Mistrzowskie skakanie na zawołanie

Szósta edycja zawodów w otwockim skateparku cieszyła się dużym zainteresowaniem zawodników. Gorzej było z widownią, która albo zaspała (choć start imprezy był o godz. 13), albo olała. A szkoda, bo popisy młodych sportowców były chwilami fantastyczne.

DSC_0127

Gdy patrzy się na wirujących nad rampami i pokonujących  przeszkody młodzianów, wszystko wydaje się dość proste. A nie jest. By nauczyć się trików na deskorolce czy rowerze bmx, trzeba poświęcić wiele czasu, potu i krwi (ta ostatnia pojawiała się nawet na zawodach). To zabawa sprzyjająca kontuzjom, ale też uzależniająca i podnosząca adrenalinę. Bez dwóch zdań. Podziwialiśmy triki proste, jak ollie, nollie czy manual, i trudne, w rodzaju heelflip, czy fakie frontside kickflip – to wszystko na deskorolkach. Rowerzyści – moim zdaniem efektowniejsi – prezentowali bunnyhopy, front & back peg grindy, barspiny (jeśli coś pokręciłem, przepraszam). Wszystko to w widowiskowej formule jam, polegającej na równoczesnej jeździe kilku zawodników. Działo się.

Zdaniem sędziów wśród deskorolkowców nie miał sobie równych Szymon „Czaja” Czajkowski. Z kolei Michał „Jalo” Jalowski tryumfował w kategorii bmx. On też został uznany za zawodnika, który wykonał najlepszy trik podczas zawodów. W kategorii skate (deskorolki) mistrzowski popis wykonał Mateusz Pożarowszczyk.

-Pragniemy podziękować Miastu Otwock za to, że powierzyło nam organizację tej imprezy. Wierzymy, że z roku na rok uda się zorganizować więcej spotkań dla lokalnych fanów jazdy na desce i bmxie. Impreza nie przebiegłaby tak sprawnie, gdyby nie sędziowie z Jamaj Events, którzy prowadzili dla nas zawody. Mamy nadzieję, że spotkamy się ponownie za rok – deklarują Michał Ćwiek i Marcin Kuliński z Fundacji Be 3, która organizowała zawody.

Wyniki zawodów:
Kategoria skate (deskorolki)
1. Szymon Czajkowski
2. Mateusz Pożarowszczyk
3. Paweł Waśniowski

Kategoria bmx
1. Michał Jalowski
2. Jaromir Stromski
3. Max Petri i Mariusz Jadczak

Jedna myśl na temat “Mistrzowskie skakanie na zawołanie

  • 18 września 2015 o 09:52
    Permalink

    Szanowni Państwo, ja wiem że gazeta jest lokalna, ale jednak pewne sformułowania nie przystoją nawet w lokalnej gazecie. Czy naprawdę nie można użyć innego sformułowania odnośnie braku zainteresowania widowni? Słowo „olała” można spokojnie zastąpić sformułowaniem „nie dopisała”. Państwa sformułownie raczej kojarzone jest z językiem ulicy. No chyba że uważają Państwo że skoro piszecie o zawodach dla młodzieży to możecie się Państwo posługiwać takim właśnie językiem, ponieważ uważacie że inny język do nich nie trafia.
    Sugerowałbym jednak spojrzenie na pisane przez Państwa teksty z punktu widzenia czytających osób. Pisanie tekstów do gazety to sztuka która wymaga takiego właśnie spojrzenia.
    Pozdrawiam

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.