Z trawą trzeba rozmawiać

Od kilku miesięcy „domem” reprezentacji Polski w piłce nożnej jest obiekt Zwaru Międzylesie. To tu kadra Adama Nawałki szlifuje formę przed najważniejszymi meczami eliminacji Mistrzostw Europy.

bois2

Piękne, czerwcowe przedpołudnie. Jeden z ochroniarzy, strzegący pilnie wejścia na obiekt Zwaru Międzylesie, powoli przesuwa bramę. Wyłania się zza niej lśniący, piętrowy autokar. Na pierwszy rzut oka wygląda jak turystyczny, ale zgromadzeni za bramą wiedzą, że nie jadą nim turyści. – A co to za zmiana? Czyżby oficjalny autokar się popsuł? – podpytuje kolegów dziennikarz NC+ Sergiusz Ryczel.

Po chwili autokar zatrzymuje się. Otwierają się drzwi. Pierwszy pojawia się w nich kapitan reprezentacji Polski Robert Lewandowski. Zaraz za napastnikiem Bayernu Monachium wychodzą, szeroko się uśmiechając, Arkadiusz Milik oraz Tomasz Kędziora. Dalej byli legioniści – Artur Boruc i Łukasz Fabiański. Za plecami słychać trzask migawek fotoreporterów. Na boisku już czeka drugi trener reprezentacji Bogdan Zając, który wraz z trenerem bramkarzy Jarosławem Tkoczem przyjechał wcześniej, aby przygotować plac do zajęć. Za chwilę dołącza do nich trener Adam Nawałka. W tym czasie z boku, na ławeczce piłkarze spokojnie przebierają się do treningu. Grzegorz Krychowiak żartuje z Wojciecha Szczęsnego. Obok najmłodszy w drużynie Karol Linetty skupiony wiąże buty. Klaśnięcie trenera Nawałki i wszyscy piłkarze w pełnej gotowości przystępują do treningu. Kilka okrążeń wokół boiska, stretching, zabawa z piłką. A potem już ćwiczenie schematów, które mają być wykorzystane w starciu z kolejnym rywalem.

Miłość selekcjonera
Tak w skrócie wyglądał jeden z treningów reprezentacji Polski przed kolejnym wygranym (4:0) meczem eliminacji Mistrzostw Europy przeciwko Gruzji.

– Jak dotąd mamy już za sobą 20 treningów pierwszej reprezentacji. Nasz obiekt chyba jej służy i przynosi szczęście, bo jak dotąd nie przegraliśmy jeszcze spotkania i jesteśmy liderami dość trudnej grupy – mówi zadowolony prezes Zwaru Międzylesie Tomasz Skrzypczak.

Trener polskiej kadry od początku preferuje treningi swoich podopiecznych na wawerskim obiekcie. Nawałka wybrał bazę dla swojej drużyny tuż przed rozpoczęciem eliminacji. Zwar był jednym z wielu ośrodków, które były brane pod uwagę przez sztab polskiej reprezentacji. – Trener Nawałka przyjechał tu razem z asystentami, pochodził, popatrzył, pochwalił i pojechał dalej. Myślałem, że zdecyduje się na Sulejówek, bo tam mają lepszą infrastrukturę, ale okazało się, że postawił na jakość boiska – mówi Skrzypczak. – Niektórzy żartują, że od razu zakochał się w naszym boisku i nic innego go nie interesowało – dodaje prezes Zwaru, który osobiście pielęgnuje murawę.

Trawa jak człowiek
Soczysta, gęsta i równa jak stół murawa w Międzylesiu od razu robi duże wrażenie. Bez wątpienia to jedno z najlepszych boisk, jeśli nie w Polsce, to na pewno na Mazowszu. – Ostatnio rozmawiałem z Tomkiem Iwanem, który stwierdził, że jest to najlepsze boisko, na jakim miał okazję grać lub trenować. To duży komplement od kogoś, kto grał w piłkę w różnych miejscach na świecie – przyznaje Skrzypczak.
Utrzymanie murawy na światowym poziomie kosztuje wiele pracy i wyrzeczeń. – Jest to bardzo pracochłonne zajęcie. Dobrze, że mam obok siebie niezwykle cierpliwą i wyrozumiałą żonę, która rozumie, jak wiele znaczy dla mnie ten klub. Bez jej wsparcia byłoby mi trudno pogodzić swoje obowiązki – twierdzi Skrzypczak.

Koszenie boiska zaczyna się zazwyczaj o świcie. – W klubie jesteśmy najczęściej przed siódmą rano, bo to najlepszy moment na taką pracę – tłumaczy prezes Zwaru. Koszenie trwa zazwyczaj około trzech godzin. – Trawa nie może być wysoka. W czasie, kiedy mamy zaplanowane treningi kadry, musi być przycięta według ustalonych standardów, czyli na wysokość 27 lub 28 milimetrów – wyjaśnia.

W oczekiwaniu na gwiazdy
Zwar Międzylesie, który w 2006 roku wycofał z rozgrywek drużynę seniorów i teraz z powodzeniem zajmuje się wyłącznie szkoleniem młodzieży, będzie również bazą treningową dla reprezentacji Polski U-21 podczas rozgrywanych w naszym kraju w 2017 roku Mistrzostw Europy.

– Takie zapewnienie dostaliśmy od władz Polskiego Związku Piłki Nożnej. A co poza tym? Mamy nadzieję, że uda się przekonać do treningów na naszym boisku jakąś mocną zagraniczną reprezentację z gwiazdami światowego futbolu – rozmarza się prezes.

– Może brakuje nam jeszcze infrastruktury, ale pracujemy nad tym. Poprawiliśmy trybuny, zmieniliśmy budynek klubowy, a teraz kończymy budowę kawiarenki. Mamy też nadzieję, że uda nam się wkrótce dopiąć szczegóły budowy boiska ze sztuczną trawą. Taki obiekt jest nam niezbędny, bo mamy aktualnie tyle grup młodzieżowych, że musimy od czasu do czasu wynajmować boiska w innych klubach – dodaje Tomasz Skrzypczak.

REKLAMA

REKLAMA