 6 165 nie udało się uratować. Samobójstwa częściej popełniają mężczyźni, którzy decydują się na śmierć przez powieszenie (6 582). Część z nich (2 734) robi to pod wpływem alkoholu. Do zamachów samobójczych najczęściej dochodziło w mieszkaniu (4 567) oraz w pomieszczeniach gospodarczych (1 442), a także w piwnicy i na strychu (969), a także w parku lub w lesie (823). Śledczy przypominają, że nie zawsze można ustalić przyczynę samobójstwa. – Tak było w 4 097 przypadkach, które wyjaśniano w Polsce w 2014 r. – tłumaczą.

W 2014 r. aż 526 razy dzieci i młodzież w wieku 14-19 lat próbowali popełnić samobójstwo, z czego 177 młodych ludzi odebrało sobie życie. Policyjne statystyki są zatrważające. W Polsce codziennie 15 osób podejmuje próbę targnięcia się na własne życie, a 11 z nich się to udaje. Jak podkreślają naukowcy, te liczby stale rosną! – To powoduje, że
w naszym kraju więcej osób ginie śmiercią samobójczą niż w wypadkach komunikacyjnych – alarmują eksperci.

Dlaczego Polacy się zabijają?
Dr Piotr Wierzbiński z Kliniki Psychiatrii Dorosłych Uniwersytetu Medycznego w Łodzi podczas ogólnopolskiej kampanii społecznej „Forum przeciw depresji” przypomina, że jeszcze w 1998 r. samobójstwa stanowiły ósmą w kolejności przyczynę zgonów na świecie, ale obecnie przesunęły się na pozycję czwartą. Dlaczego tak się dzieje?

Eksperci zaliczają do czynników ryzyka samobójstwa: płeć męską, wiek poniżej 20 lat lub po 45. roku życia, depresję, wcześniejsze próby samobójcze, nadużywanie alkoholu, brak wsparcia społecznego, brak współmałżonka lub partnera, ciężką chorobę (np. nowotwór) oraz utratę racjonalnego myślenia, jakie towarzyszy psychozom. Według dr. Wierzbińskiego mężczyźni są bardziej skuteczni od kobiet w popełnianiu samobójstwa, gdyż wybierają bardziej radykalne metody.

Zwiastuny samobójstwa
Do przyczyn targnięcia się na własne życie eksperci zaliczają także trudne warunki ekonomiczne, bezrobocie, przewlekłą chorobę, a także coraz trudniejszą sytuację finansową. Wiele z osób decydujących się na desperacki krok nie ma stałego źródła utrzymania lub jest na utrzymaniu innej osoby. To powoduje nieporozumienia rodzinne, które często prowadzą do tragedii. Potwierdzają to statystyki Komendy Głównej Policji. Według nich 1 358 osób dokonało zamachu samobójczego właśnie przez konflikty rodzinne. 1 701 osób odebrało sobie życie z powodu przewlekłej choroby lub zaburzeń psychicznych, a 814 osób zdecydowało się na ostateczny krok z powodu zawodu miłosnego.
Dr Piotr Wierzbiński podkreśla, że amerykańscy naukowcy odkryli, że pacjenci, u których zdiagnozowano stany depresyjne w ciągu ostatniego roku, sygnalizowali tzw. sześć zwiastunów samobójstwa. Są to napady paniki, ostry niepokój, zaburzenia koncentracji, bezsenność, nadużywanie alkoholu, brak odczuwania przyjemności. Właśnie na te czynniki należy zwracać uwagę. Doktor Wierzbiński zaznacza, że na każde 10 osób, które odbierają sobie życie, osiem wysyła jakieś sygnały ostrzegawcze.

REKLAMA

REKLAMA